sobota, 27 września 2014

Projekt Państwa Miasta vol. 1.

Dzisiaj mało pisania, dużo zdjęć ;) Przychodzę do Was z dwoma interpretacjami pierwszej części projektu Państwa Miasta. W tej części malujemy Polskę.
Pierwsza interpretacja, to nasze kochane owoce, które teraz są zbierane, czyli jabłka i gruszki.









Druga interpretacja, to Polska wieś. Z jabłonką oczywiście (jakoś ostatnio owoce za mną chodzą) oraz płotkiem i białym domkiem.






Jak Wam się podoba? Bierzecie udział w tym projekcie?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)

wtorek, 23 września 2014

Projekt Try again.

Dzisiejszy post zrobiłam w ramach projektu Try again.

 

Polega on na tym, aby jeszcze raz zrobić swoje zdobienie z przeszłości i pokazać, jak zmieniły się nasze umiejętności.

Ja postanowiłam odtworzyć zdobienie z kokardką, które zrobiłam ponad dwa lata temu.







Dla porównania:

DSC05783.JPG 
 
Różnica według mnie jest widoczna - kokarda (pomimo tego, że dzisiaj top coat mi zbąblował) jest równa, wstążki zupełnie inne. Na pewno ważne jest także to, że zainwestowałam w farbki akrylowe oraz to, że nauczyłam się robić ładniejsze, wyraźniejsze zdjęcia.

Co sądzicie o moich postępach? Podoba Wam się nowa odsłona tego zdobienia?

Pozdrawiam,
Pulinka :)

sobota, 20 września 2014

Znowu piegi.

Skończyłam kurs na UW, więc w tym tygodniu będzie mnie więcej. Dodatkowo mam szansę na fajny plan gdzie miałabym czas na bloga (trzymajcie kciuki, żeby USOS zatwierdził moje preferencje grup).

Tymczasem dzisiaj przychodzę do Was znowu z piegowatym, typowo letnim (lato, wróć!) zdobieniem. Dokładnie takim, o jakim pisałam Wam w poprzednim poście, czyli cieniowanie z białym i piegi.






Myślę, że powtórzę to mani jeszcze z innymi kolorami, bo bardzo fajnie mi się go nosiło.
Do zdobienia użyłam MIYO mini drops nr 44 Mango (zapachowy), Bell french manicure nr 01 oraz piegi od Puszki.
Zapraszam Was również do obejrzenia prac innych dziewczyn na blogu Puszki - są naprawdę genialne.

Jak podoba Wam się to zdobienie? Lubicie piegi?

Pozdrawiam, 
Pulinka :)

sobota, 13 września 2014

Paznokcie Panny Młodej.

Chwilkę mnie tu nie było - chodzę na kursy z matematyki i fizyki, które mają przygotować nas do studiowania, wieczorami ogarniam jeszcze raz zadanka i rejestrację na przedmioty i robi się już północ. Doba jest zdecydowanie za krótka.

Jakiś czas temu wzięłam udział w konkursie u Cień. Polegał on na zmalowaniu paznokci, które chciałybyśmy mieć/widziałybyśmy u Panny Młodej w dniu ślubu.
Pierwsze moje zdobienie było bardzo delikatne - koronka, cieniowanie i różyczki.



Drugie było troszkę odważniejsze - sukienka Panny Młodej, garnitur Pana Młodego, obrączki oraz cieniowanie.



Jak Wam się podobają te zdobienia? Jakie chcecie mieć paznokcie na swoim ślubie lub jakie miałyście?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)

sobota, 6 września 2014

"Czarna krowa w kropki bordo", czyli mój sposób na ćwieki.

Jak pewnie część z Was wie wygrałam rozdanie u Puszki. Jednym z warunków było, po otrzymaniu paczki, pokazanie stworzonego mani. Tak więc oto jest.
Gdy zobaczyłam piegi na Jej blogu widziałam w swojej głowie inne zdobienie - kolorowe cieniowanie z białym i na to białe piegi. Może kiedyś je zrobię. Tymczasem zrobiłam odwrócony saran wrap - wylałam trochę czarnego lakieru, maczałam w nim folię i odciskałam na paznokciach.
Oto efekt, który mój tata skomentował "Czarna krowa w kropki bordo..." ;)







Wyszło trochę militarnie, trochę jak krowa. Co Wam przypominają te paznokcie? Podobają się Wam?
Ja z nimi czuję się dobrze dopóki nie wiążę włosów - taka ilość ćwieków haczy o nie.
Lubicie ćwieki?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)

środa, 3 września 2014

Czyżby poezja na paznokciach?

Po szaleństwach z neonkami i różnymi wzorkami zapragnęłam klasyki. Poza tym miałam tylko chwilkę na ogarnięcie paznokci przed urodzinami babci i szłam spać (a raczej uciąć sobie drzemkę po bardzo długiej nocy). Zależało mi na czymś, co będzie pasować do wszystkiego, będzie stonowane i zrobienie nie zajmie mi dużo czasu. Postawiłam więc na cielisty lakier firmy Poezja, o numerku 13/1, kupiony w zeszłe wakacje, pomiędzy spotkaniem a kursem na prawko (piękne czasy...). Kosztował 3,5zł w jakimś osiedlowym sklepiku w Warszawskim Ursusie .








Kolor jest cielisty, nude. Krycie ma niezłe - wystarczyły dwie warstwy. Schnie dosyć dobrze, nic mi się nie odcisnęło. Jest dosyć gęsty, w związku z tym dla niektórych może być trudny w obsłudze, aczkolwiek na moich paznokciach wszystko się ładnie wyrównało. 
Niestety pod koniec drugiego dnia miałam starte końcówki. 

Znacie tę firmę? Lubicie nud(n)e paznokcie?
Pozdrawiam,
Pulinka ;)