czwartek, 5 marca 2015

Gumki w typie invisibobble

Dzisiaj trochę nielakierowy post. Nawet trochę bardzo.
Chcę Wam pokazać gumki bez których nie wyobrażam sobie życia (a raczej wiązania włosów). No, jeszcze bardzo przydatne są spinki żabki, ale dzisiaj nie o nich.
Wyglądają niepozornie, być może nawet trochę przerażająco dla włosomaniaczek i zwykłych ludzi. W końcu jak można wiązać włosy kablem do telefonu?!


Wyglądają bardzo ładnie, jako bransoletki również. Ja swoje kupiłam na jednym ze stoisk na Marywilskiej 44 (jedna sztuka kosztowała 2zł, kupiłyśmy je na spółkę z mamą), a jedną, tę rozciągniętą kupiłam w Świecie Spinek za 2,5zł. Oryginalnie miała ona białe wzorki, które jednak się starły. 



W roli gumki. Tutaj widać 3 okręcenia gumką.


Tutaj także 3 okręcenia gumką, tylko po tańczeniu :)


Tutaj widzicie tę gumkę na warkoczu w trakcie chodzenia po górach (dokładniej to w trakcie przerwy).
Moje włosy są średnio- lub niskoporowate, za łopatki.
Ze zwykłymi gumkami miałam spory problem, ponieważ związanie włosów w wysokiego kucyka (takiego, jak na zdjęciu wyżej) wiązało się z bolącymi cebulkami, ciągnięciem włosów, ogólnie nie robiłam tego od jakiegoś czasu, bo i po co miałam się męczyć. Dlatego też włosy najczęściej wiązałam w koczka lub warkocz. Z odsieczą przyszła mi wizyta w Świecie Spinek (weszłam tam tylko po opaski, a wyszłam też z gumką). Te gumki są świetne - nic nie ciągnie (może minimalnie przy zakładaniu nowych, nierozciągniętych gumek, ale to mija i jest niczym w porównaniu do zwykłych gumek), nie bolą cebulki. Dodatkowo są świetne do olejowania, maskowania itp. ponieważ nic w nie nie wsiąka, wystarczy tylko je przepłukać czy przemyć wodą z mydłem i wytrzeć ręcznikiem.
Warto także wspomnieć o tym, że kucyki, koczki, warkocze itp. związane tymi gumkami są bardzo trwałe.
Idealne są też na noc - ja śpię na brzuchu lub boku (sporadycznie na plecach) i wcześniej ciągle mnie coś ciągnęło, a jeśli nie mogłam spać w nocy i się kręciłam, to nie raz obudziłam się z praktycznie rozpuszczonymi włosami. Tutaj koczek trochę się rozwali, ale nadal jest, włosy są związanie i nie latają.


Część z Was pewnie obawia się rozciągnięcia gumki. Po lewej widzicie gumkę zaraz po rozpuszczeniu kucyka który nosiłam całą noc i dzień i jeszcze poprzedniego dnia... No, dosyć długo w każdym razie była na włosach (oczywiście zdejmowana do rozczesania włosów). Po prawej gumka po ok. 3h od zdjęcia.

Macie takie gumki lub zamierzacie je kupić? A może dla Was to zło w czystej postaci?

Pozdrawiam serdecznie,
Pulinka :)

12 komentarzy:

  1. Mi się podobają te gumki ale jakoś ciągle nie mogę ich spotkać na swojej drodze ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dostępne w hebe, w rossmannie też widziałam :)

      Usuń
  2. Jakoś nie mogłam się do nich przekonać, ale chyba jednak skuszę się. Szczególnie podczas biegania mogą się sprawdzić, bo zawsze spinam wysoko koka/kucyka i pod wpływem ruchu wracam do domu z bolącą skórą głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie miała tak przy zwykłych gumkach, dlatego przerzuciłam się na warkocze. Spróbuj też kok spinkami żabkami, bo także są świetne :)

      Usuń
  3. Mam oryginalne gumeczki i teraz nie zamieniłabym ich na żadne inne. Najlepsze jest to, że nie zostawiają odgnieceń na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zostawiają trochę, ale moje włosy tak mają - jak chcę loki, to nie, a jak jakieś odgniecenia to bardzo chętnie ;)

      Usuń
  4. Fajne są ;) sama nie noszę , ale myślałam o nich dla córy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U dzieci nie wiem, jak się sprawdzają, ale jest wiele kolorów, więc pewnie będą się podobały :)

      Usuń
  5. szczerze to myslałam ze to pic na wode ;) a jednak nie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie pic na wodę, są świetne :)

      Usuń
  6. z jakiej firmy są te gumki z rossmanna?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie wiem, bo ich nie mam, one są w tym regale, gdzie są np. kolczyki, naszyjniki itp. (takim czarnym).

      Usuń

Bardzo chętnie przeczytam Twoją opinię, a także o Twoim doświadczeniu. Proszę jednak, nie reklamuj swojego bloga. Odpowiadam na każdy komentarz.
Dla postów starszych niż 14 dni jest włączona moderacja.