wtorek, 26 maja 2015

I love stamping nail art with B. Loves Plates.

Zapewne każda z Was zna płytki B. Loves Plates. Są to płytki świetnej jakości, dodatkowo tworzone przez blogerkę, pasjonatkę paznokci i stempli. Niedawno Ania zorganizowała konkurs w którym do wygrania były nowe płytki, które jeszcze nie weszły do sprzedaży (nie mogę się ich doczekać!). Miałyśmy pokazać, że kochamy stemple (no a jak można ich nie kochać!). Można było wysłać dowolną ilość prac, ja wysłałam w sumie 2 przy czym druga praca miała dwa warianty.


Pierwsza z nich to standardowe serca odbite z płytki numer QA86 z Born Pretty Store. Pomimo, że jest zimowa, to nadaje się na każdą porę roku, jeśli chcecie mieć miłosne pazurki. Tłumaczyć mojego wyboru chyba nikomu nie muszę ;)


W moim zdobieniu, oprócz płytki z BPS użyłam także lakieru Essence colour&go nr 109 off to miami!, do cieniowania białego lakieru Sensique nr 101 (idealny do cieniowania jeśli chcecie delikatnego przejścia do jaśniejszego koloru a nie do bieli), do stemplowania Essence nail art nr 001 stamp me! white, całość pokryłam Seche Vite.

Jeśli chcecie zobaczyć cudowne prace, które wygrały to zapraszam tutaj :)

Jak Wam się podoba pierwsza z moich prac? Brałyście udział w tym konkursie?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)

czwartek, 21 maja 2015

Kolorowe naklejki.

Ci z Was, który obserwują mnie na instagramie wiedzą już, że dostałam kolejną paczkę współpracową z Born Pretty Store. Zapewniam Was jednak, że będę obiektywna, w końcu kogo jak kogo, ale Was nie chcę oszukiwać :)
Jako pierwszy do testów poszedł stempel dostępny tutaj, obecnie w promocji za 3,07$. Wydaje mi się, że guma jest wykonana z tego samego materiału, co w tym stemplu. Mój egzemplarz bardzo ładnie zbiera i odbija wzory (nie był matowiony polerką). Wymiary to 1,5cm x2,5cm w najszerszych miejscach. U mnie taki rozmiar bez problemu pokrywa nawet kciuka. 
Korzystając z tego, że mam już kilka stempli postanowiłam zrobić naklejki na stemplach. Osobiście preferuję robienie je na nich, niż na folii ponieważ jest mniejsze prawdopodobieństwo uszkodzenia naklejki przy odrywaniu jej. Dzięki temu, że naklejka łatwiej schodzi można też szybciej ją zdjąć i łatwiej przytwierdzić do paznokcia (jest wtedy bardziej elastyczna). 
Poniżej instrukcja (zaznaczam, że nie ja jestem pomysłodawczynią robienia naklejek stemplowych),


1. Przygotowujemy płytkę do stemplowania - ja zawsze przecieram ją zmywaczem.
2. Nakładamy wybrany lakier na wzór, który chcemy odbić.
3. Przeciągamy kartą (najlepiej taką bez metalowych elementów, które mogłyby zadrapać płytkę) wzór tak, żeby rozprowadzić po nim lakier. Dobrze jest podłożyć pod płytkę chusteczkę higieniczną czy też ręcznik papierowy.
4 i 5. Odbijamy wzór na stempel.
6-8 Wylewamy trochę lakieru do paznokci (można użyć też farbki akrylowej) i teraz najlepszy element instrukcji - kolorujemy! Mnie zawsze sprawia to największą frajdę :D


9. Gotowy, pokolorowany wzór pokrywamy bezbarwnym lakierem i czekamy aż wyschnie.


10. Gdy wzór jest suchy odrywamy go od stempla, przenosimy na paznokieć, przygładzamy, pokrywamy topem, czyścimy skórki i gotowe :)


Naklejki są, według mnie, idealnym sposobem na ozdobienie paznokci. Bardzo łatwo to zrobić nawet lewą ręką. Jedyne co, to polecam czyścić skórki jak już wszystko podeschnie, ja zrobiłam to trochę za szybko i kilka kwiatków się rozwaliło.


Płytka, którą dzisiaj użyłam to BP-20 dostępna tutaj.







Użyłam całego mnóstwa lakierów. Od lewej na górze: Orly hook up, Orly flawless flush, lemax bez numerka, life nr 15, Golden Rose nr 42, smart girls get more bez numerka, Seche Vite, Bourjois laque nr 1 white spirit (bardzo fajna biel), lovely nr 20, Sally Hansen xtreme wear nr 370 black out, Orly heat wave, Essence colour&go nr 109 off to miami!, moov o nazowie Larissa.
Dodatkowo na kciukach i małych palcach wylądowały po 3 neonowe ćwieki, kupiłam je (dostałam) tutaj.

Przypomnę jeszcze, że przy zakupach na stronie Born Pretty Store z moim kodem PAPK31 macie 10% zniżki na nieprzecenione artykuły.



Robiłyście już stemplowe naklejki? Wolicie je robić na jakiejś folii/plastiku czy na stemplu?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)

niedziela, 17 maja 2015

Wiosenne paznokcie z wibo.

Ostatnio ciągle biorę udział w konkursach paznokciowych i głównie one zajmują mój czas i paznokcie. Dzisiaj chciałabym Wam się pochwalić paznokciami, które wygrały konkurs na fan page'u marki wibo. Tematem była wiosna, należało użyć przynajmniej jednego produktu tej firmy z serii summer.


Użyłam dwóch lakierów wibo do zrobienia cieniowania - granite summer nr 5 (piękny, niebieski piasek) oraz hello summer nr 6 (żółty). Na to białym lakierem Essence nail art nr 001 stamp me! white odbiłam kwiatki z płytki z Born Pretty Store numer BP-20.


Nagroda, którą dostałam prezentuje się tak:


Jest to lakier do ust numer 2 (idealnie dopasowany do mnie!) oraz róż i rozświetlacz w kulkach. Róży i rozświetlaczy nie używam, więc albo poleci gdzieś dalej, albo poczeka na lepsze czasy.
Swatche - na górze lakier, poniżej kulek.


Jak Wam się podoba? A może zmalowałyście coś wiosennego?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)

poniedziałek, 11 maja 2015

Czekoladowe paznokcie.

Mam dla Was ważną wiadomość: od dzisiaj będę miała o wiele więcej wolnego czasu, więc będzie więcej postów. Ostatnie dni były dosyć intensywne, ale teraz będzie już tylko lepiej, częściej tutaj będę. Cieszycie się, prawda? ;)

Dzisiaj w poście dużo zdjęć, bo i paznokcie zrobione na specjalną okoliczność. W ostatnią sobotę miałam przyjemność uczestniczenia (razem z moimi 5 przyjaciółkami) w czekoladowych warsztatach w Krakowskiej Manufakturze Czekolady w Warszawie. Warsztaty te wygrałam i serdecznie Wam je polecam - wszystkie miałyśmy przy nich mnóstwo radości, śmiechu, zabawy.
Nie byłabym sobą, gdybym nie pomalowała paznokci w słodkości i nie wyraziła do nich swojej miłości ;)
Poniżej zdjęcie z Manufaktury wraz z białą czekoladą na której mogłyśmy napisać co tylko chciałyśmy. Wbrew pozorom nie jest to najłatwiejsza rzecz, ale wprawa w malowaniu paznokci pomogła.


Wszystkie słodkości, które zrobiłyśmy na warsztatach dostałyśmy zapakowane w torebkę z logo Manufaktury (na którym notabene wzorowałam się malując lewą rękę), która posłużyła mi za tło. Ponadto dostałyśmy certyfikat ukończenia warsztatów.







Prawa ręka miała być początkowo bardzo podobna do prawej, jednak malując paznokcie nie pomyślałam o tym, że top totalnie rozmaże niewyschniętą farbkę (z tego miejsca pozdrawiam dziewczyny, które także malują paznokcie o 3 czy 4 w nocy :) ). Gdy zmywałam zmieniłam koncepcję na roztopioną czekoladę posypaną posypką i pokrytą bitą czekoladą.





Lakiery które użyłam to Gel like 4D-2C (biel), my secret nr 149 Cocoa, life nr 05, którego zbliżenie możecie zobaczyć poniżej, Seche Vite oprócz tego użyłam także białej i brązowej farbki akrylowej oraz trzech pędzelków.


Podoba się Wam? Lubicie takie zdobienia? A może brałyście udział w takich warsztatach?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)

niedziela, 3 maja 2015

Różowe dodatki.

Ostatnio nie było zdobienia, tylko sam lakier i dzisiaj będzie tak samo. A to dlatego, że jest to kolejny lakier, który już sam wygląda ciekawie na paznokciach, nie potrzebuje niczego więcej (no, może tylko top coatu), dlatego też będzie dużo zdjęć. Mowa o lakierze firmy Manhattan z serii birthday colours nr 12 cupcake addicted. Co ma nazwa do lakieru nie wiem, może to, że lakier wygląda słodko - w białej bazie zatopione są różnej wielkości różowe piegi, dodatkowo można zobaczyć złoty pyłek. 


Na paznokciach widzicie 3 warstwy, 2 wystarczą do pełnego krycia, tylko że ja poszłam spać zaraz po pomalowaniu i miałam na paznokciach pościelowe wzorki.


Jedyne co mogę zarzucić lakierowi to połysk. Jak widać, przez drobinki, nie wysycha do gładkiej tafli.


Poniżej zdjęcia z top coatem (Seche Vite), który wszystko wyrównał, nadał połysk. Według mnie jest to coś, co sprawia, że całość wygląda na dopracowaną.




Lakier posiada normalny, prosty pędzelek, jedyne co mnie trochę zdziwiło to szyjka - jest dosyć wąska, jednak nie przeszkadza to w malowaniu. 


Lakier w buteleczce, w zbliżeniu prezentuje się tak:


Z tego co wiem seria ta jest już wycofywana ze sklepów (jeśli gdzieś go znajdziecie, to polecam kupić). Szkoda, ponieważ lakier ten jest śliczny, z pewnością pasowałby np. Pannie Młodej, która wybrała sobie różowe dodatki. Ja kupiłam go w Rossmannie, podczas trwania promocji 1+1, czyli jakoś w listopadzie/grudniu.

Jak Wam się podoba ten lakier? Skusiłyście się na niego lub na jakiś inny z tej serii?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)