poniedziałek, 29 czerwca 2015

Glitter placement.

Zawsze podziwiałam glitter placement u dziewczyn. Wygląda genialnie i po prostu bardzo mi się podoba. Na targach kupiłam trochę ozdób i teraz przyszedł czas, żeby je wykorzystać (jeśli chcecie zobaczyć, co konkretnie kupiłam, to zapraszam tutaj). Postawiłam na wielokolorowe zdobienie (w końcu jeden kolor byłby zbyt nudny i prosty, tym bardziej na lato, jakie już jest z nami). Cierpliwości wystarczyło mi tylko na jeden palec pokryty w całości i częściowo kciuk, na reszcie wylądowały drobinki w dużo mniejszej ilości. Najbardziej wkurzało mnie przycinanie elementów, także jeśli macie jakiś patent na to, to byłabym wdzięczna za podzielenie się nim w komentarzu.



Glitter od Sun Flowers sprawuje się bardzo fajnie, jedyną wadą jest to, że jest trochę przeźroczysty, więc musiałam nakładać go warstwami. 



Zbliżenie na ozdoby w słoiczku.


Jako bazy użyłam bieli Sensique nr 101, o którym możecie przeczytać tutaj, całość standardowo pokryłam Seche Vite.


A Wam podoba się glitter placement, czy jesteście jego przeciwniczkami? Jak podoba Wam się ten w moim wydaniu?

Pulinka ;)

środa, 24 czerwca 2015

Oswojony monster.

Ostatnio pokazywałam Wam monstera na paznokciach, czyli lakier Color Club nr 1025 bundle of joy. Możecie go zobaczyć tutaj. W ramach oswajania postanowiłam go ostemplować. Nie mogłam się zdecydować na kolor stempli - czy zrobić je białe, czy czarne (lakier ma drobinki właśnie w tych dwóch kolorach). Zdecydowałam się na oba te kolory i tak na dwóch paznokciach wylądowały stemple w kolorze białym i na dwóch w czarnym. Wybór ten spowodowany był też tym, iż akurat tego dnia kupiłam biały i czarny lakier do stempli z Essence.






Płytka, którą użyłam to BP-05, którą znajdziecie na stronie Born Pretty Store, a dokładnie tutaj. Chociaż jest to rzecz, którą kupiłam za własne pieniążki, to zachęcam Was do skorzystania przy zakupach z kodu PAPK31. Otrzymacie z nim 10% zniżki na nieprzecenione rzeczy.


Które stemple bardziej Wam się podobają - białe, czy czarne? Podoba Wam się takie połączenie?

Pulinka ;)

niedziela, 21 czerwca 2015

Monster

Na targach kosmetycznych (moją relację i to, co kupiłam znajdziecie tutaj), które odbyły się w marcu, kupiłam swój pierwszy lakier Color Club - 1025 bundle of joy. Jest to turkus/miętka w którym zatopionych jest sporo czarnych drobinek (zarówno większych, jak i mniejszych) oraz mnóstwo białych, które trochę giną w całości, jednak nadal są widoczne. Drobinek nie trzeba łowić i ładnie rozkładają się na paznokciu. Bez pokrycia top coatem całość jest trochę nierówna, chropowata, jednak nie na tyle, żeby np. porwać rajstopy. Solo przypomina mi trochę potwora, szczególnie w zbliżeniach (mam bujną wyobraźnię :D ). Do pokrycia wystarczą 2 warstwy.







Po pokryciu top coatem (u mnie Seche Vite) całość nabiera połysku i jest wyrównana, znika chropowatość (i łagodnieje efekt monstera :D ).



Zbliżenie na lakier w buteleczce.




Według mnie lakier ma swój urok, chociaż jest prosty, pozornie po prostu ma drobinki, ale oprócz nich ma też 'to coś'. Dodam jeszcze, że buteleczka ma pojemność 15ml, a pędzelek jest zwykły, prosty, czarny.

A co Wy o nim myślicie? Według Was jest to zwykły lakier, czy jednak jest uroczy? Która wersja podoba Wam się bardziej - pokryta top coatem, czy bez niego?

Pulinka ;)

środa, 17 czerwca 2015

Kolorowa tęcza.

Gdy zobaczyłam ten konkurs u Lucy nails stwierdziłam, że muszę wziąć w nim udział. Jakby ktoś był zainteresowany dołączeniem to zapraszam, czas macie do północy ;)
Temat skojarzył mi się z piosenką Varius Manx - "Pocałuj noc", a dokładniej z fragmentem "Zakładasz szary płaszcz, łatwo wtapiasz się w upiornie trzeźwy świt". Prawda jest taka, że większość z nas (ja także) wybiera zazwyczaj stonowane stroje, nie jakieś szalone, kolorowe. Nawet moje czerwone trampki goszczą na moich nogach od 'święta'. I rozumiem to, jednak może warto poszaleć trochę np. z kolorami, chociażby tylko na paznokciach? Ja tak zrobiłam i na moich paznokciach wylądowały wszystkie kolory tęczy. I muszę Wam powiedzieć, że za każdym razem, gdy spojrzę się na paznokcie to się uśmiecham! Kolorowe rzeczy to jednak to, co u mnie wywołuje radość i przyciąga wzrok innych.

http://lucynails-blog.blogspot.com/2015/05/konkurs-konkurs.html

Na początek - zdjęcia makro.





Zdobienie wykonałam metodą waterfall. Robiłam to pierwszy raz i na pewno nie ostatni. Bazą jest lakier Bourjois la laque nr 1 white spirit. Waterfall malowałam najkrótszym pędzelkiem od Born Pretty Store o których pisałam tutaj oraz farbkami akrylowymi, które kupiłam w empiku. Całość pokryłam Seche Vite.





Wygląda to trochę jak radosna twórczość dziecka, jednak nie dość, że bardzo mi się podoba, malowanie (jak zawsze) sprawiło mi dużo radości i w dodatku mieliśmy pomalować świat, więc zadanie uważam za spełnione :)

A jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie kolorowe rzeczy? Wzięłyście udział w konkursie?

Pulinka ;)

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Czy znalazłam idealny biały lakier?

Biel jest jak czerń - bez niej chyba żadna lakieromaniaczka nie wyobraża sobie zdobienia paznokci. Poza tym, że jest podstawą do malowania paznokci to jest też (dla mnie) niezbędnikiem do stemplowania i do ubierania się - bardzo lubię białe rzeczy, mam dużo sukienek w takim kolorze. Idealnie nadają się one na lato (ale nie tylko). Pasuje on na (prawie) każdą okazję, również jako dodatek do każdego ubrania. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić jeden z białych lakierów, na który natknęłam się szukając bieli idealnej. Mowa o Sensique strong& trendy nails nr 101.




Lakier kryje po 2 warstwach, nie jest to taka biel, jaką otrzymujemy za pomocą korektora, jest zdecydowanie bardziej delikatna, nie jest taka 'płaska'. Kupiłam go, ponieważ skończył mi się biały lakier do stemplowania, a w Naturze akurat nie było bieli do stempli z Essence (każdy powód do kupna lakieru jest dobry ;) ), jednak do tego się nie nadaje niestety (chyba, że chcecie delikatny, mało widoczny efekt). Idealnie za to nadaje się do cieniowania, jeśli nie macie jaśniejszego lakieru, a chcecie zrobić przejście z trochę ciemniejszego do jaśniejszego (przykład takiego zastosowania macie tutaj :) ).



Jedyna dziwna rzecz w tym lakierze - pędzelek jest biały, nie czarny. Sprawdziłam w innych lakierach z tej serii i we wszystkich pędzelek jest tego samego koloru, co lakier. Wydaje mi się, że jest to raczej rzadko spotykane (możliwe też, że wcześniej nie zwracałam na to uwagi).


Dodam jeszcze, że lakiery z tej serii dostępne są w drogerii Natura i kosztują około 6-7zł, obecnie jest promocja -40% na produkty do makijażu i lakier ten kosztuje ok. 4zł. Pojemność wynosi 8ml.

Jak Wam się podoba ten lakier? Lubicie biel tak samo, jak ja?

Pulinka ;)

czwartek, 11 czerwca 2015

Druga odsłona I love stamping nail art with B. Loves Plates.

Jak wiecie brałam udział w konkursie u B. Loves Plates. Tematem była miłość do stempli. Osobiście bardzo lubię bawić się w stemplowe naklejki, więc to je użyłam w tym zdobieniu. Muszę Wam powiedzieć, że gdy położyłam się na podłodze (podłoga to moje ulubione krzesło w pokoju), puściłam sobie jakieś filmiki na yt i zabrałam się za malowanie to poczułam się, jakbym znowu była małym dzieckiem. Cudowne uczucie!


Pierwsza opcja to 2 paznokcie z naklejkami a dwa białe. Do naklejek wykorzystałam wzór z płytki B. Loves Plates numer B.01. Ostatnio spodobały mi się takie w połowie gładkie, a w połowie zdobione paznokcie.



Druga opcja różni się jedynie tym, że na trzech, wcześniej białych paznokciach, teraz jest odbity napis z tej samej płytki i serduszka także z niej.



Do tego zdobienia użyłam sporej ilości lakierów: Orly numer 40662 it's up to blue (niebieski), Orly nr 40680 heat wave (pomarańczowy), Orly 40639 hook up (żółty), Softer nr 28 kiwi (zielony), Sally Hansen nr 370 Black out (czarny), Essence colour&go numer 109 off to miami! (nim także zrobiłam napis i serduszka), biały lakier to Bell french manicure nr 01.

Pomimo tego, że nie wygrałam konkursu to fakt, że świetnie bawiłam się przy malowaniu i poczułam się znowu jak dziecko wynagrodził mi to :)

Jak Wam się podoba to zdobienie? Brałyście udział w konkursie?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Niezapomniane paznokcie.

Ostatnią rzeczą (chociaż dla mnie jedną z najlepszych z tej paczki), którą dostałam od Born Pretty Store są pędzle do paznokci, które możecie dostać tutaj. W paczce dostajemy 4 sztuki - 3 cienkie, które różnią się długością (mają 1cm, 2cm i 2,5cm długości) oraz jeden płaski (0,5cm długości i niecałe 0,5cm szerokości), który został przez farbki pokolorowany na niebiesko ;) . Są bardzo dobrze wykonane, mają dobre włosie i śliczne trzonki w kwiatki. Z powodu tych trzonków pierwsze paznokcie jakie postanowiłam nimi zmalować są w kwiatowe motywy, a ponieważ szłam wtedy na 18stkę znajomych i zakładałam niebieską bluzkę postawiłam na niezapominajki.


Do zdobienia użyłam czterech pędzli, lakieru Bourjois la laque nr 1 white spirit oraz farbek akrylowych, które kupiłam w empiku. Całość pokryłam Seche Vite.


1. Najpierw malujemy paznokcie na biało i czekamy aż wyschną (ten konkretny lakier potrzebuje jednej grubszej lub dwóch cienkich warstw).
2. Szerokim pędzelkiem malujemy płatki kwiatków. Ja połączyłam dwie niebieskie farbki w proporcji 2:1 (więcej dałam ciemniejszej, ale to zależy od tego, jakie macie kolory farbek).
3. Najkrótszym z cienkich pędzelków malujemy żółtą farbką środki.
4. Zielonymi farbkami jednym z cienkich, dłuższych pędzelków malujemy liście.


Jak zwykle bardzo dobrze nosiło mi się to zdobienie. Dużo osób zwracało na nie uwagę (jak wiecie sprawia to ogromną radość).


I zbliżenia dzięki obiektywom z biedronki.



Na prawej ręce zmalowałam jedynie kwiatki, na liście nie starczyło mi cierpliwości ;)


Tradycyjnie już zachęcam Was do wykorzystania przy zakupach kodu PAPK31 z którym to otrzymacie 10% zniżki na nieprzecenione artykuły. Jeśli zostanie on użyty 10 razy na moim blogu zostanie zorganizowany konkurs (pewnie do wygrania będzie coś z działu nail art).


Jak Wam się podobają te kwiatki? Używacie do zdobień pędzli?

Pulinka ;)

sobota, 6 czerwca 2015

Latające paznokcie

Kolejną rzeczą od Born Pretty Store, którą chciałam Wam pokazać to naklejki wodne. Wybrałam sobie wzór w motylki ponieważ nie mają tła i dają tym samym duże pole do popisu (a przynajmniej tak myślałam przy wyborze, w końcu stanęło na jednokolorowym tle). 


Naklejki dostajemy wraz z instrukcją obsługi, poniżej pokażę Wam krok po kroku jak je użyć :)


Najpierw malujemy paznokcie lakierem bazowym - u mnie Golden Rose color expert numer 56. Gdy całkowicie wyschnie przechodzimy do kolejnych kroków.


1. Będą nam potrzebne nożyczki, pojemnik na wodę (u mnie zakrętka od maski Kallos), woda (najlepiej żeby miała temperaturę pokojową) oraz naklejki.
2. Nalewamy wodę do pojemnika.
3. Odklejamy folię zabezpieczającą naklejki.
4. Wycinamy fragment naklejek, które chcemy przenieść na paznokcie.
5. Wkładamy wybrany fragment do wody na 10-20 sekund.
6. Wyjmujemy naklejki z wody i przenosimy na paznokieć. Warto pokryć paznokcie top coatem.




Naklejki, które ja wybrałam to BOP/025. Dostaniecie je w dziale nail art, a dokładnie tutaj.


Mnie osobiście bardzo się podobały moje paznokcie i sporo osób zwracało na nie uwagę.


Przypominam o kodzie PAPK31. Gdy będziecie robiły zakupy polecam go wpisać - dostaniecie 10% zniżki na nieprzecenione przedmioty, dodatkowo jeśli kod będzie użyty 10 razy na moim blogu zostanie zorganizowany konkurs :)


Jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie motyw motylków?

Pulinka ;)