niedziela, 31 lipca 2016

Kwiatowe

Na fp napisałam Wam ostatnio, że mam wolne do końca tygodnia i planuję zająć się blogiem - cóż, życie zweryfikowało i czasu już na to nie starczyło. Jednak spędziłam ten czas w bardzo fajny sposób i wreszcie się wyspałam :)

Nie wiem, czy widzieliście zdjęcie paznokci, które ostatnio zmalowałam swojej koleżance. Jeśli nie, to możecie je zobaczyć na zdjęciu poniżej, które zrobiła. Oktawia od razu wiedziała, co chce - bardzo spodobało jej się to moje zdobienie i też takie chciała, tylko z jaśniejszym różem.


Po jej wyjściu zaczęłam ogarniać swoje paznokcie, a że miałam wszystkie naklejki wodne wyjęte na stół, to strasznie mnie kusiły. I tak wybrałam jedne z nich, które trafiły na moje paznokcie. Użycie praktycznie identyczne - dwa paznokcie z naklejkami, a reszta pomalowana na jeden kolor. To takie trochę klasyczne użycie, ale właśnie taka klasyka jest czasami najlepsza.










Do zdobienia użyłam lakieru Rimmel super gel nr 013 bare hug, Sally Hansen xtreme wear nr 300 white on, Seche Vite, naklejek wodnych o numerze XF 1389 (chyba kupiłam je na wyprzedaży u Mirrorowisko, ale takie same dostaniecie np. tutaj), pęsety (post o niej znajdziecie tutaj) oraz pędzelka do czyszczenia skórek.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie naklejki wodne?

Pulinka ;)

poniedziałek, 25 lipca 2016

Kolorowy pasiak

Dzisiaj przychodzę do Was ze zdobieniem, które czekało na publikację jakieś 2 lata. W sumie nie wiem, czemu wcześniej nie opublikowałam tego posta, bo uważam, że takie kolorowe paski mają swój urok, tym bardziej, że nie są gładkie - do ich zrobienia użyłam piaskowych lakierów. 
Z tego, co pamiętam, to nie miałam wtedy jeszcze tasiemki do zdobień i użyłam tutaj wąsko pociętej taśmy klejącej. 






Nie zrobiłam zdjęcia białemu lakierowi, ale wydaje mi się, że użyłam wtedy lovely classic nr 25. Piaski to (od fioletu w lewo): wibo candy shop nr 4, wibo wow sand nr 2, Golden Rose holiday nr 63, 73 i 80, Essence colour&go nr 182 hello rosy, my secret sandy nr 173 sea green oraz lovely baltic sand nr 9.

Co myślicie o takich kolorowych paskach? Podobają się Wam?
Pulinka

piątek, 22 lipca 2016

Kolorowanka z białymi konturami

Ostatnio postanowiłam pobawić się trochę w kolorowanki robione na stemplach. Główną motywacją było to, że w konkursie na blogu Born Pretty Store wygrałam płytkę do stempli z ich najnowszej kolekcji i bardzo nie chciałam, żeby długo czekała na swoją kolej. Zazwyczaj kolorowanki robię z czarnymi konturami i przypominają one wtedy te, które kolorowałam w dzieciństwie. Tym razem postanowiłam jednak zmienić swoje przyzwyczajenie i spróbować czegoś nowego - kolorowanki z białymi konturami. Mi bardzo spodobała się ta forma i na pewno spróbuję jeszcze konturów w innych kolorach. Całość zmatowiłam, żeby jeszcze bardziej przypominała kolorowankę.






Nie powiem, miałam mały problem z wyborem płytki, która najbardziej mi się podobała z tej kolekcji. Tę, którą dostałam znajdziecie tutaj, obecnie za $1,99.
Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia makro, które bezlitośnie ujawniają wszystkie niedociągnięcia, których na żywo nie widać, lub nie rzucają się w oczy.





Lakiery od góry, od lewa: biała baza - Sensique nr 101, lakiery do kolorowania - Life nr 58, Essence the gel nr 38 love is in the air oraz nr 27 don't be shy!, Rimmel Rita Ora nr 400 tangerine tent.
Dół od lewej: MIYO mini drops nr 45 Iris, Debby gel play nr 33, biały lakier, którym stemplowałam - Essence nail art stampy polish nr 001 stamp me! white (czemu już nie są dostępne? ;( ), Top coat matt effect oraz Seche Vite. 
Na zdjęciu brakuje kreatynowej odżywki z Sensique, którą pokryłam naklejki, żeby przenieść je na paznokieć.



Jak Wam się podoba to zdobienie? Też jesteście tradycjonalistkami w niektórych sprawach?

Pulinka ;)

poniedziałek, 18 lipca 2016

Oszukany negative space

Która z nas nie widziała przynajmniej jednego zdobienia negative space? Chyba nie ma takich osób. Na fali takich zdobień postanowiłam też takie zrobić, jednak w trochę inny sposób. Ponieważ jeden lakier zafarbował mi paznokcie, a nie chcę ich dodatkowo męczyć czyszczeniem pastą wybielającą, czy innymi sposobami, to po prostu użyłam jasnego lakieru jako bazy (a potem gdzieniegdzie poprawiłam, bo top trochę rozmazał czerwień). Te z Was, które są tutaj trochę dłużej pewnie teraz się dziwią, bo przecież nie przepadam za czerwienią na swoich paznokciach. Sama byłam zdziwiona, ale to zdobienie nosiło mi się wyjątkowo dobrze, może dzięki temu jasnemu dodatkowi. Bardzo mi się też podobało, niestety aparat 'zjadł' cały jego urok. Notabene połączenie kolorystyczne to zasługa mojej kuzynki, której właśnie podobną kombinację zrobiłam, tylko że w formie stempli.








Czy tylko mi ten paznokieć powyżej kojarzy się z paczką Malboro? :D


Wybierając lakier bazowy od razu wiedziałam, że muszę go dopasować do lakieru Colour Alike/B. loves Plates o nazwie B. an Ice Coffee, ponieważ na paznokciach z negative spacem chcę zrobić jeszcze stemple. Do tego celu użyłam wzoru z płytki JQ-L02. Gdy go odbiłam jeden raz stwierdziłam, że z jednej strony jest go za mało i na połowie paznokcia dostemplowałam jeszcze kawałek. Z powodu pasków i typu wzoru nie rzuca się to w oczy. Ta wersja wygląda też lepiej na zdjęciach.









Do zdobienia użyłam: czerwień - Bell Hypoallergenic nr 17, lakier bazowy - Lemax bez numerka, stemple - Colour Alike/B. loves Plates o nazwie B. an Ice Coffee, top coat - Seche Vite, płytka - JQ-L02, stempel - dostaniecie go tutaj.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Robiłyście już negative space?
Pulinka

czwartek, 14 lipca 2016

Pobrudzone zdobienie

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać zdobienie, które w mojej głowie wyglądało super, a w rzeczywistości nie do końca mi się podobało. Plan był taki, żeby na zielonym lakierze zrobić stemple, a na nich splatter nails. Błąd jaki zrobiłam, to użycie do tego słomki, powinnam była zrobić to przy pomocy jakiegoś pędzelka. Ponieważ różowy i żółty zakryły praktycznie całe stemple i wyglądało to, jakbym zrobiła zdobienie i go pobrudziła, to stwierdziłam, że jeszcze raz zrobię te same stemple na wierzchu. Nie pokrywają się one z tymi pod spodem (nawet nie miałam tego w planach), ale w takiej wersji bardziej mi się podobały.

W ogóle czasami zaglądam na bloga w pracy i zauważyłam, że na tym komputerze zdjęcia są bardziej żółte. Zastanawiam się, który monitor 'kłamie' - w pracy, czy mój w domu ;)






Do zdobienia użyłam płytki B. loves Plates nr B.01 geometry is perfect, przezroczystego stempla (tu znajdziecie post o nim), wet'n wild megalast nr E2103 Tropicalia, life nr 97, Colour Alike/B. loves Plates o nazwie B. a Lemonade, Colour Alike nr 570 Takie pawie tylko w Wawie (notabene jest przepiękny!) oraz Seche Vite.

Robiłyście kiedyś splatter nails? Też Wam się zdarza, że coś wygląda lepiej w Waszej głowie, niż na paznokciach?

Pulinka ;)

niedziela, 10 lipca 2016

Znikające stemple

O tym, że chciałam zrobić znikające stemple pisałam Wam już tutaj. Wtedy stwierdziłam, że bardziej będą pasowały w białym kolorze, jednak obiecałam, że takie zdobienie na pewno się u mnie pojawi. Jako, że ostatnio bardzo polubiłam wykonywanie wszelkich gradientów, to zdecydowałam się też na to zdobienie. Jak wiecie, zwykłe cieniowanie robiłam już wielokrotnie, udaną próbę cieniowanych stempli także już widzieliście, wystarczyło więc połączyć te dwa elementy w jeden. Dla mnie nie było to niczym skomplikowanym, a wygląda bardzo efektownie. Przy okazji ogarnęłam, że nie mam żadnego zwykłego lakieru w kolorze jasnego różu. Nie wiem, jak to się stało :D
Jedyny problem, jaki napotkałam po drodze, to aparat - sfotografowanie takiego miszmaszu (żółty jest odrobinę neonowy, a róż to pastel) na białym tle okazało się wyzwaniem i na niektórych zdjęciach jest ono niebieskie. Poza tym, ponieważ wzorki są małe, to z daleka wszystko się 'zlewa' i całość staje się pastelowa.












Do zrobienia tego zdobienia użyłam: Seche Vite, Colour Alike/B. loves Plates B. a sunshine oraz B. a sweetheart, Essence colour&go nr 38 love is in the air, Miss Sporty peel off, przezroczystego stempla oraz B. loves Plates nr B.01 geometry is perfect.

Jak Wam się podoba? Próbowałyście już znikających stempli?
Pulinka