poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Wakacyjne

Na chwilę zniknęłam z internetów, blogosfery. Te wakacje są dla mnie bardziej pracowite, niż myślałam i też czas mi strasznie przecieka przez palce, całe szczęście, że mam jeszcze miesiąc wolnego od uczelni. Ot, życie :)

Dzisiaj za to przychodzę do Was z iście wakacyjnymi paznokciami - zachęcona pochwałami, które przeczytałam pod tym postem zabrałam się do malowania na paznokciach morza i plaży. Okazja była tym lepsza, że jechałam z rodziną nad morze.
Jeśli chodzi o wykonanie, to wszystko malowałam ręcznie, farbkami akrylowymi, jedynie biała baza pod spodem, 'piasek' i drobinki na 'morzu' to lakiery. Malowanie nie zajęło mi też jakoś dużo czasu, chociaż wiadomo, z prawą ręką zeszło się trochę dłużej. Było mi o tyle łatwiej, że rok temu robiłam prawie identyczne zdobienie, możecie je zobaczyć tutaj. Nie przedłużając, zapraszam na zdjęcia plaży robione na plaży :) 
















Jak już wspominałam - nie ma tutaj dużej ilości użytych lakierów. Piasek to Pierre Rene top flex longlasting nr 8 Gold&melon coctail, lakier z drobinkami to Golden Rose Jolly Jewels nr 101, top to Poshe, a biała baza to, już tradycyjnie, Sally Hansen 300 white on.

Lubicie takie tematyczne zdobienia? Które jest lepsze - to sprzed roku, czy tegoroczne? Jak Wam mijają/minęły wakacje?
Pulinka ;)

sobota, 20 sierpnia 2016

Geometryczne

Właśnie odpoczywam nad morzem, ale ponieważ to typowo rodzinny wyjazd i tylko na weekend, to zamierzam przyjechać tu jeszcze raz, we wrześniu, żeby spotkać się m.in. z Pauliną. Trzymajcie kciuki, żeby się udało :) 

Tymczasem chcę Wam pokazać geometryczne i trochę wakacyjne zdobienie, które zrobiłam na konkurs w Klubie Miłośniczek Pięknych Paznokci. Do wyboru były trzy tematy - geometryczny, negative space i azteckie. Jako, że miałam akurat na paznokciach brzoskwiniowy (na niektórych zdjęciach wychodzi trochę za różowy) lakier Rimmel super gel nr 031 perfect posy, to postanowiłam ozdobić go stemplami. Wybór padł na płytkę od Ani - B. loves plates nr B.01 geometry is perfect. Jeśli chodzi o kolory, to poszłam w klasykę - czarny, biały i szary. Tego ostatniego użyłam po to, żeby przejście pomiędzy kolorami było bardziej płynne. 
Wyników konkursu jeszcze nie ma (chyba, bo internet działa tutaj dosyć słabo), więc trzymajcie kciuki, żeby się udało wygrać :)















Bazą do zdobienia był wspomniany już lakier Rimmel super gel nr 031 perfect posy. Biały lakier do stempli to Essence nail art stampy polish 001 stamp me! white, czarny to Essence nail art stampy polish 002 stamp me! black. Szary, którego tutaj użyłam to Eveline color edition nr 125. Stemplowałam przy pomocy przezroczystego stempla płytką B.01 geometry is perfect, a całość pokryłam poshe (który niestety zmienia kolor lakieru bazowego).

Jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie geometryczne wzorki?
Pulinka

środa, 17 sierpnia 2016

Olimpiada

Ci z Was, który obserwują mnie na Facebooku (link tutaj) widzieli już moje zdobienie z wioślarkami. Dzisiaj jednak postanowiłam podzielić się nim z Wami też na blogu.

Sport to nie jest rzecz, która jakoś bardzo mnie pasjonuje, ale jednak widzę na portalach społecznościowych, czy w telewizji, że nasi sportowcy zdobyli medal, albo niewiele im zabrakło. I nie powiem, jestem z nich dumna, nawet jeśli wracają bez medalu, bo wiem, że dali z siebie wszystko. Tak było po Euro, gdy przegraliśmy z mistrzami Europy - oglądałam nasze dwa ostatnie mecze i byłam niesamowicie dumna z naszych chłopaków, bo grali naprawdę super i szkoda, że odpadli. Tak jest też teraz, w trakcie Olimpiady i z jej powodu postanowiłam zmalować na paznokciach nasze wioślarki, które ostatnio zdobyły złoto. 




Nie wiem, jak Wy, ale ja dopiero w internecie zobaczyłam, jak wygląda tor do wioślarstwa w Brazylii. Jeśli jesteście ciekawe, to tutaj możecie zobaczyć zdjęcie z którego podpatrywałam tło, a tutaj możecie zobaczyć nasze wioślarki. Jak dla mnie trochę surrealistyczne jest to, że w tle są bloki, wieżowce, a nie plaża i drzewa :D





Dawno już nie malowałam praktycznie całych paznokci pod zdobienie, farbkami akrylowymi, jest to też mój drugi krajobraz - pierwszy możecie zobaczyć tutaj. Oczywiście nie zmalowałam tego ot tak sobie, było to zdobienie na konkurs Orly (notabene teraz jest trzecia jego część, szczegóły możecie zobaczyć tutaj).  

Jak Wam się podobają takie malunki? Śledzicie sport?
Pulinka

sobota, 13 sierpnia 2016

Różowa łąka

Ostatnio pokazywałam Wam cały set neonowych lakierów z Indigo (kto nie widział, to zapraszam tutaj). Dzisiaj przychodzę do Was ze zdobieniem, w którym jako bazę użyłam Tutti Frutti. Jest to róż, który dosyć ciężko ująć na zdjęciach, chociaż jak patrzyłam na nie na różnych komputerach, to na części wyglądał dobrze. Co do koloru, to według mnie brakuje mu trochę neonowatości, żeby nazwać go neonem, najbardziej przypomina mi on różową magentę. Kryje po dwóch warstwach i w miarę szybko wysycha. To, co mogę powiedzieć o nim na pewno to to, że top coat zmienia jego kolor na trochę bardziej niebieski, chłodny, dlatego też tak wygląda na zdjęciach.
Jako, że dawno nie malowałam odręcznie kwiatków, a porę roku mamy do tego idealną, to postanowiłam to zmienić. I tak na moich paznokciach wylądowały białe, czerwone i kremowe kwiatki (jeśli macie pomysł, jak się one nazywają, to śmiało dawajcie znać w komentarzach). Żeby nie było monotonnie, to na kciuku i małym palcu zamiast różowej łąki postanowiłam przyczepić po jednym ćwieku. Notabene mój tata spytał się, czy wbiłam sobie w paznokcie gwoździe :D 














Do zdobienia użyłam wspomnianego już lakieru Indigo Tutti Frutti. Jako top posłużył mi tutaj Rimmel super gel top coat. Kwiatki zmalowałam farbkami akrylowymi i pędzelkami (te konkretne dostaniecie w Hebe i Naturze). Użyłam także okrągłych ćwieków, które wzięłam z tej karuzeli. O pęsecie mogliście już poczytać tutaj.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Często nosicie motywy kwiatowe na paznokciach?
Pulinka ;)

wtorek, 9 sierpnia 2016

Neonowe cieniowanie

Od meet beauty minęło już ponad 3 miesiące (w co ciągle nie mogę uwierzyć, mam wrażenie, że to było tydzień temu i ciągle się uśmiecham na wspomnienie tej konferencji). Jeśli jeszcze nie widziałyście mojej relacji z tego spotkania, to znajdziecie ją tutaj. Na tym wydarzeniu każda uczestniczka dostała wielką, złotą torbę od Indigo, w której znalazłyśmy sety zwykłych lakierów do paznokci. Poprzez losowość mogłyśmy dostać set neonów, czerwieni i nudziaków (wydaje mi się, że setu glitterów nikt nie dostał, ale mogę się mylić). W mojej paczce znalazł się set neonów, z czego bardzo się cieszę, bo spodobały mi się już w momencie, gdy jedna z przedstawicielek Indigo przeprowadzała głosowanie na najładniejszy kolor. 


We wspomnianym już secie znajduje się pięć kolorów. Wszystkie widzicie na zdjęciu powyżej, od lewej są to: Neon Red, Neon Pink, Tutti Frutti (mój faworyt!), Neon Blue oraz Watermelon. Na wielu blogach znajdziecie zwykłe swatche tych lakierów, u mnie jednak zobaczycie je przesunięte o pół paznokcia. Stwierdziłam, że nie chcę powielać tamtych postów, więc postanowiłam zrobić (po raz pierwszy w swojej lakierowej 'karierze') pionowy gradient, który przechodzi z paznokcia na paznokieć. Jedno przejście mi totalnie nie wyszło, no cóż, niebieski się bardzo wybija spośród czerwieni i róży ;)
Na wskazującym mam Neon Red i Neon Pink, a dalej (w kierunku małego palca) mam je w kolejności takiej, jak na zdjęciu wyżej. Na kciuku mam lakier o nazwie Watermelon i Neon Red. Cieniowanie zrobiłam na białej bazie.














Od lewej: Indigo Neon Red, Neon Pink, Tutti Frutti, Neon Blue oraz Watermelon, Sally Hansen nr 300 white on oraz Seche Vite.
Wszystkie lakiery Indigo znajdziecie tutaj.

Jak Wam się podoba takie cieniowanie? Miałyście jakieś lakiery od Indigo? Który kolor z tej piątki podoba Wam się najbardziej?

Pulinka ;)