piątek, 31 marca 2017

Róż z niebieskim

Cześć! Już w grudniu postanowiłam, że 2017r. będzie rokiem zmian i póki co udaje mi się to, chociaż niektóre sytuacje zaskakują też mnie. To postanowienie dotyczy również paznokci i bloga, dlatego, tadam! W końcu zrobiłam krótki zwiastun na youtuba - powinien on niby powstać na początku istnienia kanału, ale wtedy nie myślałam jeszcze, że będę nagrywała więcej filmów (nie bójcie się, bloga nie zostawię). W każdym razie, filmik możecie obejrzeć poniżej, a ja czekam na Wasze komentarze! :)



Jak już mówimy o zmianach, to oto kolejne. Zazwyczaj, gdy robiłam stemple to były one białe, czarne, srebrne, albo złote, ewentualnie były to kolorowe stemple na białej, albo czarnej bazie. Czas w końcu coś z tym zrobić - skoro już mam tyle kolorowych lakierów dedykowanych do stempli, to trzeba ich używać :) Plan na najbliższy czas przedstawia się więc tak, że chcę robić więcej kolorowych stempli na kolorowych bazach. Wiem, że nie wszystkie połączenia kolorystyczne będą się dobrze prezentowały, ale najlepiej człowiek się uczy na własnych błędach, a poza tym trzeba zacząć wychodzić ze swojej strefy komfortu! 




Dzisiaj przychodzę do Was z pierwszym 'odcinkiem' z serii kolorowych stempli. Zdecydowałam się na połączenie różu i niebieskiego, które w mojej głowie totalnie do siebie nie pasują, są jakby przeciwieństwem (w końcu małego chłopczyka najczęściej ubiera się na niebiesko, a małą dziewczynkę na różowo :P ). Żeby było ciekawiej, to zrobiłam stemplowe cieniowanie i całość mi się jednak podoba :)







Przy okazji wychodzenia ze swojej strefy komfortu - koniecznie dajcie znać jak Wam się podoba takie odwrócone zdjęcie - jeszcze nigdy takiego nie dodawałam :)




Bazą jest różowy Rimmel Super Gel nr 22 Angel Wing
Stemplowałam lakierami Colour Alike&B. loves Plates o nazwach B. a blue sky i B. a raindrop. Użyłam płytki YZWLE-11 oraz przezroczystego stempla (obie te rzeczy wygrałam u Agnieszki).
Skórki zabezpieczyłam przy pomocy Born Pretty liquid peel off tape (dostępny tutaj), a całość pokryłam Poshe.

Jak Wam się podoba to połączenie kolorystyczne? Lubicie kolorowe stemple na kolorowej bazie?
Pulinka ;)

wtorek, 21 marca 2017

3 lata B. loves Plates!

Aaaaa! Jestem mega podekscytowana! Pewnie większość tutaj obecnych obserwuje profil B. loves Plates na fb i widziało konkurs, w którym trzeba było złożyć życzenia dla BLP. Otóż wzięłam w nim udział i wygrałam najnowszą płytkę B.00! Już nie mogę się doczekać, aż trafi w moje łapki! Z tego miejsca gratuluję też pozostałym dziewczynom, bo wszystkie wykonały świetne prace (współczuję załodze BLP, że musieli wybierać te najlepsze ;) ). Prace, które zostały zgłoszone do konkursu możecie zobaczyć tutaj, a teraz zapraszam do obejrzenia zdjęc zdobienia, dzięki któremu udało mi się wygrać. 






Na paznokciach mam gradient w kolorach tęczy, kolejność kolorów wzięłam ze zdrapki z logiem B. loves Plates. Na palcu środkowym zdecydowałam się zrobić tort metodą naklejek stemplowych - zauważcie, że ma on idealną liczbę świeczek. Na palcu serdecznym odbiłam i trochę powiększyłam serce, które ma przypominać to z logo BLP (tę płytkę kupiłam po poleceniu jej przez Anię na jej blogu - tutaj), pod spodem znalazł się napis. Na kciuku i małym palcu są moje odręczne napisy :)











Bazą pod zdobienie był lakier P2 gloss goes neon color activator.
Cieniowanie oraz kolorowanie stempli wykonałam przy pomocy tintów P2 gloss goes neon o numerach: 040 free fall (czerwony), 010 spaceshot (żółty), 020 bumper car (pomarańcz), 060 carousel (fiolet), 070 skycoaster (niebieski), 080 ferris wheel (zieleń). 
Świeczki kolorowałam przy pomocy lakieru Colour Alike&B. loves Plates B. a Princess.
Stemplowałam wzory z płytek L021 i QA86 przy użyciu przezroczystego stempla od Agnieszki. Lakiery do stempli to Colour Alike&B. loves plates o nazwach kind of white i kind of black (czarnego zapomniałam umieścić na zdjęciu). 
Skórki zabezpieczyłam Kasako Docai.
Całość pokryłam top coatem Sally Hansen Insta Dri. Użyłam także top coatu Rimmel Super Gel.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Co obstawiacie, że będzie na płytce B.00?

Holo and rainbow birthday to B. loves Plates!
Pulinka

sobota, 18 marca 2017

Benzynkowe kropki

Nadal pozostajemy w temacie modnych ostatnio zdobień. Tym razem postanowiłam spróbować odtworzyć kropki robione z wielochromowych pyłków na czarnej hybrydzie. Już od długiego czasu bardzo podobała mi się ta forma zdobienia, jednak nie robiłam go, bo używam jedynie zwykłych lakierów. Na hybrydzie zrobienie tego zdobienia jest proste - wcieramy pyłek, robimy kropki topem, utwardzamy i przecieramy. W przypadku zwykłych lakierów jest to trochę bardziej pracochłonne - na czarnej bazie zrobiłam kropki żuczkowym lakierem (położyłam dwie warstwy), które potem pokryłam kropkami top coatu. Żeby zdobienie nie było takie 'kanciaste' paznokcie pokryłam także cieniutką warstwą top coatu, jednak nie wpłynęło to na zmianę kolorów lakieru-żuczka.




Jeśli chodzi o efekt, to nie jest jakiś bardzo spektakularny, szczególnie na zdjęciach, ale ma swój urok. Mimo wszystko takie zdobienie raczej nie prędko u mnie zagości. Benzynkowy lakier zmienia kolor od fioletu do zieleni, pod niektórymi kątami jest też czarny. Szczerze mówiąc myślałam, że uda się wydobyć z niego wszystkie kolory, które widać w buteleczce - niestety do tego potrzeba okrągłych paznokci ;)








Baza to Sally Hansen Xtreme Wear nr 370 Black out.
Do kropek użyłam starego lakieru Essence Colour&Go nr 43 where is the party? (kto jeszcze pamięta te buteleczki?).
Przezroczysty lakier to Golden Rose prodigy gel.
Użyłam także sondy.

Robiłyście takie zdobienie? Chcecie więcej hybrydowych zdobień robionych na normalnych lakierach?
Pulinka ;)

poniedziałek, 13 marca 2017

Kolorowe maziaje ze stemplami

W ostatnim poście pokazywałam Wam kolorowe maziaje, które wykonałam przy pomocy flamastrów. Napisałam Wam w nim, że nie zostawiłam tego tła samego sobie (w sumie słowo 'tło' właśnie to sugeruje :D ), tylko pokryłam je stemplami. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać właśnie tę kolejną część tego zdobienia, której nie pokazałam wcześniej, bo nie chciałam robić posta-tasiemca. Część z Was wie, że już od dawna bardzo podobają mi się stemple na takim kolorowym tle (moim mistrzem w takich zdobieniach jest Aneta - Not Copy a Cat, wiele razy pisałam jej w komentarzach, że muszę zrobić takie zdobienie) i w końcu zrobiłam je na swoich paznokciach.





Gdy już zrobimy tło, które nie jest jakieś trudne (sposób zrobienia go opisałam w poprzednim poście), to zdobienie jest już super banalne. Bierzemy lakier do stempli (u mnie jest to czerń, bo takie połączenie mi się najbardziej podobało spośród tych, które próbowałam na prawej dłoni, która u mnie często służy jako testowa), wybieramy dowolny wzór z płytek i stemplujemy, możemy też coś narysować, dowolność jest naprawdę ogromna. Na takim tle fajnie też wygląda złoto, ale nie jest aż tak widoczne, jak czerń. 






Baza to P2 gloss goes neon color activator
Stemplowałam czarnym lakierem od B. loves Plates & Colour Alike Kind of black przy użyciu przezroczystego stempla. Wzór pochodzi z płytki W210
Skórki zabezpieczyłam Kasako Docai, który kupiłam tutaj. Nadal podoba mi się jego zapach, ale nie wiem co to jest.
Całość pokryłam Rimmel Super Gel Top Coat.

Jak Wam się podobają takie kolorowe zdobienia, w których dużo się dzieje? Nosicie takie?
Pulinka ;)

czwartek, 9 marca 2017

Flamastrowe wzorki

Ostatnio na jednej z paznokciowych grup na facebooku zauważyłam szał na maziaje, które są wykonane przy pomocy pisaków/flamastrów/cienkopisów. Wykonanie jest banalnie proste - robimy kolorowe plamy na paznokciach, a potem rozmazujemy to przy pomocy spirytusu salicylowego, albo cleanera (ani jednego, ani drugiego nie miałam w domu, zamiast tego użyłam preparatu do oczyszczania skóry, który miał alkohol w składzie). Szczerze mówiąc na początku nie rozumiałam tego całego zachwytu nad tą metodą, ale jak zrobiłam je pierwszy raz - przepadłam! I to na tyle, że zdecydowałam się poświęcić jej osobną notkę pomimo tego, że później pokryłam je stemplami (zobaczycie to w następnym poście). 





To, że wyglądają pięknie i są proste do zrobienia już wiecie, więc teraz poopowiadam Wam trochę o minusach tego sposobu (w końcu nie ma rzeczy idealnych). Generalnie jest to jedna z tych metod, które dobrze wyglądają, przyciągają uwagę i w dodatku są bardzo łatwe, jednak jednym z problemów, na jakie natrafiłam było 'zjadanie' przez preparat koloru. Występowało to tylko w niektórych miejscach, mam wrażenie, że zależało to głównie od pisaka, albo jego koloru. Na szczęście jest na to prosta rada - pomazanie pisakiem w tym miejscu jeszcze raz, można to zrobić nawet jeśli nałożyłyście już top coat na paznokcie. Trzeba też raczej uważać, żeby nie nalać za dużo preparatu na paznokcie, bo wtedy Wam wszystko spłynie i się rozmaże. Jest to też trochę brudzący sposób, ale w moim przypadku używanie flamastrów zawsze kończy się umazanymi dłońmi :D







Bazą do zdobienia był P2 gloss goes neon color activator.
Całość pokryłam Rimmel super gel top coat.
Użyłam oczywiście także flamastrów i cienkopisów.

Robiłyście już takie maziaje? Podoba Wam się ten efekt?
Pulinka ;)