wtorek, 31 października 2017

Halloweenowe oczy

Przed Wami ostatnie w tym roku Halloweenowe paznokcie na moim blogu, kolejne zdobienia w tym temacie zobaczycie dopiero za rok. Pewnie niektórzy z Was się zdziwią, bo w końcu wyzwanie na instagramie #glamnailschallengeoct się skończyło, jednak ja postanowiłam zmalować jeszcze jedno zdobienie. Wszystko było spowodowane tym, że kupiłam we Flying Tigerze kulki czekoladowe, na których opakowaniu nadrukowany jest wizerunek przekrwionych oczu. Mogliście widzieć je już na zdjęciach, przewijały się one w tle oraz jako dodatek do zdjęć. Dzisiaj grają tutaj pierwszoplanową rolę.







Bazą pod całe zdobienie był marmurkowy lakier Lemax. Na nim namalowałam oczy i żyłki przy pomocy farbek wodnych z Flying Tigera, a całość pokryłam topem Rimmel Super Gel Top Coat.

Jak Wam się podoba taka propozycja? Macie dzisiaj na paznokciach zdobienie Halloweenowe?
Pulinka

niedziela, 29 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - Frankenstein

Kolejny projekt, tym razem Halloweenowy, dobiega końca. Nie oznacza to jednak końca Halloweenowych zdobień - we wtorek pokażę Wam ostatnie w tym roku paznokcie w takim klimacie, a potem możecie spodziewać się wysypu recenzji, które do tej pory czekają w moich wersjach roboczych. W grudniu zaczniemy przygotowania do Świąt, potem do Sylwestra, a potem... sama nie wiem. Jeśli chodzi o same Święta, to zamierzam sobie zrobić hybrydy (pierwszy raz!), ale zobaczymy jak to wyjdzie.
Wracając jednak do dzisiejszego postu, to jego tematem jest Frankenstein. Wszyscy chyba znamy tego potwora, który był "stworzony przez doktora Wiktora Frankensteina z ludzkich zwłok zszytych ze sobą i sztucznie wprawionych w życie" (źródło). Sama chyba nigdy nie oglądałam żadnej ekranizacji, książki też nie czytałam, jednak po przeczytaniu skrótu bardzo mnie ona zainteresowała i chyba po nią sięgnę. Wydaje się być to bardzo smutna historia o odrzuceniu potwora przez ludzi tylko ze względu na jego wygląd. 
Ciekawostką jest to, że nasze Ząbkowice Śląskie kiedyś nazywały się właśnie Frankenstein, więc możliwe, że w całej tej historii jest Polski akcent.



Przechodząc do paznokci, to w całość malowałam je ręcznie. Inspiracją do nich były dzieła Jasona Edmistona, a konkretnie to i to. Właśnie tego potwora możecie zobaczyć na jednym paznokciu, a na dwóch nieregularne plamy, które nawiązują kolorystycznie do Frankensteina.







Bazą zdobienia jest lakier Orly FX 20819 Gravity Bound. Frankenstein i plamy to lakier Wibo express growth nr 484 (kto jeszcze pamięta te buteleczki?) oraz farbki wodne z Flying Tigera. Całość pokryłam topem Rimmel super gel top coat.

Co myślicie o tych paznokciach? Czytałyście książkę o Frankensteinie?
Pulinka

piątek, 27 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - duchy

Z małym opóźnieniem przychodzę do Was z duchami, ale spokojnie, nie takimi prawdziwymi! Takich sama się boję i nie chciałabym ich nigdy spotkać. Pewnie część z Was w nie nie wierzy, jednak w mojej rodzinie było za dużo spotkań z istotami, które były kiedyś ludźmi (przed moim dziadkiem przemaszerował kiedyś cały oddział wojska!), żebym uważała, że nie istnieją. Jednak duszki na paznokciach to zupełnie co innego - są bardzo przyjazne, miłe i wyglądają ładnie, chociaż próbują straszyć. Jeszcze mniej straszne paznokcie pokazywałam Wam rok temu tutaj, były zrobione na kolorowym, wręcz tęczowym tle.



Osobiście nie wyobrażam sobie już zdobień paznokci na Halloween bez motywu duchów - w końcu to właśnie święto tych istot. Kiedyś, zanim Halloween zrobił się popularny na cały świat i przesiąkł konsumpcjonizmem, ludzie wierzyli, że tego dnia duchy zmarłych wracają na ziemię i chcą zamieszkać w ludziach na następny rok.




Tłem jest cieniowanie lakierami Astor quick&shine nr 608 Make everyday special oraz Golden Rose holographic nr 05. Skórki zabezpieczyłam preparatem kasako docai z Born Pretty Store. Na tak przygotowanych paznokciach namalowałam duszki przy pomocy sondy oraz białego lakieru Sensique nr 101. Oczy i buźki zrobiłam przy pomocy czarnego lakieru Wet and Wild E7351 Power Outage. Całość pokryłam lakierem Rimmel super gel top coat.

Jak podoba Wam się taka inna propozycja na Halloween? Wierzycie w duchy?
Pulinka

niedziela, 22 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - nawiedzony dom

Dla odmiany po ostatnich raczej słodkich, przyjaznych, chociaż nadal Halloweenowych paznokciach tym razem chcę Wam pokazać coś totalnie budzącego strach - nawiedzony dom. Wiem, że temat właściwie powinien przedstawiać dom strachów z wesołego miasteczka (cóż za ładny oksymoron...), jednak ja postanowiłam odzwierciedlić ten temat dosłownie. Na moich paznokciach możecie zobaczyć wiedźmę, drzewa (czy raczej gałęzie), dwa domy i cmentarz. Całość wyszła raczej mrocznie i przerażająco - idealnie będzie nadawać się na imprezę Halloweenową!













Bazą zdobienia jest cieniowanie zrobione przy pomocy lakierów Orly Darkest shadow, Eveline vinyl gel nr 209 oraz Rimmel super gel nr 042 rock n roll.
Na tak przygotowane paznokcie stemplowałam wzorki z płytki BPL-031 przy pomocy przezroczystego stempla i lakieru B. loves Plates&Colour Alike o nazwie kind of black. W przypadku okien w domach robiłam to metodą reverse stamping - żółty lakier, którego użyłam to B. loves Plates&Colour Alike o nazwie B. a sunshine, poszedł w ruch także przy tle do wiedźmy. 
Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel top coat. Przez cały czas cieniowania i stemplowania skórki zabezpieczałam przy pomocy kasako docai z Born Pretty Store.

Jak Wam się podobają takie straszne paznokcie? Byłyście kiedyś w nawiedzonym domu w wesołym miasteczku?
Pulinka

czwartek, 19 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - sugar skull

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, że zdobienie Halloweenowe wcale nie musi być czarne, ciemne i mroczne. Wręcz przeciwnie - to dzisiejsze jest słodkie do granic możliwości i w dodatku są w nim kwiaty, czyli coś totalnie niekojarzącego się z tym świętem. Halloweenowym elementem są czaszki, tylko że są to sugar skull, czyli symbole Meksykańskie, bardzo kolorowe i wykonane właśnie z cukru. Właściwie mają one tyle wspólnego z Halloween, co nasze Święto Zmarłych, jednakże nadal wszystko kręci się wokół śmierci. 
Meksykanie obchodzą zaduszki w zupełnie inny sposób, niż my - trwają one dwa dni, z czego jeden jest smutny, a drugi bardzo wesoły. Pierwszego dnia na ziemię przychodzą duchy dzieci. W domach stawiane są ołtarzyki, a na nich dużo słodkości. Drugiego dnia zaczynają się parady, zabawy i wręcz imprezy na cmentarzach. Wtedy też na ziemię przychodzą duchy dorosłych, a słodycze zostają zastąpione przez alkohol. Jest to okazja do spotkań, zabawy, często na cmentarze zanoszone są krzesła. W te dni wszędzie widoczne są sugar skull, czy też calavera.




 









Bazą tego zdobienia był lakier Bourjois la laque gel nr 2 chair et tendre. Wszystkie elementy oprócz cekinów są namalowane ręcznie farbkami wodnymi z flying tigera. Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel top coat.

Jestem ciekawa, jak Wam się podoba takie słodkie zdobienie? Według Was nadal jest ono w klimacie Halloween, czy już nie za bardzo? 
Pulinka

poniedziałek, 16 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - candy corn

Tym razem w wyzwaniu Halloweenowym miałyśmy do zmalowania candy corn, czyli cukierki w kształcie ziaren kukurydzy. Szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje, musiałam więc googlować jak to wygląda. Wiecie, że 30 października został ustanowiony Międzynarodowym Dniem Candy Corn? To świadczy o tym, jak ważna jest ta słodkość dla mieszkańców USA (i chyba o mojej ignorancji ;) ).
Candy corn oprócz tego, że są w kształcie ziaren kukurydzy, są w trzech kolorach - białym, pomarańczowym i żółtym. Wykonane są głównie z miodu, syropu kukurydzianego i barwnika. Oprócz tego, że są produkowane z okazji Halloween można je zjeść także podczas innych świąt, tylko w innych kolorach.
Szczerze mówiąc, to według mnie ten temat daje małe pole do popisu, a szkoda. U mnie możecie zobaczyć coś, z czego nie jestem do końca zadowolona, ale nie miałam za bardzo pomysłu, na inne zdobienie. 
Najpierw pomalowałam wszystkie paznokcie lakierem MIYO mini drops nr 126 Destination. Potem za pomocą farbek na trzech paznokciach zrobiłam cukierki i otoczyłam je czarnym polem, a na pozostałych dwóch zrobiłam cieniowanie za pomocą wspomnianego lakieru MIYO oraz lakierów Essence the gel nr 38 love is in the air i P2 gloss goes neon color activator. Całość pokryłam matowym top coatem

Jestem ciekawa, jak Wam podoba się to zdobienie? Jadłyście kiedyś candy corny?
Pulinka

czwartek, 12 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - pajęcza sieć

Pająki nie są moimi ulubionymi zwierzakami. Zawsze, gdy jakiś zawita w moje otoczenie jest szybko wywalany za okno przez mojego brata, tatę, ewentualnie wołam wtedy mamę. Najgorsze spotkanie z jednym z nich było chyba w łazience, kiedy zwieszał się z lampy, nie miałam jak obok niego przejść i byłam wtedy pod prysznicem, brrrr... Pająki są jednak nieodłącznym elementem Halloween i to nie tylko dlatego, że sporo osób się ich boi - tkane przez nich sieci są kojarzone z upływem czasu, postępem, losem oraz reprezentacją cyklu życia. Poza tym pająki często mieszkają w zakurzonych, ciemnych miejscach, i dlatego w wyzwaniu Halloweenowym musiał pojawić się także temat sieci pająka. Nawet nie chcę myśleć o zaplątaniu się w takie nici, jednak na paznokciach są one dla mnie jak najbardziej akceptowalne. Żeby trochę bardziej oswoić zarówno pająki, jak i ich sieci postanowiłam zrobić je w wersji tęczowej - zarówno baza tego zdobienia, jak i lakier, którym stemplowałam mają wykończenie holograficzne.





 




W celu zrobienia tego zdobienia najpierw pomalowałam paznokcie lakierem Golden Rose Holographic nr 01. Na nim odbiłam wzór z płytki BPL-03 (Born Pretty Store) przy pomocy lakieru holograficznego, który do stemplowania przeznaczony nie jest, ze sklepu Beauty Big Bang (dostaniecie go tutaj) oraz przezroczystego stempla. Skórki zabezpieczyłam lateksem Liquid Peel Off Tape z Born Pretty Store. Całość pokryłam top coatem Rimmel super gel top coat.


Jeśli chciałybyście zrobić zakupy w sklepie Beauty Big Bang, to pamiętajcie o kodzie LAKI10, który daje Wam 10% zniżki.

Jestem ciekawa, czy sprawiłam, że chociaż trochę polubiłyście pająki? A może lubicie je od zawsze?
Pulinka

niedziela, 8 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - dynie

Halloween coraz bliżej, więc pora na kolejne, tematyczne paznokcie. Tym razem coś, co jest jednym z głównych symboli tego święta - dynie, z których robi się Jack O’Lanterns. Nie wiem, czy wiecie, że kiedyś używało się do tego brukwi i rzepy, a wycinanie w dyni zaczęło się po tym, jak Irlandzcy imigranci przybyli do Ameryki, kraju, skąd to warzywo pochodzi. Nie widziałam jednak, żeby w dzisiejszych czasach ktoś robił latarenki z innych warzyw, a motyw strasznych rzeczy wycinanych z dyni jest nieodłączną tradycją Halloween w różnych formach - na moich ukochanych paznokciach, w postaci misek na stół, pojemników, w które dzieci zbierają cukierki i wielu, wielu innych. Z tego powodu dynia musiała znaleźć się też na moich paznokciach, chociaż w trochę mniej strasznej wersji. Po ostatnich szkieletowych paznokciach nie chciałam Was bardziej straszyć ;)







Na paznokciach mam spory negative space - tam, gdzie nie ma dyni lub jej liści możecie zobaczyć moje naturalne paznokcie. Baza dyni to Rimmel Super Gel nr 031 Perfect Posy. W tym momencie paznokcie pokryłam matowym top coatem, a na dyni zrobiłam kreski lakierem MIYO mini drops nr 122 peach shake, który fajnie nadał całości błysku. Liście to Orly nr 40079  it's not rocket science.

Jak Wam się podoba taka forma dyni? Planujecie zmalować ją na swoich paznokciach? 
Pulinka