sobota, 30 grudnia 2017

Boże Narodzenie 2017

Obiecuję, że to już ostatnie Bożonarodzeniowe paznokcie. W sumie nawet jakbym chciała, to więcej takich zdobień nie mam, więc następne zobaczycie dopiero w grudniu 2018. Te są ostateczną wersją tego, co miałam w Święta. Jeśli pamiętacie, to tutaj mówiłam o tym, że w planach mam zrobienie sobie hybryd, ale ostatecznie kilka dni przed Wigilią nie miałam na to czasu, a potem stwierdziłam, że to bez sensu, skoro zaraz po Bożym Narodzeniu będę chciała je zmyć i zrobić coś bardziej Sylwestrowego. Ostatecznie więc miałam na paznokciach zwykłe lakiery, a na nich stemple i ręcznie robione zdobienia - czapkę Mikołaja, lampki, choinkę, płatki śniegu, napis 'Merry Xmas' i szopkę. Z resztą, wszystko widać na zdjęciach, więc zapraszam do oglądania.












Na palcu środkowym bazą pod zdobienie był lakier MIYO mini drops nr 130 Emerald. Na nim widzicie stemplowe naklejki  - wzór pochodzi z płytki B. loves plates B. 10 Merry Christmas. Odbijałam go przezroczystym stemplem i czarnym lakierem do stempli z Born Pretty Store. Kolorowałam go lakierami Softer nr 28 Kiwi, Essence the gel nr 38 love is in the air, termiczym lakierem my-dance oraz lakierem Rimmel super gel nr 042 rock n roll.
Paznokieć palca serdecznego pokryłam najpierw lakierem MIYO mini drops nr 90 twister, a następnie przy pomocy tasiemek, gąbeczki i brokatowego lakieru Essence nail art special effect! topper nr 21 get the party started zrobiłam na nim choineczkę. Dodatkowo na czubku przykleiłam ćwieka w kształcie gwiazdki. 
Pozostałe paznokcie pokryte są lakierem Rimmel super gel nr 013 bare hug
Wzory, które mam na kciuku pochodzą ze wspomnianej już płytki B. loves plates B. 10 Merry Christmas. Stajenkę odbijałam czarnym lakierem do stempli z Born Pretty Store, natomiast czerwony to lakier B. loves plates & Colour Alike o nazwie B. a Rudolph
Na palcu wskazującym sondą oraz lakierami Rimmel super gel nr 042 rock n roll i P2 gloss goes neon color activator zrobiłam czapkę Mikołaja. Zamiast pomponu przyczepiłam cyrkonię.
Mały palec to podwójne stemplowanie wzoru z płytki B. loves plates B.05 let it snow. Odbiłam go lakierami B. loves plates & Colour Alike o nazwach kind of white oraz B. a Princess.
Wszystkie paznokcie pokryłam top coatem marki Life

Jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie, kiedy każdy paznokieć jest inny?
Pulinka

Ponieważ następny post będzie już w Nowym Roku pragnę złożyć Wam teraz życzenia - dużo zdrówka, miłości (nie tylko tej do paznokci!), spełnienia marzeń, dużo weny i żeby wszystko wychodziło idealnie tak, jak chcemy. Szczęśliwego Nowego Roku!

wtorek, 26 grudnia 2017

Wszystko na raz - Boże Narodzenie

Święta już praktycznie za nami, więc najwyższy czas pokazać Wam przedostatnie Świąteczne paznokcie, które zrobiłam po to, żeby wprowadzić się w Świąteczny nastrój. Niestety nie zdążyłam napisać tego posta wcześniej, bo najpierw pochłonęły mnie przygotowania do Świąt, a potem chciałam spędzić jak najwięcej czasu z bliskimi. Mimo wszystko zdecydowałam się je Wam pokazać, bo w końcu oktawa Bożego Narodzenia trwa jeszcze przez 8 dni po nim. Ostatnimi paznokciami będą te, które mam teraz i które towarzyszyły mi przez całe Święta. Nie przedłużając zapraszam do oglądania kolorowych paznokci, które mi bardzo kojarzą mi się z końcówką grudnia.












Wykonanie:
Kciuk i mały palec pokryty był najpierw lakierem Eveline Vinyl Gel nr 206 (więcej kolorów z tej serii możecie zobaczyć tutaj), a następnie nałożyłam na niego różne rodzaje i wielkości ćwieków.
Pozostałe paznokcie pokryłam najpierw lakierem Bell Marocan Dream nr 02, a następnie zrobiłam na nich stemplowe naklejki. Wzory pochodzą z płytki B. loves plates B.10 Merry Christmas. Odbijałam je czarnym lakierem z Born Pretty Store przy pomocy przezroczystego stempla. Kolorowałam je lakierami: Ciate nr PP129 the hamptons, P2 gloss goes neon color activator, Editt lakier magnetyczny nr 16, MIYO mini drops nr 90 twister, złotym lakierem do stempli Nicole Diary (z aliexpress), Colour Alike/B. loves plates o nawach B. a Rudolph i B. a Princess. Skórki zabezpieczyłam przy pomocy Born Pretty liquid peel off tape.
Wszystkie paznokcie pokryłam top coatem Sally Hansen Diamond Flash

Jestem ciekawa, jak podobają się Wam te paznokcie? Koniecznie dajcie znać, co Wy miałyście na paznokciach w te Święta!
Pulinka

PS. Jeśli ktoś zauważył zmianę jakości zdjęć - mam nowy telefon! Według mnie robi lepsze zdjęcia, no i w końcu mam androida, a więc jestem na instastory i snapie :)

środa, 20 grudnia 2017

Śnieżny sweterek

Obiecałam Wam Świąteczne zdobienia i oto jest jedno z nich. Pojawią się jeszcze co najmniej dwa w tej tematyce, w tym te, które ostatecznie będę miała podczas Bożego Narodzenia (mogę zdradzić, że w planach mam hybrydy). Jeśli chodzi o dzisiejsze zdobienie, to zamysłem było połączenie zimowego swetra i śniegu. W tym celu jeden paznokieć pokryłam w całości jednorożcowym pyłkiem, a resztę tylko nim oprószyłam. Co prawda przez to lakier bazowy zrobił się bardziej różowy, niż biały, ale myślę, że nadal widać na paznokciach świeży, niezdeptany, mieniący się śnieg i Święta. Na tak przygotowane paznokciach czerwonym lakierem odbiłam sweterkowy wzorek.










Bazą tego zdobienia jest lakier P2 gloss goes neon color activator
Pyłek pochodzi ze sklepu Born Pretty Store i dostępny jest tutaj za $1,79. Przyklejałam go za pomocą kleju do folii transferowej.
Stemplowałam wzór z płytki BPX-L008, którą możecie dostać tutaj przy pomocy przezroczystego stempla i lakieru B. loves plates & Colour Alike o nazwie B. a Rudolph. Skórki zabezpieczyłam preparatem Born Pretty liquid peel off tape.
Całość pokryłam top coatem Life proffessional plus.

Kod PAPK31 daje Wam 10% zniżki w sklepie Born Pretty Store.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie zimę?
Pulinka

PS. Przepraszam za palec środkowy - miał bliskie spotkanie z nożem :(

niedziela, 17 grudnia 2017

Spotkanie z NCLA w Warszawie, czyli mnóstwo lakierów, naklejek i miłości do paznokci


Wiem, że obiecywałam, że będą teraz same Świąteczne paznokcie, ale musiałam opublikować tego posta. Jeśli chcecie wiedzieć dokładnie dlaczego, to zapraszam do czytania - na końcu znajdziecie specjalny bonus dla Was!
Piszę tego posta jeszcze trochę 'na żywo', więc może on być pełen emocji i trochę chaotyczny. Powodem jest to, że miałam tę ogromną przyjemność uczestniczyć wczoraj w spotkaniu marki NCLA z blogerkami. Wszystko dzięki Ani z B. for beautiful nails oraz ekipie NCLA.



Spotkanie zaczęło się o 10.00 w Warszawie na Starym Mieście. Miejsce bardzo fajne, chociaż mogę być nieobiektywna, bo uwielbiam małe, ciche uliczki Starego Miasta, są takie klimatyczne! Gdy dotarłam na miejsce było tam już kilka dziewczyn, które były zajęte już rozmowami i przeglądaniem lakierów, które były na stole, a było ich tam baaaaardzo dużo. Co najfajniejsze - każdy mogłyśmy pomacać, otworzyć i pomalować nim próbnik lub swoje paznokcie. Super sprawa, żeby dokładnie obczaić lakier przed kupnem! Były także już gotowe wzorniki, również lakierów hybrydowych.





Nie zabrakło też Świątecznych akcentów - w końcu już za tydzień Wigilia! Powyżej możecie zobaczyć bombki, które chyba każda lakieromaniaczka chciałaby mieć na swojej choince, jest to fajny pomysł na ozdobę! Poza tym Basia z barbrafeszyn zapewniła nam pyszne pierniczki





Po krótkiej prezentacji na temat marki (tutaj wielka pochwała dla NCLA, bo prezentacja była naprawdę ciekawa! Fajnie się słuchało na temat właścicielki i jej zespołu, a chciałabym zaznaczyć, że na większości prezentacji, czy wykładów usypiam ;) ) przeszłyśmy do najfajniejszej, praktycznej części spotkania. Najpierw został nam przedstawiony sposób aplikacji naklejek, a następnie każda z nas mogła wybrać sobie jeden arkusz i nałożyć je na swoje paznokcie (lub wzornik). Osobiście nie mogłam się powstrzymać i musiałam użyć naklejek z Disneya! Nazwa tych konkretnych to Body language. Fajnie robiło się paznokcie ze świadomością, że wszystkie wokół mamy takiego samego fioła na punkcie paznokci. Podobno byłyśmy przy tym bardzo skupione :)


Jeśli chodzi o samą aplikację naklejek, to najpierw nałożyłyśmy na paznokcie bazę First Base. Gdy całkowicie wyschła (co było widoczne gołym okiem, bo zrobiła się wtedy matowa) nałożyłyśmy na nią naklejki. Ważne jest to, żeby nie dotykać zbytnio naklejki od strony kleju, dlatego najlepiej robić to patyczkiem. Po przyklejeniu, wygładzeniu i opiłowaniu nadmiaru naklejki nałożyłyśmy na paznokcie dwie warstwy top coatu Gelous. Osobiście jestem nim zachwycona, szybko wysycha, ładnie błyszczy i nie ściąga naklejek. Na moich paznokciach widzicie trochę nierówności, które były spowodowane dwoma rzeczami - faktem, że nakładałam takie naklejki pierwszy raz oraz tym, że byłam bardzo podekscytowana. Myślę jednak, że następnym razem wyjdzie mi to o wiele lepiej.







Jak już mówiłam mogłyśmy wypróbować lakiery marki NCLA. Nakładałam na wzornik tylko te kolory, które z jakiegoś powodu wzbudziły moje zainteresowanie - głównie były to holosie, lub lakiery z drobinkami czy też brokatem. Każdy lakier na wzorniku ma dwie warstwy.
Poza tym dostałyśmy do wypróbowania sojowy zmywacz w chusteczce. Testowałyśmy go na miejscu zmywając lakier z wzornika i wypadł bardzo dobrze, ale zobaczymy, czy na paznokciach sprawdzi się równie dobrze.





NCLA nie wypuściło nas też z pustymi rękami. Każda z nas otrzymała pudełko, w którym znalazłyśmy 4 lakiery (w moim przypadku jest to róż - Is there anything she can't do?, morski - Life is your creation, nude - Tan Lines i fioletowy brokat - Let's go party), przybornik z podstawowymi narzędziami do paznokci, podkładkę pod dłonie, pilniczek oraz naklejki. W moim przypadku są to wspomniane już naklejki Body language oraz Full time floatin.


Jak już wspomniałam na początku w poście znajduje się też bonus dla Was. Otóż do 1 stycznia 2018r. możecie zamówić wszystko w sklepie NCLA z 25% zniżką, wystarczy, że użyjecie kodu 'lakierniapulinki'. Myślę, że jest to fajna okazja na spełnienie swoich marzeń, akurat przed Świętami.

Używałyście kiedyś lakierów NCLA? Co sądzicie o takich spotkaniach?
Pulinka