Dzisiaj o małym, prostym i niepozornym urządzeniu, które bardzo odmieniło moje paznokciowe życie, oczywiście na korzyść. Mowa o pęsecie, szczypcach do przenoszenia ozdób. Zastanawiałam się nad czymś takim (szczypcami lub kredką woskową) od jakiegoś czasu, zawsze jednak było coś fajniejszego. W ostatniej paczce od Lady Queen wybrałam jednak właśnie to urządzenie.
Są one bardzo proste w wykonaniu i użyciu, ale uwierzcie mi, że odkąd je dostałam to nakładanie wszelkich cyrkonii, ćwieków czy ozdób 3d stało się o wiele łatwiejsze. Po prostu łapiecie pomiędzy nie ozdoby i nakładacie na paznokieć. Na początku trochę mi się wysuwały rzeczy, ale po kilku użyciach (a konkretniej po nakręceniu 4 raz filmiku, który znajdziecie na końcu) doszłam do wprawy i wszystkie ozdoby trafiają już w 100% na swoje miejsce i mi nie spadają. Teraz te szczypce to takie przedłużenie mojej ręki, a używając ich czuję się trochę jak chirurg :D
Szczypce mają długość 12cm, a ich ramiona są w odległości 1cm, co w zupełności wystarcza na większość ozdób (te szersze zawsze można łapać 'wzwyż', pionowo). Jedyne przy czym nie są idealne to przenoszenie płaskich ozdób, co widać na filmie.
Jest to mój pierwszy film i jeśli macie jakieś uwagi, to śmiało piszcie w komentarzach.
Przy zakupach warto zerknąć na dział nail art. Wysyłka jest darmowa.
Używacie takich urządzeń przy nakładaniu ozdób? A może macie na to jakiś inny sposób?
Pulinka ;)
PS. Przy pisaniu tego posta towarzyszył mi utwór w wykonaniu mojego kolegi - znajdziecie go tutaj.



