Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orly 40784 Peaceful opposition. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orly 40784 Peaceful opposition. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Ostatnie Świąteczne

Witam w Nowym Roku! :)

Wiem, że jest już po Świętach, ale uznałam, że pokażę Wam jeszcze paznokcie, które ze mną wtedy były, głównie dlatego, że u mnie nadal stoi choinka, świecą się lampki i jest Świąteczny nastrój. A poza tym na paznokciach miałam tylko choinki. Co prawda tutaj pisałam Wam, że raczej nie pokażę Wam zdobienia, które miałam w Święta, bo nie jest to nic specjalnego. Moje paznokcie były wtedy po prostu pomalowane lakierem Orly 40784 Peaceful opposition, który pokazywałam Wam już tutaj. Po opublikowaniu tamtego zdobienia stwierdziłam jednak, że nie może być tak, że mam jeden kolor na pazurkach i wzięłam się za ozdabianie go. Nie miałam na to za dużo czasu, dlatego zmalowałam jedynie dwie choinki z lampkami/bombkami, na szczycie których znalazły się ćwieki w kształcie gwiazdek, a na pozostałych paznokciach przyczepiłam większe ćwieki, w takim samym kształcie. 







 

Użyłam farbek z tigera, ćwieków, matowego top coatu z lovely, Seche Vite, miss sporty peel off (kto też nie lubi zmywania brokatów? ;) ) oraz wspomnianego Orly 40784 Peaceful opposition.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Chyba nie jest jeszcze za późno na pokazanie go?
Pulinka ;) 
Czytaj dalej »

sobota, 27 lutego 2016

Oszroniona szyba

Na moim blogu zima przeplata się z wiosną, dopasowuję się chyba do pogody na zewnątrz ;). Dzisiaj pokażę Wam prawdopodobnie ostatnie zimowe paznokcie tej zimy. 
Pewnie jak każda lakieromaniaczka mam sporą liczbę lakierów z czego części nie użyłam jeszcze ani razu - są takie, które na paznokciach lądują po kilku dniach, a są też takie, które na swój debiut muszą czekać prawie rok (lub dłużej) tak jak ten, który jest dzisiejszym bohaterem. Orly nr 40784 Peaceful opposition, bo o nim mowa, kupiłam w zeszłym roku na targach urodowych w Warszawie (całe moje zakupy możecie zobaczyć tutaj). Niestety z powodów finansowych w tym roku na marcowe targi się nie wybieram, jednak planuję pójść na te we wrześniu. Niestety, bo lakiery i inne rzeczy do paznokci są tam sprzedawane za bardzo małe kwoty w porównaniu do cen regularnych - ten orlik kosztował mnie 10zł.
Na paznokciach 3 warstwy wylądowały na bazie peel off (która nie okazała się dobrym sprzymierzeńcem podczas mycia podłogi). Pierwsza warstwa nie kryje praktycznie w ogóle, dwie również dają prześwity, dopiero trzecia daje krycie jak na zdjęciach. W sumie krycie dają tutaj głównie drobinki, które są w lakierze, przy czym trzeba go często wstrząsać, bo opadają one na dno butelki. Według mnie dwie/trzy warstwy będą idealne na ślub dla Panny Młodej, która nie chce niczego zwariowanego na paznokciach.









Lakier ma dwa rodzaje drobinek - białe i srebrne, co daje bardzo ładne połączenie na paznokciach. Wysycha dosyć szybko, a dzięki bazie peel off 'zmywanie' go jest bardzo proste. 
Oczywiście nie mogłam zostawić lakieru solo, więc postanowiłam go ozdobić stemplami. W mojej głowie były one bardziej widoczne, na paznokciach niestety ich prawie nie widać. Prawdopodobnie gdybym zrobiła je srebrne to by było lepiej, ale w zamyśle miały przypominać oszronione okno zimą, a serca pojawiły się, ponieważ był to okres przed walentynkami.






Użyte lakiery to: Orly nr 40784 Peaceful opposition, Seche Vite, baza peel off z miss sporty, Essence nail art stampy polish nr 001 stamp me white, płytka nr QA86 oraz stempel z Born Pretty Store.
Przy zakupach w Born Pretty Store pamiętajcie o kodzie PAPK31, który da Wam 10% zniżki na nieprzecenione artykuły.


Jak Wam się podobają te paznokcie? Lubicie takie 'delikatne' lakiery?

Pulinka :)
Czytaj dalej »