W ostatnim poście pokazywałam Wam kolorowe maziaje, które wykonałam przy pomocy flamastrów. Napisałam Wam w nim, że nie zostawiłam tego tła samego sobie (w sumie słowo 'tło' właśnie to sugeruje :D ), tylko pokryłam je stemplami. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać właśnie tę kolejną część tego zdobienia, której nie pokazałam wcześniej, bo nie chciałam robić posta-tasiemca. Część z Was wie, że już od dawna bardzo podobają mi się stemple na takim kolorowym tle (moim mistrzem w takich zdobieniach jest Aneta - Not Copy a Cat, wiele razy pisałam jej w komentarzach, że muszę zrobić takie zdobienie) i w końcu zrobiłam je na swoich paznokciach.
Gdy już zrobimy tło, które nie jest jakieś trudne (sposób zrobienia go opisałam w poprzednim poście), to zdobienie jest już super banalne. Bierzemy lakier do stempli (u mnie jest to czerń, bo takie połączenie mi się najbardziej podobało spośród tych, które próbowałam na prawej dłoni, która u mnie często służy jako testowa), wybieramy dowolny wzór z płytek i stemplujemy, możemy też coś narysować, dowolność jest naprawdę ogromna. Na takim tle fajnie też wygląda złoto, ale nie jest aż tak widoczne, jak czerń.
Baza to P2 gloss goes neon color activator.
Stemplowałam czarnym lakierem od B. loves Plates & Colour Alike Kind of black przy użyciu przezroczystego stempla. Wzór pochodzi z płytki W210.
Skórki zabezpieczyłam Kasako Docai, który kupiłam tutaj. Nadal podoba mi się jego zapach, ale nie wiem co to jest.
Całość pokryłam Rimmel Super Gel Top Coat.
Jak Wam się podobają takie kolorowe zdobienia, w których dużo się dzieje? Nosicie takie?
Pulinka ;)


















