Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wet and wild E7351 Power Outage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wet and wild E7351 Power Outage. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 grudnia 2018

Propozycja paznokci na Sylwester

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać propozycję na Sylwestrowe paznokcie. Miały być dwie, bo chciałam Wam pokazać także moją prawą dłoń, na której ostatnio robię sobie hybrydy, ale na zdjęciach widać za dużo szczegółów i stwierdziłam, że muszę jeszcze poćwiczyć nad ich kształtem i układem rąk zanim Wam je pokażę. Wtedy na moim blogu czasami zaczną pojawiać się także lakiery hybrydowe, ale myślę, że nadal przeważać będą te zwykłe. Póki co zostaję jednak w 100% przy pokazywaniu Wam zdobień wykonanych przy użyciu zwykłych lakierów tak jak to - miasto o północy, w którym zorganizowany został pokaz fajerwerków. 







Bazą zdobienia jest znowu wycofany lakier Golden Rose Paris magic color nr 314. Ta seria miała mega fajne, wielokolorowe lakiery, ale niestety firma zrezygnowała z ich produkcji. Szkoda! Do pełnego krycia potrzebowałam 2 warstw. 
Fajerwerki namalowałam tradycyjnie moim ulubionym złotem - Astor quick&shine 502 hot chocolate season.



Za mat na paznokciach odpowiada top matowy z Pierre Rene. Użyłam go po raz pierwszy, więc nie mogę jeszcze za dużo o nim powiedzieć, ale pierwsze wrażenie zrobił dobre :) 



Użyte produkty:
  • Golden Rose Paris Magic Color nr 314
  • Astor quick&shine 502 hot chocolate season
  • wet and wild E7351 Power Outage
  • wibo nail care nr 1 (recenzja całej serii)
  • Glisten&glow top coat
  • Pierre Rene matt top coat

Dajcie znać, czy podoba Wam się takie miasto!

Chciałabym Wam także życzyć szczęśliwego Nowego Roku, dużo zdrowia, spełnienia marzeńser i wszystkiego lakierowego ❤
Pulinka
Czytaj dalej »

środa, 31 października 2018

Kolorowe kościotrupy

Przerażające paznokcie, w ciemnych kolorach są idealne na Halloween. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie pokazała Wam też takiego optymistycznego, kolorowego zdobienia. I to pomimo tego, że użyłam wzoru kościotrupów, a tło jest zdecydowanie mroczne, ciemne. Wszystko przez to, że stemple są kolorowe, a oprócz kościotrupów użyłam także wzoru kwiatów, motywu roślinnego, co może dawać małe pomieszanie z poplątaniem.





Bazą zdobienia są dwa lakiery. Najpierw nałożyłam na paznokcie lakier Pierre Rene nr 335 Soft espresso w kolorze brązowym, na który czarnym lakierem wet'n'wild E7351 power outage porobiłam smugi, żeby jeszcze przyciemnić tło.


Następnie odbiłam stemple. Kościotrupy pochodzą z płytki B. loves plates B.09 spooky halloween, a wzór rośliny z płytki tej samej firmy B.02 flower power. 
W tym celu użyłam lakierów Colour Alike w wielu kolorach - fioletowym (B. a Berry smoothie), niebieskim (B. a blue sky), żółtym (B. a sunshine), zielonym (B. a fresh mojito) oraz różowym (B. a sweetheart).



Wszystkie użyte produkty:

  • Pierre Rene nr 335 Soft espresso 
  • wet'n'wild E7351 power outage 
  • B. loves plates B.09 spooky halloween
  • B. loves plates B.02 flower power. 
  • Colour Alike  B. a Berry smoothie, B. a blue sky, B. a sunshine, B. a fresh mojito oraz B. a sweetheart
  • top Sally Hansen insta dri
  • lateks do skórek z Beauty Big Bang 
  • przezroczysty stempel 
Dajcie znać, czy lubicie takie kolorowe, Halloweenowe zdobienia ;)
Pulinka
Czytaj dalej »

poniedziałek, 5 marca 2018

Kolorowe dymki na czarnym tle wykonane zwykłymi lakierami 💅❤

Dzisiaj przychodzę do Was z hitem z grup paznokciowych. Ostatnio większość postów tam zamieszczanych polega na pytaniach 'Jak zrobić kolorowy dym na paznokciach?' (pomińmy fakt, że wystarczy zjechać kilka postów niżej) lub wstawianiu swoich zdjęć tego zdobienia. Osobiście dołączę do tej drugiej grupy osób, z takim wyjątkiem, że chyba wszystkie tamte zdobienia były wykonane przy pomocy hybryd i proszków akrylowych (jeśli interesują Was właśnie hybrydy to odsyłam do filmiku Agaty - Odette Swan, który znajdziecie tutaj), natomiast u mnie znajdziecie tutorial zrobiony przy pomocy zwykłych lakierów i farbek akrylowych. Zapraszam do obejrzenia filmiku, który znajdziecie pod koniec posta.


Na dwóch pierwszych 'paznokciach' od lewej białe tło zrobiłam przy pomocy słabo kryjącego, białego lakieru. Na kolejnych dwóch w tym celu użyłam farbki akrylowej.
W obu przypadkach 'paznokieć' po lewo kolorowałam tintami od P2, natomiast po prawo farbkami akrylowymi (możliwe, że lepiej w tym celu sprawdziłyby się farbki wodne).
Według mnie obojętne, czy używamy białego lakieru, czy farbki jako bazy, jednak do kolorowania lepsze są jednak tinty. Jakie jest według Was?






Bazą całego zdobienia był czarny lakier wet'n'wild 1 step wonder gel E7351 Power Outage. 
Biały dym to albo biały lakier Maybelline colorrama nr 51, albo biała farbka akrylowa z Flying Tigera. 
Kolorowałam tintami z P2 gloss goes neon o numerach 010 spaceshot, 040 free fall, 060 carousel, 070 skycoaster (po pełną recenzję tych tintów odsyłam tutaj) lub farbkami akrylowymi z Flying Tigera.
Całość pokryłam top coatem Life (marka własna drogerii SuperPharm).

Jestem ciekawa, jak Wam się podoba to zdobienie? Robiłyście już kolorowe dymki u siebie? 
Pulinka
Czytaj dalej »

piątek, 27 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - duchy

Z małym opóźnieniem przychodzę do Was z duchami, ale spokojnie, nie takimi prawdziwymi! Takich sama się boję i nie chciałabym ich nigdy spotkać. Pewnie część z Was w nie nie wierzy, jednak w mojej rodzinie było za dużo spotkań z istotami, które były kiedyś ludźmi (przed moim dziadkiem przemaszerował kiedyś cały oddział wojska!), żebym uważała, że nie istnieją. Jednak duszki na paznokciach to zupełnie co innego - są bardzo przyjazne, miłe i wyglądają ładnie, chociaż próbują straszyć. Jeszcze mniej straszne paznokcie pokazywałam Wam rok temu tutaj, były zrobione na kolorowym, wręcz tęczowym tle.



Osobiście nie wyobrażam sobie już zdobień paznokci na Halloween bez motywu duchów - w końcu to właśnie święto tych istot. Kiedyś, zanim Halloween zrobił się popularny na cały świat i przesiąkł konsumpcjonizmem, ludzie wierzyli, że tego dnia duchy zmarłych wracają na ziemię i chcą zamieszkać w ludziach na następny rok.




Tłem jest cieniowanie lakierami Astor quick&shine nr 608 Make everyday special oraz Golden Rose holographic nr 05. Skórki zabezpieczyłam preparatem kasako docai z Born Pretty Store. Na tak przygotowanych paznokciach namalowałam duszki przy pomocy sondy oraz białego lakieru Sensique nr 101. Oczy i buźki zrobiłam przy pomocy czarnego lakieru Wet and Wild E7351 Power Outage. Całość pokryłam lakierem Rimmel super gel top coat.

Jak podoba Wam się taka inna propozycja na Halloween? Wierzycie w duchy?
Pulinka
Czytaj dalej »

piątek, 6 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - czarny kot i szkielet

Czymże byłoby moje lakierowe życie, gdyby nie wyzwania? Bardzo je lubię za to, że sama często nie wpadłabym na to, żeby stworzyć paznokcie na dany temat, a poza tym są dodatkową motywacją do regularnego malowania paznokci i pisania. Szczególnie fajne są te tematyczne, jak ten, od GlamNailsChallenge - stworzyła ona wyzwanie Halloweenowe (więcej o nim możecie przeczytać tutaj). Sama nie obchodzę tego Święta, jednak nie wpływa to na to, że tematyczne paznokcie będą się pojawiały. Dodatkowo, ponieważ nie jest to wyzwanie, gdzie trzeba malować paznokcie codziennie, to będę starała się wrzucać je pojedynczo na bloga. Wyjątkiem jest dzisiejszy post, w którym widzicie dwa zdobienia. Wszystko dlatego, że źle spojrzałam i myślałam, że pierwszy temat jest do 4/10/17 ;)



Pierwsze paznokcie miały temat koci, a dokładniej "czarny kot". Jak wiecie, jestem typową psiarą, ale uważam, że koty też są bardzo fajne! Powiem Wam, że te paznokcie nosiło mi się bardzo przyjemnie i uważam, że są urocze, chociaż w klimacie Halloweenowym.
Bazą zdobienia był lakier MIYO mini drops. Koty namalowałam farbkami z Flying Tigera, a następnie pokryłam całość Seche Vite.


Tematem drugich paznokci był szkielet. Paznokcie są odwzorowaniem tego zdobienia i zrobiłam je, po czym, dla odmiany od kotków, zaczęły mnie trochę przerażać, bo kojarzą mi się z masowymi grobami. 
Szary lakier do Eveline color edition nr 125, a czarny to wet and wild E7351 Power Outage. Kości namalowałam farbkami, a całość pokryłam matowym top coatem. 

Jestem ciekawa, czy obchodzicie Halloween? Jak Wam się podobają te paznokcie?
Pulinka
Czytaj dalej »

sobota, 13 maja 2017

Benzynka

Ostatnio pokazywałam Wam paznokcie pokryte folią transferową (jeśli jeszcze ich nie widzieliście, to zapraszam tutaj). Dzisiaj czas na drugą część tych paznokci - nie chciałam wszystkiego wrzucać do jednego posta, bo wyszedłby tasiemiec i byłoby za dużo wątków :)
Tym razem folię dodatkowo pokryłam stemplami. Nie chciałam niczego, co by zakryło w dużej części moją lusterkową benzynkę, wolałam coś delikatnego, dlatego postawiłam na wzór z płytki B. loves plates B.06 classy and chic. Po tym, jak pokryłam je top coatem z Rimmela to niestety efekt folii (takiego trochę 'lustra') zjadł się. Został jednak efekt benzynki - folia mieniła się na wiele kolorów, w zależności od światła, kąta... Magia! Najlepiej widać to na zdjęciach makro.














Bazą pod zdobienie był czarny lakier wet and wild E7351 Power Outage. 
Potem na paznokcie przeniosłam folię transferową za pomocą kleju no name (kupiłam go 3 lata temu w małym sklepiku, który już nie istnieje :( ).
Następnie pokryłam całość top coatem Essence hello foils.
Wzór pochodzi z płytki B. loves plates B.06 classy and chic. Odbijałam go przy pomocy czarnego lakieru z Born Pretty Store (dostępny tutaj) oraz przezroczystego stempla. Skórki zabezpieczyłam preparatem Born Pretty liquid peel off tape. 
Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel. 

Jak Wam się podoba taka benzynka? 
Pulinka ;)
Czytaj dalej »

poniedziałek, 8 maja 2017

Folia transferowa

Już od długiego czasu obiecywałam sobie, że odkurzę swoje folie transferowe i użyję ich na paznokciach. Jednak jakoś nie było mi z nimi po drodze i w sumie jedyny raz miałam je na swojej studniówce, czyli sto lat temu. Wtedy nie poszło mi z nimi najlepiej, ale patrząc z perspektywy czasu, to czego innego mogłam się spodziewać, skoro zostawiłam paznokcie i makijaż na ostatnią chwilę :D Teraz dużo też pomógł mi filmik Lakierowniczki, który możecie zobaczyć tutaj. To właśnie ona w końcu skłoniła mnie do ozdobienia paznokci folią transferową.
Jeśli chodzi o użycie folii transferowej teraz, to muszę Wam powiedzieć, że zakochałam się w tym metalicznym efekcie *.* W dodatku folia, której użyłam mieni się jak benzynka - po prostu istna magia! Już wiem na co będę polowała na targach beauty days, w których wezmę udział dzięki temu, że dostałam się na Meet Beauty (właśnie się skapnęłam, że do spotkania z innymi blogerkami zostało niecałe 12 dni!). 





Zarówno folia transferowa, jak i top coat pochodzą z Essence. Dostałam je ponad 2 lata temu jako nagrodę w konkursie i niestety oba te produkty są już chyba niedostępne. Szkoda, bo w sumie sama zrobiłabym sobie mały zapas tego top coatu.





Bazą pod zdobienie był czarny lakier wet and wild E7351 Power Outage. Co prawda potrzebuje 3 cienkich warstw (lub jednej grubszej i jednej cienkiej), żeby nie było żadnych prześwitów, ale bardzo szybko schnie i po wyschnięciu jest bardzo cienki.
Top coat to Essence hello foils.
Folie transferową przenosiłam na paznokcie za pomocą kleju no name.

Jak Wam się podobają takie paznokcie? Używacie folii transferowych?
Pulinka ;)

PS. Pokazywałam Wam już je na instagramie, ale wiem, że nie wszyscy mnie tam obserwują. Dzisiaj odebrałam wizytówki, które zabiorę ze sobą na Meet Beauty :) Koniecznie dajcie znać, czy Wam się podobają!


Czytaj dalej »