Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orly. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 listopada 2021

Twin mani z Weroniką z Muchomorkiem w roli głównej!

Niedawno razem z Weroniką zrobiłyśmy live, na którym malowałyśmy wspólnie jesienne zdobienie. Podczas niego rozmawiałyśmy o wielu rzeczach - paznokciach, ślubach, dalszych planach na instagram itp. Jeśli jesteście ciekawe to możecie go obejrzeć na instagramie Weroniki. 
Jeśli chodzi o same zdobienia to zdecydowałyśmy się na odwzorowanie grafiki, którą znalazłam na pintereście (a dalsze poszukiwania doprowadziły mnie na Etsy). Jak się okazało autorka tworzy przeróżne rzeczy z motywem grzybów! Są piękne :) 



Zdobienie Weroniki możecie oczywiście znaleźć u niej na instagramie! Jak widać poszłyśmy w trochę inną stronę tworząc dwa trochę różne zdobienia. U Weroniki zdobienie jest na wszystkich paznokciach, u mnie natomiast u mnie zdobienie zajmuje 3 paznokcie, a na dwóch dodałam pasujący kolorem brokat. I to jest piękne, że pomimo tej samej grafiki podchodzimy do tematu trochę inaczej :)





U mnie bazą zdobienia był lakier Orly numer 20983 you go girl. Bardzo podoba mi się jego nazwa! Jest taka pozytywna i w klimacie girl power! Kolor to taki ciepły nudziak, w pomarańczowych tonach. Trochę może nawet jasna brzoskwinka. Kryje w normie. 






Brokat, którego użyłam ma już swoje lata, wydaje mi się, że około 5, więc raczej jest już nie do kupienia. To wibo trend extreme nails numer 2. W przezroczystej bazie zatopione zostały złote i bordowe drobinki, które idealnie pasują do jesiennych stylizacji jak ta, a wydaje mi się, że będą się świetnie też komponowały w zimowych zdobieniach. 
Na suche już paznokcie nałożyłam top coat z cosmetics zone. To on odpowiada za ten piękny błysk! 




Dajcie znać jak Wam się podoba nasz muchomorek! 
Pulinka 
Czytaj dalej »

czwartek, 26 listopada 2020

Urodzinowe paznokcie dla karolinawojcik86 🎉 - nudziakowe galaxy

Ostatnio swoje urodziny miała @karolinawojcik86 🎉 Moja Droga, życzę Ci dużo zdrowia, spełnienie marzeń, pomysłów na paznokcie i wszystkiego najlepszego ❤️🎊

Z tej okazji zmalowałyśmy dla Ciebie galaktyczne paznokcie, w większości pastelowe 🌌 Wszystkie prace znajdziecie pod hasztagiem #karolinasbdaysweater ❤️




Przyznam, że galaxy w kolorach nude było lekkim wyzwaniem. Bo chociaż robiłam już kilka zdobień w tym stylu to tutaj było inaczej, bo nie chciałam przyćmić tego nudziaka, którym jest Orly you go girl (cudna nazwa, prawda?). Dlatego postawiłam połączyć go ze złotem - w końcu w czarnym czy też ciemnym galaxy też często dodaje się złoto. W przypadku tego zdobienia zdecydowałam się na cieniowanie wspomnianego już nudziaka z lakierem Sally Hansen numer 204 adrenaline crush. 




Po zrobieniu cieniowania dodałam jeszcze brokat, który pochodził z lakieru life (marka własna superpharm) numer 46. Posiada on złote drobinki w postaci większych sześciokątów, mniejszych kropek oraz kresek a także czarne kwadraty. Na początku nie byłam do niego przekonana, ale według mnie pasuje tutaj idealnie. 
Białe kropki oraz gwiazdki robiłam farbką akrylową. 


Jestem ciekawa co myślicie o tym zdobieniu? Według mnie idealnie nadałoby się na Sylwestra!

Miłego!
Pulinka
Czytaj dalej »

czwartek, 19 listopada 2020

Urodziny lochnailsmonster

Ostatnio swoje urodziny miała @lochnailsmonster 🎉🎊 Kasiu, z okazji urodzin życzę Ci wszystkiego jednorożcowego i holosiowego - dużo zdrowia, spełnienia marzeń, czasu na paznokcie i wielu lakierów ❤️
A z okazji urodzin zmalowałyśmy paznokcie z motywem jednorożca i holo 🦄 Wszystkie znajdziecie pod hasztagiem #urodzinylochnailsmonster ❤️




Żeby uzyskać efekt holo użyłam lakieru Orly Mirrorball. Na zdjęciach widzicie jedną warstwę pokrytą topem. A jeśli już mowa o zdjęciach - paznokciomaniaczki mają taką klątwę, że jak użyją holo, to na zewnątrz nie ma słońca. Oczywiście w momencie kiedy piszę ten post za oknem od rana świeci słońce, jednak w dniu w którym robiłam zdjęcia (a także kilka dni przed i po) było pochmurnie. Z tego powodu przy niektórych zdjęciach wspomagałam się lampą w aparacie, przez co nie wyszły idealnie (i stąd różnica w kolorach), ale nawet w cieniu te drobinki wyglądają według mnie super! 




Jako że drugą składową tematu były jednorożce, to nie mogłam użyć innych stempli niż te od Ani - naczelnej jednorożcomaniaczki oraz holomaniaczki. Jednorożec pochodzi z płytki B. loves plates B.00 rainbows and unicorns, odbijałam go lakierem tej samej marki B. a black hole (czarny), a kolorowałam B. Brave (róż), B. an arctic snow (biel) oraz B. a pure gold (złoto).




Czy są tutaj fanki holo lub jednorożców? 

Miłego!
Pulinka
Czytaj dalej »

niedziela, 29 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - Frankenstein

Kolejny projekt, tym razem Halloweenowy, dobiega końca. Nie oznacza to jednak końca Halloweenowych zdobień - we wtorek pokażę Wam ostatnie w tym roku paznokcie w takim klimacie, a potem możecie spodziewać się wysypu recenzji, które do tej pory czekają w moich wersjach roboczych. W grudniu zaczniemy przygotowania do Świąt, potem do Sylwestra, a potem... sama nie wiem. Jeśli chodzi o same Święta, to zamierzam sobie zrobić hybrydy (pierwszy raz!), ale zobaczymy jak to wyjdzie.
Wracając jednak do dzisiejszego postu, to jego tematem jest Frankenstein. Wszyscy chyba znamy tego potwora, który był "stworzony przez doktora Wiktora Frankensteina z ludzkich zwłok zszytych ze sobą i sztucznie wprawionych w życie" (źródło). Sama chyba nigdy nie oglądałam żadnej ekranizacji, książki też nie czytałam, jednak po przeczytaniu skrótu bardzo mnie ona zainteresowała i chyba po nią sięgnę. Wydaje się być to bardzo smutna historia o odrzuceniu potwora przez ludzi tylko ze względu na jego wygląd. 
Ciekawostką jest to, że nasze Ząbkowice Śląskie kiedyś nazywały się właśnie Frankenstein, więc możliwe, że w całej tej historii jest Polski akcent.



Przechodząc do paznokci, to w całość malowałam je ręcznie. Inspiracją do nich były dzieła Jasona Edmistona, a konkretnie to i to. Właśnie tego potwora możecie zobaczyć na jednym paznokciu, a na dwóch nieregularne plamy, które nawiązują kolorystycznie do Frankensteina.







Bazą zdobienia jest lakier Orly FX 20819 Gravity Bound. Frankenstein i plamy to lakier Wibo express growth nr 484 (kto jeszcze pamięta te buteleczki?) oraz farbki wodne z Flying Tigera. Całość pokryłam topem Rimmel super gel top coat.

Co myślicie o tych paznokciach? Czytałyście książkę o Frankensteinie?
Pulinka
Czytaj dalej »

piątek, 29 września 2017

Oczami Lakieromaniaczki - Targi Beauty Forum 23/09/2017

Są w roku takie imprezy blogowe, które trudno mi opuścić. Generalnie staram się korzystać z każdej okazji do spotkań w najlepszym - lakierowym gronie. Tak też było w ostatnią sobotę, gdy odbywały się targi Beauty Forum. Poza tym, że gdzieś tam miałam myśl, że może na nie pójdę, to już totalnie musiałam się tam pojawić po tym, jak dowiedziałam się, że swoje stoisko będzie tam miała Ania - właścicielka marki B. loves Plates. I tak oto 23 września wstałam raniutko, pojechałam na targi i ogarnęłam, że... jestem tam godzinę za wcześnie. Jakoś wydawało mi się, że skoro od 8:00 sprzedają bilety, to też od 8:00 można tam wejść. No cóż, poczekałam trochę i zobaczyłam, że zaraz po otwarciu bramek dziewczyny rzuciły się biegiem do stoisk (aż żałuję, że ich nie nagrałam!). 
Najpierw poszłam z Anią do Indigo i zobaczyłam masę ludzi, chociaż było kilka minut po 9:00. A potem szybko poszłam tam, gdzie prowadziły wszystkie lakierowe drogi - do stoiska BLP i Orly. Atmosfera była tam genialna (co widać na filmiku, ale o nim za chwilę) i razem z Zosią i Gosią nie mogłyśmy stamtąd odejść. Potem pokręciłam się jeszcze po targach z Kasią i później jeszcze sama, a potem pojechałam do domu. W niedzielę nie dałam rady pojechać na targi - raz, że byłam bardzo zmęczona po całym tygodniu i targach, a dwa, że byłam już umówiona na popołudnie (a wstałam trochę za późno). 
W każdym razie - trochę udało mi się nagrać, więc zapraszam na krótką relację. Od razu zaznaczam, że nie zobaczycie tam stoisk znanych marek hybrydowych - poza tym, że były tam tłumy, to nie popieram robienia z targów show (wynajmowanie tancerek, aerial dance... serio?). Możecie za to zobaczyć jak cudowna atmosfera była na stoisku Orly&BLP ❤
Szczerze mówiąc, to trochę się stresuję tym filmikiem, bo pierwszy raz wrzucam Wam klip gadany, mam nadzieję, że się Wam spodoba! 



A teraz przechodzimy do tego, co przywiozłam z targów. Najlepszą rzeczą z tego wszystkiego jest torba z napisem "I ❤ stamping nails". Chyba nie muszę komentować dlaczego? ;) 
Poza tym trafiły do mnie dwie płytki - B.02 flower power i B.03 mind blown. Na tę pierwszą czaiłam się od dłuższego czasu, ale była wyprzedana. Kupiłam też dwie inne rzeczy, ale są na prezent, więc ciii...


Kupiłam też 6 lakierów z wyprzedaży Orly. Chciałam w tym miejscu podziękować Gosi i ekipie Orly za pomoc w wyborze kolorów - w końcu ktoś, kto rozumie moje lakieromaniactwo i mówi "ale nie, takiego nie masz, lakier X jest ciemniejszy/jaśniejszy/bardziej/mniej..." ❤ No i jak miałam ich nie kupić? :D 
Na górze widzicie od lewej: Orly Color Blast nr 50129 melting pot oraz Orly nr 20826 smoked out. Na dole, od lewej: Orly FX nr 20819 gravity bound (jest przecudny!), Orly 20823 darkest shadow, Orly Color Blast nr 50045 granite oraz Orly Color Blast nr 50053 azure.
Poza tym w moje łapki wpadła też genialna koszulka oraz czekoladka :)


Na stoisku Euro Fashion zaopatrzyłam się w dwa (kultowe już chyba) zmywacze do paznokci. Jeszcze ich nie miałam, zobaczymy jak będą się sprawdzały.


Zrobiłam też zapas pilniczków, gąbeczek, pacynek i innych takich pierdołek, które są potrzebne do zdobienia paznokci, a normalnie kosztują sporo więcej. Nazwy sklepu nie pamiętam i wolę też nie pamiętać, ile pieniędzy tam zostawiłam ;)


Na koniec chciałam Wam wrzucić zdjęcie spódnicy, w której przemierzałam targi. Czułam się w niej cudownie, chociaż długość totalnie nie jest moja :) 

Jeśli mam powiedzieć, co mnie rozczarowało, to na pewno nieobecność Pierre Rene oraz brak lakierów na stoisku Golden Rose (chociaż pewnie jest to spowodowane małym popytem na nie). W OPI też nie znalazłam niczego ciekawego. Poza tym targi pod względem zakupowym już nie robią na mnie takiego wrażenia, jak chociażby te ponad dwa lata temu.

Jestem ciekawa, czy kiedyś byłyście na targach? Koniecznie dajcie znać, co myślicie o takich wydarzeniach i co myślicie o moim filmiku!
Pulinka
Czytaj dalej »

piątek, 23 czerwca 2017

Relacja z Meet Beauty 2017 - czyli z czego najbardziej cieszy się blogerka, filmik, niewyjściowa fryzura, trochę o hybrydach i moja twarz

Minął już miesiąc od III edycji Meet Beauty. Przyszedł więc czas na relację z tych trzech dni, które spędziłam w cudownym towarzystwie Pań ze zdjęć niżej (chociaż nie ma na nich wszystkich). Tegoroczna edycja odbywała się w Nadarzynie k. Warszawy - dla mnie to był duży plus, bo samochodem jechałam tam w porywach do 30min :) Wiem jednak, że dojazd z Warszawy trwał trochę dłużej i możliwy był albo specjalnym autobusem puszczonym przez Targi Beauty Days, z którymi konferencja była połączona, albo komunikacją miejską.

Zdjęcie pochodzi z foto-budki Meet Beauty
Zdjęcie pochodzi z foto-budki Meet Beauty
Zdjęcie autorstwa Pauliny- Cienistość
Po prostu musiałam zrobić sobie zdjęcie razem z Pauliną na tle ścianki na stoisku Bandi. Super mi się z nią rozmawiało i to nie tylko o paznokciach :)

Zdjęcie autorstwa Pauliny- Cienistość
W przypadku lakieromaniaczek obowiązkowym punktem spotkania jest zrobienie nailselfie :) Jeśli chcecie zobaczyć mnóstwo przeróżnych paznokci blogerek z bliska, to zapraszam Was do przeczytania tego wpisu Pauliny.


Powyższe zdjęcie z identyfikatorem jest jedynym, które posiadam z piątku. Do strefy Meet Beauty dotarłam wtedy koło 17, chciałam być wcześniej, ale niestety nie mogłam tego dnia opuścić uczelni. Gdy tylko dotarłam, to odebrałam identyfikator (bardzo dobrze, że zdecydowałam się przyjechać już w piątek, bo w sobotę kolejki były spore, a dzień wcześniej nie było nikogo) i poszłyśmy z dziewczynami na Galę. W sumie to jest to za duże słowo na to wydarzenie, bo po 1h opóźnienia (podczas której zbiły się talerze :D ) wręczone zostały nagrody dla firm, a potem powiedzieli, że za pół godziny ma się pojawić Edyta Górniak. Z dziewczynami byłyśmy jednak głodne, więc pojechałyśmy na pizzę. Było super, świetnie się nam gadało i absolutnie nie żałuję tego, że nie byłam na Gali do końca. Jakoś nie jarają mnie takie rzeczy ;)

Zdjęcie autorstwa Pauliny- Cienistość
Następnego dnia pierwszym punktem po przywitaniu były, w moim przypadku, warsztaty z NeoNail. Byłam ich bardzo ciekawa i podjarana nimi - po pierwsze pierwszy raz w życiu robiłam hybrydy, a po drugie efekt, jaki dają lakiery z serii aquarelle jest niesamowity! Chociaż wiem, że to samo można uzyskać po prostu lakierami na mokro (sharm effect). Poniżej możecie zobaczyć wzorniki, które zostały zrobione przez stylistki NeoNail - a to przecież tylko mała część tego, co można dzięki nim stworzyć na paznokciach :) 

Zdjęcie autorstwa Pauliny- Cienistość
Zdjęcie autorstwa Pauliny- Cienistość
Zdjęcie autorstwa Pauliny- Cienistość
Powyższe dwa wzorniki to już dzieło Pauliny i Julii. Według mnie są piękne i ogromnie żałuję, że nie wygrały w konkursie! Chciałabym też bardzo podziękować dziewczynom za odpowiedzi na wszystkie moje pytania odnośnie hybryd, jesteście kochane ❤

Zdjęcie autorstwa fotografów Meet Beauty
Ponieważ zazwyczaj widzicie tu moje paznokcie, a bardzo rzadko moją twarz, to na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć jaką radość sprawiło mi malowanie wzorników! Fryzura już nie do końca wyjściowa, bo włosy mi przeszkadzały w pracy, ale co tam! :)
Moja mina przedstawia też zadowolenie z tych warsztatów. Chociaż na początku nie mogłam tam wysiedzieć (chyba tylko sadyści mogli posadzić nas przy lakierach, lampach itd. i opowiadać nam o firmie :D ), to na koniec nie chciałam już stamtąd wychodzić.


Jeśli chodzi o samą technikę, to jeśli opis w stylu 'Pokryj pomalowane na wybrany przez Ciebie kolor specjalną bazą, nie utwardzaj, zrób kropki/paski/wzorki, poczekaj aż się rozpłyną, a następnie utwardź.' brzmi dla Ciebie prosto, to powiem Ci, że dla mnie też tak brzmiało. Ba, nawet oglądając filmiki na yt uważałam to za banał. Życie jednak zweryfikowało - na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć moje zdobienia, które zrobiłam na warsztatch, po lewej jest pierwsze, po prawej ostatnie, które zrobiłam, a i tak w międzyczasie jedno czy dwa zmyłam. Po prostu chyba potrzeba kilku prób, żeby wyczuć produkt :)


Na warsztatach otrzymałyśmy także po jednym kolorze lakierów z serii aquarelle. I pewnie w tym momencie ta część z Was, która nie śledzi mnie na instagramie pomyślała sobie 'po co jej lakier hybrydowy, skoro nie ma lampy?'. Tadam! Jako prezent na imieniny zażyczyłam sobie lampę do hybryd :D Póki co noszę na swoich paznokciach tylko bazę, a pełną wersję robię mamie, ale na pewno będę pokazywała Wam czasami jakieś hybrydowe zdobienia :)


Zdjęcie autorstwa fotografów Meet Beauty
Oto cała ja - szczerzę się nawet wtedy, kiedy inni są poważni :) Zdjęcie zostało zrobione podczas warsztatów Golden Rose, które zostały poprowadzone przez Karolinę Zientek. Jest ona bardzo miłą, serdeczną i jednocześnie kompetentną osobą!
W paczuszkach, które zawierały produkty wybrane specjalnie dla nas przez Karolinę znalazło się kilka produktów, które chciałam już przetestować od jakiegoś czasu, a także takie, których wiem, że nie będę używała i które poleciały dalej. Wiecie jednak z czego najbardziej się ucieszyłam? Z naklejek! :D


Po warsztatach z Golden Rose odbył się wykład Natalii - jest rudo. Mówiła o tajnikach fotografii i bardzo przydał mi się ten wykład ponieważ jestem totalnym samoukiem jeśli o to chodzi. Dzięki temu wykładowi odważyłam się zastosować kolorowe, wzorzyste tło na zdjęciach! Do tej pory mogliście oglądać jedynie białe, więc jest postęp (chociaż białe tło jeszcze nie raz będzie tutaj gościło) :)


Powyżej możecie zobaczyć koszulkę, w której byłam na Meet Beauty w sobotę. Zdjęcie jest zrobione już później, po tym, jak udało mi się doprać plamę z sosu z burgera :D 

Niedzielę spędziłam na warsztatach z Gosha, które nie zachwyciły mnie jakoś bardzo. Najlepszym ich aspektem było to, że modelką na nich była jedna z nas.
Na wykład tołpy z oczyszczania niestety nie udało mi się dotrzeć, poszłam wtedy z dziewczynami coś zjeść i żadna z nas nie patrzyła na zegarek - w efekcie przegadałyśmy wykład ;)


I na koniec programu Meet Beauty wisienka na torcie - panel dyskusyjny "Od bloga do biznesu". Na scenie pojawiły się Anie i Hania, które opowiadały o tym, jak z bloga doszły do własnych firm. Serio, to z jaką pasją o tym opowiadały, to była magia! Jakby ktoś dziewczyn jeszcze nie znał - Ania B. loves plates, Hania, Ania Anwen.

Zdjęcie autorstwa fotografów Meet Beauty
Po wykładzie i rozdaniu nagród w konkursach zostało zrobione pamiątkowe zdjęcie :) 

Zdjęcie autorstwa fotografów Meet Beauty
A już na sam koniec otrzymałyśmy torby pełne dobroci. Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć moją minę w momencie, kiedy dowiedziałam się, że już nie ma paznokciowych toreb ;< Chlip, chlip, wzięłam więc niebieską - makijażową ;)
[Oczywiście żartuję! Bardzo chciałabym paznokciową torbę, ale to, że jej nie mam nie jest tragedią! :) ]

Ogólnie uważam, że cała konferencja była super i jeśli w przyszłym roku ma być jeszcze lepsza, to chyba musiałaby trwać tydzień :D Jednak nigdy nie jest tak, że wszystko jest bezbłędnie - połączenie z targami samo w sobie było świetne, ale powodowało małe problemy z nagłośnieniem. Poza tym organizatorzy spisali się wspaniale :) 


W czasie Meet Beauty miałyśmy możliwość zrelaksować się wśród kwiatów, a to wszystko zasługa firmy Palmers! Poniżej możecie zobaczyć zdjęcie moich paznokci, o których pisałam Wam już tutaj - fajnie pasowały do tego otoczenia :)


Czas pokazać Wam, co zawitało do mojego domu w ramach Meet Beauty - w tej części pokażę Wam tylko lakierowe rzeczy, ale jeśli jesteście ciekawe także innych, to recenzje będą pojawiać się na moim instagramie, pierwszą z nich możecie już przeczytać tutaj.


Niestety lakierowych rzeczy było mało. Poza lakierem z NeoNail, który przywiozłam z Nadarzyna w moich zbiorach pojawiły się także lakiery z Eveline z serii Vinyl Gel oraz z serii Gel Shine. Na pewno niedługo zrobię swatche :)


W paczce, którą dostałam kurierem znalazłam także dwie odżywki do paznokci.



Na targach kupiłam 3 lakiery holograficzne z Golden Rose oraz dostałam kilka gratisów do zakupów. Jeśli chodzi o lakiery to fiolet miałam już kilka razy na swoich paznokciach i jestem zachwycona! Dzisiaj kupiłam też czarny i zamierzam zrobić o nich osobny post :)


Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok koszy wyprzedażowych Orly. I tak jestem dzielna, że kupiłam tylko dwa lakiery :D Natomiast na stoisku Pierre Rene spędziłam trochę czasu z Zosią i Basią i w końcu kupiłam jeden lakier z MIYO. Kiedyś bardzo często malowałam paznokcie ich lakierami, a potem jakoś przestałam ;)



Na koniec jeszcze raz najlepsza ekipa, no i obiecany w tytule filmik :)


Bardzo cieszę się, że miałam możliwość uczestniczyć po raz drugi w konferencji Meet Beauty. Zdaję sobie sprawę, że pewnie mój blog przy innych tam obecnych wpada 'blado', ale kocham to, co tutaj robię i ogromnie cieszę się, że miałam możliwość poznać dziewczyny, które mają taką samą pasję. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz się spotkamy!

Co Wy myślicie o takich spotkaniach blogerskich? Chodzicie na nie, albo chciałybyście/chcielibyście się na nie wybrać? :)
Pulinka
Czytaj dalej »