Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wibo nail care nr 1. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wibo nail care nr 1. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 maja 2019

Podwodny świat w wersji holo

Ostatnio pokazałam Wam tyle kwiecistych, wiosennych zdobień, że czas dać Wam trochę od tego odpocząć. Tym razem postanowiłam zmalować coś, co idealnie nada się na wakacyjne wyjazdy lub jako umilacz podczas lata w pracy - podwodny świat w wersji holo. W tym zdobieniu użyłam tuszy blossom halo dye, które są podobne do moich ukochanych tintów z P2, ale dają inny efekt, jest to efekt akwareli, mi przypomina to trochę farby wodne, na które nakapał, napadał deszcz. Ten efekt pokazywałam już Wam przy okazji Walentynkowych paznokci z sercami, chociaż wtedy nie ogarniałam do końca co ma z tego wyjść, myślałam, że to zwykłe tinty i trochę je tam skrytykowałam.






Holosiowe wykończenie to zasługa dwóch lakierów - NCLA mermaid tales oraz Colour Alike holo top coat 2.0. Oba mogliście już oglądać kilka razy na blogu (posty są podlinkowane w nazwie produktów, dwie linijki wyżej ;) ). Ten pierwszy, od NCLA kryje po 2 cieniutkich warstwach i daje genialny efekt holo. Top coat od Colour Alike to bezbarwna baza z masą drobinek, więc pełnego krycia nim nie uzyskacie, ale i tak pięknie się prezentuje. Niestety przez ostatnie deszczowe dni nie udało uchwycić mi się pięknego efektu, jaki te dwa lakiery dają. 



Rybki, które widzicie na paznokciach pochodzą z płytki MoYou London origami collection nr 06. Według mnie są urocze! Wzory dobrze się odbijają, trzeba jednak raczej szybko z nimi działać ze względu na bardzo cienkie linie, ale to normalne. 
Odbiłam je podwójnie lakierami od B. loves plates.



Użyte produkty:
  • NCLA mermaid tales
  • wibo nail care nr 1
  • Rosalind blossom halo dye nr A276
  • Rosalind blossom halo dye nr A274
  • Mollon shine line nr 90
  • Colour Alike holo top coat 2.0
  • MoYou London origami collection nr 06
  • B. loves plates 02 B. an Arctic Snow
  • B. loves plates 01 B. a black hole
  • Born Pretty Store No Smudge Top Coat
Lubicie holo zdobienia?
Pulinka
Czytaj dalej »

niedziela, 30 grudnia 2018

Propozycja paznokci na Sylwester

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać propozycję na Sylwestrowe paznokcie. Miały być dwie, bo chciałam Wam pokazać także moją prawą dłoń, na której ostatnio robię sobie hybrydy, ale na zdjęciach widać za dużo szczegółów i stwierdziłam, że muszę jeszcze poćwiczyć nad ich kształtem i układem rąk zanim Wam je pokażę. Wtedy na moim blogu czasami zaczną pojawiać się także lakiery hybrydowe, ale myślę, że nadal przeważać będą te zwykłe. Póki co zostaję jednak w 100% przy pokazywaniu Wam zdobień wykonanych przy użyciu zwykłych lakierów tak jak to - miasto o północy, w którym zorganizowany został pokaz fajerwerków. 







Bazą zdobienia jest znowu wycofany lakier Golden Rose Paris magic color nr 314. Ta seria miała mega fajne, wielokolorowe lakiery, ale niestety firma zrezygnowała z ich produkcji. Szkoda! Do pełnego krycia potrzebowałam 2 warstw. 
Fajerwerki namalowałam tradycyjnie moim ulubionym złotem - Astor quick&shine 502 hot chocolate season.



Za mat na paznokciach odpowiada top matowy z Pierre Rene. Użyłam go po raz pierwszy, więc nie mogę jeszcze za dużo o nim powiedzieć, ale pierwsze wrażenie zrobił dobre :) 



Użyte produkty:
  • Golden Rose Paris Magic Color nr 314
  • Astor quick&shine 502 hot chocolate season
  • wet and wild E7351 Power Outage
  • wibo nail care nr 1 (recenzja całej serii)
  • Glisten&glow top coat
  • Pierre Rene matt top coat

Dajcie znać, czy podoba Wam się takie miasto!

Chciałabym Wam także życzyć szczęśliwego Nowego Roku, dużo zdrowia, spełnienia marzeńser i wszystkiego lakierowego 
Pulinka
Czytaj dalej »

piątek, 8 czerwca 2018

Pastelove, czyli swatche Wibo nail care odżywczego lakieru do paznokci

Ta dam, kolejne swatche! Tym razem, dla odmiany po ostatniej marce, którą było NCLA, coś dużo tańszego i dostępnego stacjonarnie. Mowa o nowości wibo nail care odżywczy lakier do paznokci. Informację o tym, że lakier jest odżywczy traktowałabym mocno z przymrużeniem oka, jednak sama emalia, jak i każda inna, według mnie ma działanie ochronne. W końcu pomalowane paznokcie są wzmocnione i trochę mniej narażone na działanie z zewnątrz - czy to środków chemicznych, czy drobnych urazów.
Najnowsza kolekcja wibo składa się z trzech pastelowych kolorów - niebieskiego, różowego i białego (czy biały może być niepastelowy? ;) ). Wszystkie zawierają złote drobinki, które bardzo mocno widać w buteleczce i na skórze po zmyciu lakieru, a trochę słabiej na paznokciu i na zdjęciach. Kryją po 2 lub 3 warstwach, w zależności od koloru. Każdy z nich znajduje się w buteleczce o pojemności 8ml i ma trochę szerszy pędzelek ścięty w kształcie 'U'. A przynajmniej w teorii taki ma, bo u mnie wszystkie trzy są trochę źle przycięte, tzn. wystają z nich włoski. Najgorzej jest z niebieskim, w przypadku którego pomalowanie ładnie paznokcia przy skórkach graniczy z cudem, resztą da się obsługiwać ;) Jeśli chodzi o wysychanie, to w przypadku każdego lakieru pierwsza warstwa wysycha w miarę szybko, przy kolejnych trzeba już poczekać dłuższą chwilę.
Wszystkie zdjęcia wykonane są bez top coatu. 


Zacznijmy od najbardziej klasycznego lakieru - bieli, która ma numer 1. Kryje po 3 warstwach. W przypadku tego koloru drobinki są najmniej widoczne, bardziej przedłużają poświatę światła (o ile to ma sens :D ), niż wybijają się na pierwszy plan, ale można się było tego spodziewać - złoto na bieli nie rzuca się jakoś mocno w oczy. Polecam jednak pokryć go 'żelowym' (ale nie szybkoschnącym) top coatem, wtedy drobinki są trochę bardziej widoczne.






Pod numerem 2 kryje się piękny, jasny, pastelowy róż, który kojarzy mi się z małymi dziewczynkami lub lalką Barbie. Jest naprawdę uroczy! Ten lakier jest podobny do bieli z tej serii - również kryje po 3 warstwach, jednak drobinki są bardziej widoczne (chociaż na zdjęciach tego nie widać :( ).





Ostatni lakier ma numer 3. Jest to jasny, pastelowy niebieski. To właśnie jego kupiłam jako pierwszego z tej serii i powiem Wam, że gdyby nie jego okropny, rozczapierzony i nierówny pędzelek, to byłby moim ulubieńcem. Kryje po dwóch warstwach, chociaż wiem, że niektóre egzemplarze kryją gorzej (może pochodzą z innej partii? Nie wiem). 





Nie powiedziałam Wam jeszcze o dostępności - możecie je kupić w Rossmannie za 9,99zł. Mi udało się kupić je na promocji -55%, więc zapłaciłam za jeden około 4,5zł.

Jak Wam się podoba ta seria? Lubicie pastelowe lakiery? 
Pulinka
Czytaj dalej »