Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline Vinyl Gel nr 209. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline Vinyl Gel nr 209. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lutego 2021

Malinailove - czerwone wino

Kolejnym tematem #malinailove (w hasztagu macie podlinkowane wszystkie prace dziewczyn na instagramie, polecam zajrzeć!) jest czerwone wino. Tutaj też jest duże pole do popisu - można pomalować paznokcie w kolorze czerwonego wina (i dodać do tego jakieś zdobienie) albo namalować kieliszek z winem lub butelkę. U mnie możecie zobaczyć wino, które wylało się na moje paznokcie 😉


I zrobiłam to pomimo tego, że za czerwienią na paznokciach nie przepadam, tak samo z resztą jak za winem. Ale w sumie za czerwonymi paznokciami bardziej, raz, że nie czuję ich, a dwa, że często to się kończy jak na zdjęciach - mam czerwone skórki, bo zabarwiły się od lakieru 🙈





Mimo wszystko jednak czasami sięgam po czerwień, ale z reguły tę ciemniejszą (więc i bardziej barwiącą). Tutaj jest to Eveline vinyl gel numer 209. Niestety cała ta seria jest już dostępna chyba tylko w internecie. 
Z kolei ten nudziak to NCLA tan lines. Ma w sobie trochę fioletowych tonów, ale wszystko zależy od Waszego odcienia skóry - dla niektórych może być idealny. 



Wzór rozlanego wina oraz butelki jest z płytki Born Pretty Store BP-29. Kupiłam ją ze względu na lakierowe wzory i mam do niej ogromny sentyment! Odbijałam je lakierami B. loves plates. Czarnym o nazwie B. a black hole odbiłam wzór butelki, z którego zrobiłam naklejkę pokolorowaną lakierem B. loves plates o nazwie B. a bloody red. Jestem ciekawa, czy dla Was ten wzór wygląda na butelkę wina czy butelkę lakieru do paznokci? 




Lubicie wino?
Pulinka
Czytaj dalej »

niedziela, 22 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - nawiedzony dom

Dla odmiany po ostatnich raczej słodkich, przyjaznych, chociaż nadal Halloweenowych paznokciach tym razem chcę Wam pokazać coś totalnie budzącego strach - nawiedzony dom. Wiem, że temat właściwie powinien przedstawiać dom strachów z wesołego miasteczka (cóż za ładny oksymoron...), jednak ja postanowiłam odzwierciedlić ten temat dosłownie. Na moich paznokciach możecie zobaczyć wiedźmę, drzewa (czy raczej gałęzie), dwa domy i cmentarz. Całość wyszła raczej mrocznie i przerażająco - idealnie będzie nadawać się na imprezę Halloweenową!













Bazą zdobienia jest cieniowanie zrobione przy pomocy lakierów Orly Darkest shadow, Eveline vinyl gel nr 209 oraz Rimmel super gel nr 042 rock n roll.
Na tak przygotowane paznokcie stemplowałam wzorki z płytki BPL-031 przy pomocy przezroczystego stempla i lakieru B. loves Plates&Colour Alike o nazwie kind of black. W przypadku okien w domach robiłam to metodą reverse stamping - żółty lakier, którego użyłam to B. loves Plates&Colour Alike o nazwie B. a sunshine, poszedł w ruch także przy tle do wiedźmy. 
Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel top coat. Przez cały czas cieniowania i stemplowania skórki zabezpieczałam przy pomocy kasako docai z Born Pretty Store.

Jak Wam się podobają takie straszne paznokcie? Byłyście kiedyś w nawiedzonym domu w wesołym miasteczku?
Pulinka
Czytaj dalej »

wtorek, 15 sierpnia 2017

Kwiatki, z których jestem bardzo dumna!

Odkrywcza Pulinka odkryła, że są wakacje, więc wypadałoby w końcu zacząć pokazywać na blogu chociaż trochę bardziej wakacyjne zdobienia. Póki co, żeby obyło się bez szoku, przejdziemy do wiosny. Kwiatki chodziły za mną już od jakiegoś czasu, ale jakoś nie było nam po drodze do siebie. W końcu doskonałym pretekstem okazały się urodziny babci (które są dzisiaj). Nie chciałam mieć w tym dniu niczego dziwnego na paznokciach, chociaż rodzina nie zwróciłaby pewnie na to uwagi. Postawiłam na bezpieczne i tak wyczekane przeze mnie kwiatki. Tylko tutaj znowu pojawił się problem - bo skoro już chcę malować coś ręcznie (takie było założenie), to niech będzie to coś rozwijającego, a nie kwiatki w postaci pięciu płatków. Nie żeby było w nich coś złego - są ładne i mają swój urok, tylko ja chciałam zrobić coś nowego i trochę trudniejszego.
Obejrzałam więc kilka tutoriali, m.in. ten i ten, wzięłam farbki i pędzelki w dłoń i zaczęłam malować. Pierwszy kwiatek mi nie do końca wyszedł (jest to ten z palca serdecznego, który jest namalowany w całości). Kolejne już były coraz lepsze i muszę nieskromnie powiedzieć, że z kwiatków na dwóch pozostałych paznokciach jestem dumna :) Tak bardzo, że nie mogłam zdecydować się na kilka zdjęć, więc jest ich kilkanaście - zapraszam do oglądania. 


















Farbki, których użyłam pochodzą z Flying Tigera. Dopiero przy zdjęciach skapnęłam się, że są to akwarele, a nie farby akrylowe, ale sprawdziły się super!



Jako tło pod zdobienie użyłam 'mojego' lakieru - Colour Alike nr 565 PKiN (tutaj znajdziecie moją opinię o nim), na którym prawie suchym pędzelkiem zrobiłam mazy przy pomocy lakieru Astor Quick&Shine nr 502 hot chocolate season (cały wpis o nim znajdziecie tutaj). Notabene uwielbiam to złotko tak bardzo, że mam już jego drugą buteleczkę, a to nie zdarza się często! 
Na paznokciu kciuka i małego palca wylądował lakier Eveline Vinyl Gel nr 209Swatche tego i innych kolorów z tej serii znajdziecie tutaj.
Całość pokryłam dwoma warstwami top coatu z Rimmela z serii Super Gel.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie ręczne malowanki?
Pulinka
Czytaj dalej »

niedziela, 9 lipca 2017

Eveline Vinyl Gel

W relacji z Meet Beauty (kto nie widział klika tutaj!) obiecałam Wam swatche lakierów Eveline Vinyl Gel i dzisiaj oto nadeszła na to pora. 
W paczce od Eveline dostałam sześć kolorów spośród jedenastu z tej serii. Są to lakiery, które mają być na naszych paznokciach do 7 dni i mieć intensywny blask bez użycia lampy UV/LED. Czyli takie trochę hybrydy w wersji normalnego lakieru i bez top coatu. 
To, co łączy wszystkie sześć lakierów, to ich opakowanie - jest czarne, prostopadłościenne i zawiera 12ml emalii. Z przodu ma naklejkę, na której widoczny jest też kolor, co jest bardzo pomocne przy szukaniu ich w szufladzie, ponieważ nie trzeba odkręcać każdej buteleczki. Wszystkie mają także identyczny pędzelek - szeroki i płaski, ale dla mnie wygodny. Każdy kolor wysycha też w podobnym tempie, według mnie dosyć szybko. Wszystkie ładnie się błyszczą, chociaż zdecydowanie nie jest to tafla jaką daje top coat. Nie wypowiem się o ich trwałości, ponieważ według mnie zależy ona od zbyt wielu czynników (stanu płytki, użytej bazy, prac, które wykonujemy dłońmi itp.).
Krycie zależy od konkretnego koloru, ale z reguły są to 2-3 cienkie warstwy. Może wydawać się to sporo, ale ja nie nakładałam na nie top coatu, więc odpadała mi jedna warstwa.




Pierwszy kolorek ma numerek 202. Jest to piękny, różowy nudziak - jego dokładny odcień zależy w dużej mierze od światła. Bardzo klasyczny kolor, ale dzięki drobinkom, jakie w sobie ma posiada taką 'głębię'. Do pełnego krycia potrzebuje 3 warstw. 



Kolejny to numer 204. Tutaj także potrzebowałam 3 cienkich warstw, jednak szybkie schnięcie wynagradzało ich liczbę. Poza tym ten kolor - coś pomiędzy brzoskwinką, a koralem, świetnie sprawdzi się w wakacje!




Wiecie, że nie przepadam u siebie za czerwonymi paznokciami, dlatego nie byłam początkowo zachwycona faktem, że otrzymałam numerek 206, czyli ciemnoczerwony, bardzo elegancki odcień tego koloru. No cóż, albo się starzeję, albo ten odcień ma coś w sobie, bo według mnie wygląda genialnie! Kryje po 2 cienkich warstwach, u mnie na zdjęciu są 3. 
W ogóle coś dziwnego jest z tym kolorem, bo patrząc na swatche w internecie to dziewczyny pokazują go jako bardziej czerwonego, jaśniejszego, a na stronie producenta (o tutaj) przedstawiony jest jako róż.




Kolor 207 jest bardzo słodki i wakacyjny, a w dodatku sprawia, że nasze dłonie wyglądają na o wiele bardziej żywe ;) Niby jest zwykłym różem, ale ma coś w sobie, co powoduje, że bardzo mi się podoba. Potrzebował 2 warstw do pełnego krycia.



Kolor 209 jest tym, w którym się zakochałam! Będzie idealny na jesień - to takie bardzo ciemne wino, z domieszką fioletu i brązu. Mniej czerwony i ciemniejszy, niż nr 206. Dziwny kolor, ale jednocześnie piękny. Kryje po 2 warstwach, na zdjęciach widzicie 3. 



Ostatni kolorek to 211. Jest to klasyczna czerń, bez żadnych dodatków. Do pełnego krycia potrzeba 2 warstw. 


Jestem ciekawa który kolor podoba się Wam najbardziej? A może macie już lakier z tej serii?
Pulinka
Czytaj dalej »