Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LCN dark angel royal blue. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LCN dark angel royal blue. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 października 2015

Galaxy!

Pisząc tego posta usnęłam nad klawiaturą ( :D ) i bierze mnie jakieś choróbsko, także przepraszam za jakiekolwiek błędy gramatyczne.

Niedawno odezwała się do mnie Amanda ze sklepu LadyQueen z propozycją współpracy - mogłam wybrać sobie dwa dowolne produkty z asortymentu całego sklepu. Wybrałam gąbki/stempelki do cieniowania (znajdziecie je pod numerem #NA0055 - tutaj za 3,25$) oraz karuzelę z ozdobami 3D w formie kolorowych różyczek (są dostępne pod numerem #NA0324 - tutaj za 3,52$). 


Gdy we wrześniu zobaczyłam u dziewczyn, które brały udział w akcji codziennego malowania paznokci w konkretne motywy, paznokcie galaxy zapragnęłam także takie sobie zmalować. Postanowiłam jednak poczekać, aż przyjdzie paczuszka, żeby wykorzystać do tego te gąbeczki.
Motyw ten robiłam tylko raz, bardzo dawno temu (prawie 3 lata temu), w dodatku tylko na jednym paznokciu. Jeśli chcecie je zobaczyć to zapraszam tutaj, ostrzegam jedynie, że wiele się przez ten czas zmieniło - zarówno moje umiejętności, jak i jakość zdjęć. 
Jeśli chodzi o gąbeczki, to jest to mój pierwszy taki przedmiot i mogę Wam powiedzieć, że sprawdza się naprawdę super. Tak bardzo ułatwia malowanie, że prawa ręka wyszła mi tak samo dobrze, jak lewa i na zdjęciach poniżej widać je obie. Dodam jeszcze, że najczęściej wszelkie malunki mam na lewej ręce, a prawa to stemple czy inne proste, niewymagające wprawy mojej lewej ręki rzeczy.





W zestawie otrzymujemy stempelek wraz z 5 wymiennymi gąbkami. Gąbki starczą na co najmniej 10 różnych zdobień (każdą gąbkę można wykorzystać z 2 stron, a później dociąć jakąś inną) i spokojnie pokryją każdy paznokieć, na którym chcemy zrobić cieniowanie (średnica jednej gąbki wynosi ok. 2,5cm). Stempelek bardzo wygodnie się trzyma i operuje się nim nawet przy skórkach (chociaż wiadomo - czyszczenie po użyciu jest niezbyt przyjemnym elementem).
Poniżej - zbliżenie na gąbkę po jej użyciu.




Bazą zdobienia jest lakier LCN dark angel royal blue, o którym pisałam tutaj i to on na zdjęciu powyżej i poniżej tak się 'iskrzy' (chociaż w rzeczywistości robi to bardziej).


 







Użyłam: wspomnianego już zestawu gąbeczek, MIYO mini drops nr 45 Iris, Carla Cosmetics gel like 4D nr 2C, LCN dark angel royal blue oraz Seche Vite.


Jeśli będziecie robić zakupy na stronie LadyQueen to koniecznie zajrzyjcie do działu nail art i skorzystajcie z mojego kodu, który da Wam 15% zniżki: BRST15. Wys yłka jest darmowa.

Jak Wam się podobają moje paznokcie galaxy? Lubicie ten motyw?

Pulinka ;)
Czytaj dalej »

niedziela, 11 października 2015

Magiczny lakier.

Rok akademicki nie sprzyja blogowi, za co przepraszam. Staram się wpaść w rytm, ale jakoś opornie mi to idzie, jednak z czasem na pewno będzie tylko lepiej :) Przez weekend (który nie wiem kiedy minął) nadrobiłam zaległości na Waszych blogach, pozostało mi jeszcze odpowiedzieć na Wasze komentarze i trochę uporządkować tutaj wpisy.

W wakacje sporo czasu spędzałam w samym centrum Warszawy, a że mieszkam pod tym miastem, to często czekając na tramwaj (żeby potem nie siedzieć pół godziny na przystanku autobusowym) szłam do TkMaxxa zobaczyć, czy przybyło coś ciekawego. I tak oto trafił do mnie między innymi lakier LCN nail polish o nazwie dark angel royal blue.
Tytuł posta może trochę zmylić, mi magiczne lakiery kojarzą się z termicznymi. Ten w żadnym stopniu termiczny nie jest. Kolor jest taki nieoczywisty, z daleka wygląda jak wytarta czerń, natomiast z bliska ukazuje się nam jego całe piękno, czyli migoczące drobinki, które mi przypominają niebo. Całość wygląda właśnie magicznie. Oprócz tego, że wygląda obłędnie ma również obłędną trwałość - mam go na paznokciach od tygodnia i jedyne uszczerbki, które zauważyłam, to trochę starte końcówki i odrost (pamiętajcie, że trwałość to sprawa indywidualna).







Jak dla mnie lakier jest śliczny i wyjątkowy (przynajmniej nie kojarzę niczego podobnego). Niestety, nic nie jest bez wad - lakier potrzebuje 3 warstw do całkowitego krycia (można go też oczywiście nałożyć na czarną bazę) i szczerze polecam jakiś dobry wysuszacz. Spójrzcie jednak na zdjęcie poniżej i powiedźcie, czy dla takiego pięknisia nie warto przeżyć jego krycia i czasu schnięcia ;)


Za lakier w TkMaxxie zapłaciłam około 20zł, Buteleczka ma pojemność 16ml, pędzelek jest prosty, dobrze ścięty. Jest to moja pierwsza styczność z lakierem tej marki i jestem z niego bardzo zadowolona.

Jak Wam podoba się ten lakier? Miałyście już lakiery LCN?

Pulinka ;)
Czytaj dalej »