Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, że zdobienie Halloweenowe wcale nie musi być czarne, ciemne i mroczne. Wręcz przeciwnie - to dzisiejsze jest słodkie do granic możliwości i w dodatku są w nim kwiaty, czyli coś totalnie niekojarzącego się z tym świętem. Halloweenowym elementem są czaszki, tylko że są to sugar skull, czyli symbole Meksykańskie, bardzo kolorowe i wykonane właśnie z cukru. Właściwie mają one tyle wspólnego z Halloween, co nasze Święto Zmarłych, jednakże nadal wszystko kręci się wokół śmierci.
Meksykanie obchodzą zaduszki w zupełnie inny sposób, niż my - trwają one dwa dni, z czego jeden jest smutny, a drugi bardzo wesoły. Pierwszego dnia na ziemię przychodzą duchy dzieci. W domach stawiane są ołtarzyki, a na nich dużo słodkości. Drugiego dnia zaczynają się parady, zabawy i wręcz imprezy na cmentarzach. Wtedy też na ziemię przychodzą duchy dorosłych, a słodycze zostają zastąpione przez alkohol. Jest to okazja do spotkań, zabawy, często na cmentarze zanoszone są krzesła. W te dni wszędzie widoczne są sugar skull, czy też calavera.
Bazą tego zdobienia był lakier Bourjois la laque gel nr 2 chair et tendre. Wszystkie elementy oprócz cekinów są namalowane ręcznie farbkami wodnymi z flying tigera. Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel top coat.
Jestem ciekawa, jak Wam się podoba takie słodkie zdobienie? Według Was nadal jest ono w klimacie Halloween, czy już nie za bardzo?
Pulinka




























