Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 lutego 2014

Haul styczeń-połowa lutego

Hej :) Pierwszy haulowy post na blogu powstał 28.12.2013r., dzisiaj drugi taki post :)


Z lakierowymi rzeczami w tym miesiącu było skromnie - tylko 3 lakiery. Widać, że nie mam czasu chodzić na zakupy :(


Do moich zbiorów dołączył też kolorowy kawior i folia transferowa, którą miałam na studniówce.


Oraz top Sally Hansen Insta-Dri (dorwany w Hebe za 19,99zł, miałam wziąć Kwik Kote firmy KINETICS, ale jak zobaczyłam, że SH jest w promocji... ;) ) wraz z kremem do rąk (chociaż ostatnio zauważyłam, że najlepiej sprawuje się gliceryna).


Przy okazji zakupów w Naturze do mojego koszyka wpadły dwie maski, obie firmy Marion. Tę z efektem laminowania próbowałam i póki co jestem zadowolona :)


Pozostając w tematyce włosowej - dwie maski Biovaxu z Biedronki musiały u mnie zagościć :)



Olejki są nieodłączne w pielęgnacji moich paznokci, włosów i skóry, tym razem Babydream fur Mama. Jedwab do włosów to kolejny must have w mojej kosmetyczce ;)

Jeśli już o skórze mowa - mam cerę naczynkową :/ Maseczka od sorayi jest genialna. Krem od bielendy miałam kupić już dawno temu, ale bałam się, że się nie sprawdzi (jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, to jakoś wolę kupić coś droższego, a coś co się sprawdzi, zamiast dwóch tańszych rzeczy). Jednak gdy zobaczyłam w Naturze przecenę na 5zł (jedyny powód to trochę zniszczone pudełko) bez wahania wzięłam :)



Na dworcu centralnym jest butik diva, a tam wszystko po 6zł *.* I tak w moje łapki wpadły dwa kokardkowe pierścionki (jeden już zdążyłam popsuć - upadł na podłogę i kokardka odpadła :( myślicie, że super glue pomoże? :P ), kokardkowe kolczyk, łańcuszek z wróżką (kupiłam go ze względu na tę śliczną wróżkę *.* ) oraz zestaw wkrętów - kryształek, perełki i z napisem 'love' :)



A oto biżuteria, którą miałam na studniówce :)
Poniżej zdjęcia z serii 'jestę fotografę' :P



A jak Wasze haule? Dużo kupiłyście? :)

Pozdrawiam,
Pulinka :)

PS. Czy któraś z Was wybiera się na Beauty Forum w Warszawie (http://www.beauty-fairs.com.pl/index.php?id=18604 ) ? Bo ja ciągle się waham (m.in. dlatego, że nie mam z kim iść ;) )...
Czytaj dalej »

sobota, 28 grudnia 2013

Nowości, prezenty - grudniowy post chwalipięcki :)

Hej ;)
Dzisiaj przychodzę do Was z postem chwalipięckim - będzie o tym, co mi przybyło mniej-więcej od połowy listopada do teraz.


Idąc chronologicznie - pierwsza była promocja w Rossmannie ( -40%). Wtedy to z lakierów zdobyłam:
  • biały lakier z Lovely
  • matujący top coat z Lovely
  • niebieski lakier ze złotymi drobinkami z wibo
  • bordowy lakier z drobinkami z wibo
Oprócz tego na zdjęcie nie załapał się tusz z Lovely i fluid z Under Twenty ;)


Później odwiedziłam Naturę i moje zasoby wzbogaciły się o zielony piasek z My secret (za całe 3 czy 4zł! :) ). W drugiej połowie grudnia mój dom z kolei odwiedził listonosz z podarunkiem od Pierre Rene (błyszcząca niespodzianka za aktywny udział w dyżurze wizażystki - tematem były paznokcie, więc coś dla mnie :D ).


19 grudnia w mojej klasie była Wigilia klasowa i wtedy to rozdawaliśmy sobie prezenty - dostałam śliwkowy lakier od Sally Hansen, brokacik od Life i świeczkę która cudnie pachnie *.* Chciałam co prawda jakiś top typu Sehe Vite, czy lakiery od GR (te 'piórkowe'), ale te są równie świetne i jestem baaardzo zadowolona :D


A tutaj już prezencik od mojej rodzinki - dwa fotele i stół (fotele wybierałam sama :) ). Wcześniej stało w tym miejscu łóżko (które robiło za stolik, było to drugie łóżko w moim pokoju ;) ), teraz pokój wygląda bardzo uroczo :) To czerwone 'coś' na ścianach to nie kropki, czy krew, tylko sztuczne biedronki :)
To właśnie z tego miejsca od kilku dni piszę do Was :)


Na koniec - najlepsze i najważniejsze dla mnie - prezent od mojego K. :*
No cóż, jestem blondynką, w dodatku często myślami będącą zupełnie gdzieś indziej, a to tłumaczy napis na kolczykach :D

Na zdjęciach nie ma też czekolad, które dostałam za oddanie krwi - szczerze polecam wszystkim ludziom (którzy mogą oczywiście) taką formę pomocy innym (szczególnie tym, którzy mają taką samą grupę krwi jak ja - 0Rh-, jej wiecznie brakuje). Zajmuje to góra 2h (jeśli jest dużo ludzi), a jaka satysfakcja, w końcu ktoś tej krwi potrzebuje (a co, jeśli będzie jej potrzebował ktoś bliski, a krwi zabraknie?).
Tym razem byłam na Saskiej Kępie i szczerze mówiąc - nie polecam. Oddawałam krew drugi raz, pierwszy był w szpitalu na Wołoskiej. Różnica między tymi dwoma punktami jest wielka. Na Wołoskiej bardzo się Tobą opiekują, dostajesz herbatę, ciastka, jeśli nie miałeś czasu rano zjeść śniadania, to dają też jakiś posiłek. Lekarz żartował ze mną, potem przyszedł do mnie jak oddawałam już krew i rozmawiał, potem kazał mi posiedzieć. A na Saskiej Kępie? Nie dość, że czekałam strasznie długo i nie szli po kolei, tylko jakoś losowo, to czułam się jakbym była maszyną do produkcji krwi. Gdyby nie to, że wzięłam z domu batona, to chyba w ogóle nie oddałabym krwi (dostałam małego batona i soczek, a jednak przy mojej wadze potrzebuję czegoś więcej, z resztą każdy tego potrzebuje). Pielęgniarka miała wielkie pretensje, że oddałam 413, a nie 450ml (gorszy dzień i nie wyrobiłam się w czasie). Potem wyszłam i takie 'to już?'.
Generalnie polecam małe punkty oddawania krwi, bardziej dbają tam o krwiodawców :)

A co Wy dostaliście na święta? Co Wam przybyło w grudniu? :)

Pozdrawiam, Pulinka ;)
Czytaj dalej »