Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NCLA gelous?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NCLA gelous?. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 listopada 2018

Wiosenne paznokcie na jesienną porę

Pamiętacie jak ostatnio obiecywałam Wam, że już niedługo będę mogła lepiej pokazać Wam efekt holo lakierów holograficznych? Oto nadszedł ten moment - przyszedł do mnie ring do robienia zdjęć, który przyczepia się do telefonu (to nim robię zdjęcia na bloga), który to kupiłam na aliexpress za sprawą Weroniki. Co prawda myślałam, że będzie on dawał mocniejsze światło, ale dzięki niemu mogę na stałe włączyć lampę błyskową w telefonie, a zdjęcia nie są prześwietlone, nie widać 'ostrych' cieni, a całość wygląda, według mnie, ładnie. Dodam jeszcze, że część zdjęć robionych jest przy lampach i ringu, a tylko przy części włączyłam dodatkowe oświetlenie w telefonie. 



Ale, ale! My tu nie o lampach, tylko o paznokciach. Zanim przejdziemy do tego co to za lakier jest bazą do tego zdobienia to chciałabym Wam zwrócić uwagę na róże, które zmalowałam na paznokciach. Nie wiedziałam z czym połączyć takiego ładnego holosia, żeby go nie przyćmić, więc, pomimo pory roku, zdecydowałam się na namalowanie kilku prostych róż. Prostych, bo tylko pomieszałam jaśniejszy i ciemniejszy odcień czerwonej farbki i naciapałam koła, a potem podobnie postąpiłam przy listkach. Dwa odcienie sprawiły, że róże nie są płaskie. Dajcie znać, czy może chcecie filmik z kilkoma pomysłami jak w bardzo prosty sposób ozdobić ciekawie swoje paznokcie ;)




Lakier bazowy to kolejny holoś od NCLA Lolanthe. Na dwóch zdjęciach poniżej na palcu wskazującym możecie zobaczyć ten lakier solo, na pozostałych (paznokciach i zdjęciach) jest on pokryty topem od NCLA gelous?. Jak widzicie przed pokryciem topem holo jest mocniejsze, ale wykończenie lakieru jest wtedy trochę matowe i nie jest on wtedy taki trwały.





Użyte produkty:
  • NCLA Lolanthe
  • Farbki z Flying Tigera
  • NCLA gelous?
Wy też malujecie paznokcie we wzory, które niekoniecznie pasują do pory roku?
Pulinka
Czytaj dalej »

wtorek, 23 października 2018

Nie zawsze nowości są starym produktem w nowym opakowaniu ;)

Dwa razy w roku w Warszawie odbywają się Targi Beauty Forum. Dla mnie to już taka tradycja, że się tam pojawiam, głównie dlatego, że mam blisko, a jest to doskonała okazja do kupna chciejstw bez kosztów przesyłki (chociaż nie twierdzę, że nie wydaję tam więcej bo coś mi wpadnie w oko, niż wydałabym na przesyłkę :P ), porozmawiania z wystawcami (chociaż nie jestem w tym dobra, bo najzwyczajniej w świecie nie wiem o czym rozmawiać, wszystko co chcę wiedzieć to czytam w internecie i mam wtedy czarną dziurę w głowie), a przede wszystkim - do spotkania się z innymi blogerkami. Zawsze mniej-więcej wiem, co chciałabym kupić, ale część rzeczy to zakupy totalnie spontaniczne. Do tej pierwszej kategorii zalicza się nowość w mojej szufladzie, czyli lakier do stempli firmy Moyra, który tworzy lepką warstwę, na której możemy odbić folię transferową. 




Lakier stosujemy normalnie, jak każdą inną emalię do stempli, odczekujemy chwilę i odbijamy folię transferową. Mi na wzorniku wyszło to lepiej niż na paznokciach, ale podoba mi się taki 'niedopracowany' efekt. Można go też wykorzystać jak normalny lakier do paznokci, nałożony na całą płytkę, na którym odbijemy folię transferową. 
Szczerze mówiąc kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym lakierze, to byłam pewna, że da się go jakoś zastąpić, że jest to kolejna 'nowość', która na rynku jest od lat, a teraz dostała tylko nową nazwę, opakowanie i cenę. Przecież jest już klej do folii transferowej, na pewno da się go jakoś wykorzystać do takiego stemplowania! No cóż, mi się nie udało, może jakby połączyć go ze zwykłym lakierem, to coś by z tego wyszło, jednak nie próbowałam i jakoś mnie to nie przekonuje (za dużo kombinowania), dlatego skusiłam się na kupno tego lakieru. 




Jeśli chodzi o lakiery bazowe, to użyłam dwóch lakierów holo od NCLA. Szaraczek to Far North, a zieleń to Siberia. Z niecierpliwością czekam na gadżet z aliexpress, który umożliwi mi lepsze robienie zdjęć lakierom holo, bo boli mnie to, że nie widzicie ich magii :( 



Użyte produkty: 

Dajcie znać, czy używałyście już tego lub podobnych do niego produktów? Chodzicie na Targi kosmetyczne?
Pulinka
Czytaj dalej »

sobota, 30 czerwca 2018

Moje najdroższe naklejki na paznokcie i podróż do Paryża

Niedawno pisałam Wam na instagramie, że jestem we Francji. Oczywiście nie mogłam przepuścić takiej okazji i nie pokazać Wam paznokci właśnie z Paryżem w tle. Długo zastanawiałam się, co takiego zrobić na paznokciach na ten wyjazd. Myślałam nad symbolami kojarzącymi się z tym miastem - Wieżą Eiffela, flagą, wąsami albo sercami. W końcu jednak stwierdziłam, że jest to wyjątkowy czas, a skoro tak, to mogłabym użyć czegoś, czego szkoda mi nakładać na paznokcie na co dzień, czyli naklejek. Padło na jedne z najdroższych, które znajdują się w moich zbiorach, czyli te z NCLA o nazwie Bed of roses. Jak już sama nazwa wskazuje na naklejkach znajduje się motyw pięknych, czerwonych róż. Myślę, że idealnie pasowały do Paryża, o czym możecie się przekonać oglądając zdjęcia z Wieżą Eiffela oraz chmurami w tle :) 







Zdjęcia z samolotu są już z ostatniego dnia, kiedy te naklejki gościły na moich paznokciach. Przez ich długość top mógł już popękać. 




Jeśli chodzi o same naklejki, to nałożyłam je na bazę First Base od NCLA, a pokryłam je 2 warstwami topu Gelous? tej samej firmy, czyli zrobiłam to tak, jak rekomenduje producent. Utrzymały się jakieś 4 dni, po czym na lotnisku przez bagaż zerwały mi się dwa albo trzy (jeden wraz z fragmentem mojego paznokcia :( ). Nie mówię jednak, że była to wina naklejek - ot, po prostu mam zaokrąglone paznokcie, więc było kilka 'falek', nierówności naklejek, taki ich urok. Zmywanie ich nie było jednak takie łatwe.

Jestem ciekawa jak podoba Wam się ten motyw naklejek? Używałyście już ich?
Pulinka
Czytaj dalej »

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Paznokcie, które towarzyszyły mi podczas Meet Beauty

Aż mi wstyd, że tyle czasu zbierałam się do napisania tego postu. Zdjęcia co prawda wisiały w wersjach roboczych już jakiś czas, ale nie mogłam się zebrać, żeby napisać tekst. Jak już wiecie w kwietniu brałam udział w konferencji Meet Beauty. Opowiadałam Wam już o samym wydarzeniu (i pokazywałam film), ale jeśli ktoś jeszcze tego nie widział, to polecam zajrzeć do mojej relacji
Skoro była już relacja, to jedyne co zostało, to pokazanie Wam paznokci, które towarzyszyły mi tego dnia. Dla tych z Was, które śledzą mnie na instagramie (polecam, bo ostatnio jestem tam bardzo aktywna) lub były na samej konferencji nie będą one wielkim zaskoczeniem, bo już je widziałyście. Mimo wszystko chciałam je pokazać wszystkim moim czytelnikom, także tym, którzy tylko czytają bloga, nie śledzą mnie na instagramie i nie byli na konferencji. 
Zdobienie, które wtedy mi towarzyszyło było bardzo łatwe - cieniowanie i na to stemple plus jeden paznokieć pomalowany lakierem z drobinkami. Celowo dopasowałam je do głównej ścianki konferencyjnej, którą możecie zobaczyć w tle dwóch pierwszych zdjęć. 











Bazą zdobienia na paznokciach, na których są stemple był biały lakier P2 gloss goes neon color activator. Na nim przy pomocy lakierów Golden Rose express dry nr 10 oraz Eveline Vinyl Gel nr 207 (swatche wszystkich kolorów z tej serii, które mam w swoich szufladach) zrobiłam cieniowanie. To z kolei pokryłam stemplami - wzory pochodzą z płytki B. loves plates B.02 flower power, stemplowałam czarnym lakierem Colour Alike kind of black oraz przezroczystym stemplem. Skórki zabezpieczyłam lateksami do skórek z Born Pretty Store i Beauty Big Bang.
Paznokcie niepokryte stemplami pomalowane są lakierem Mariza Brilliant nr 7689
Całość pokryłam najpierw wodnym topem z Essence Metal shock, a potem topem NCLA Gelous?. Użyłam ich obu, żeby mieć 100000000% pewność, że nic nie będzie rozmazane. I tutaj chciałabym Was ostrzec - ja za szybko użyłam zwykłego topu, przez co powstały białe smugi tam, gdzie top wodny jeszcze nie wysechł w 100%, jednak do rana znikły. Polecam więc nie panikować ;)

Dajcie znać, jak Wam się podoba to zdobienie i czy lubicie kwiatowe zdobienia!
Pulinka
Czytaj dalej »

wtorek, 12 czerwca 2018

Fioletowe serce z roślin

Tak jak Wam pisałam przy okazji robienia swatchy kolekcji NCLA She's a doll zdecydowałam się każdy kolor ozdobić. O ile w przypadku różu na paznokciach działo się dużo, o tyle mojego ukochanego fioletu nie chciałam zbytnio zakryć. Zdecydowałam się więc na delikatne zdobienie w kolorze jasnego, pastelowego fioletu, które idealnie nada się na romantyczny, miłosny dzień, szczególnie dla tych z Was, które nie chcą mieć różu, czerwieni i miliona serduszek na paznokciach. Wzór ten to serce, ale jest tak ogromne, że podzieliłam je na dwa paznokcie. Nie wiem, jak ogromną trzeba by było mieć płytkę, żeby zmieścić ten wzór i żeby to jakoś ładnie wyglądało, jednak idealnie nadaje się do podzielenia i zrobienia go na dwóch paznokciach. Przy okazji możecie zobaczyć jak pięknie ten fiolet wygląda po pokryciu go topem.











Bazą jest już znany Wam lakier NCLA Let's go party
Stemple wykonałam lakierem Colour Alike B. a lavender. Wzór pochodzi z płytki Born Pretty Store oznaczonej jako Valentine's Day BP-L004, odbijałam go przezroczystym stemplem.  
Skórki zabezpieczyłam lateksem z Born Pretty Store
Całość pokryłam topem NCLA Gelous?.

Przypominam o kodzie PAPK31, który da Wam 10% zniżki na nieprzecenione artykuły w Born Pretty Store.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie takie roślinno-serduszkowe motywy?
Pulinka
Czytaj dalej »

wtorek, 5 czerwca 2018

Mega słodkie, serduszkowe zdobienie

Przy okazji robienia swatchy lakierów NCLA z kolekcji She's a doll zrobiłam też zdobienia. Zobaczycie jednak tylko 2, a nie cztery, bo dwa mi nie wyszły. Pierwsze zdobienie jest bardzo słodkie, w klimacie Walentynkowym, miłosnym. Będzie idealne właśnie na Święto Zakochanych, rocznice, randki, czy inne miłosne dni (lub po prostu, na zwykły dzień, kiedy najdzie Was ochota na serduszka na paznokciach - bardzo polecam takie rozwiązanie). W skrócie mówiąc - na paznokciach mam serduszka, różne paski oraz napis love. Jeśli mam być szczera, to mi najbardziej podoba się wzór, który mam na palcu wskazującym i małym oraz ten na kciuku. Są według mnie mega urocze :) Wzór z palca środkowego i serdecznego będzie lepiej prezentował się na dłuższych paznokciach, na moich wówczas krótkich nie widać go w całości. 









Bazą jest lakier NCLA Is there anything she can't do?.
Wzory, które pochodzą z płytki Valentine's Day BP-L005, odbijałam lakierem Colour Alike/B. loves plates o nazwie B. a Rudolph.
Całość pokryłam topem NCLA Gelous?.

Przypominam o kodzie PAPK31, który da Wam 10% zniżki na nieprzecenione artykuły w Born Pretty Store.

Jak Wam się podoba taka przesłodzona wersja? Który wzór podoba Wam się najbardziej?
Pulinka
Czytaj dalej »