Jak już pewnie zauważyłaś zakochałam się w lakierach magnetycznych, czyli tych z efektem kociego oka odkąd tylko pierwszy raz pomalowałam nimi paznokcie. Dlatego pewnie nie zdziwi Cię fakt, że znowu pokazuję Ci zdobienie z użyciem lakieru, do którego najlepiej jest użyć magnesu. Celowo napisałam, że najlepiej jest użyć magnes, bo przecież nie jest to obowiązkowy krok, równie dobrze możesz położyć lakier i go tak zostawić. Część z nich będzie równie piękna w tej formie, szczególnie jeśli wybierzesz takie, które mają w sobie np. flejki lub multichromy, jak w przypadku tego gagatka, którego dzisiaj Wam pokażę.
W tym przypadku tego zdobienia magnetycznym lakierem, który gra tu pierwsze skrzypce jest Born Pretty Store BP-MH05 Flower Road. Jego krycie solo nie powala, dlatego nałożyłam go dwiema warstwami na czarną bazę (na paznokcie palców: kciuka, wskazującego i małego) oraz białą (na pozostałe), przy czym tylko druga warstwa była namagnesowana. Lakier oprócz tego, że ma w sobie magnetyczny efekt posiada jeszcze flejki, ale nie jest ich dużo oraz multichromowy pigment - w zależności od kąta pod jakim patrzymy na paznokcie zmienia on kolor od fioletu poprzez żółty do zielonego, co możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Notabene przy moim oświetleniu do zdjęć nie widać multichromu, ale już np. w łazience w pracy wyglądają bosko :)
Ze względu na to, że lakier sam w sobie jest efektowny i przykuwa wzrok, to nie chciałam jakoś bardzo go ozdabiać, ponieważ bałam się, że go przyćmię. Z tego względu postawiłam na delikatny wzór fal z płytki BP-21 odbity przy pomocy lakieru Colour Alike B. a Lilac Sweater.
Przypominam o kodzie PAPK31, który daje 10% zniżki na nieprzecenione produkty.

Użyte produkty:
- Born Pretty Store BP-MH05 Flower Road
- magnes od Born Pretty Store
- AA oil therapy 11 white jasmin
- my secret 209 dressed in black
- płytka BP-21
- Colour Alike B. a Lilac Sweater
- stempel z MoYou
- lateks do skórek od Beauty Big Bang
- Born Pretty Store No Smudge Top Coat
Lubisz magnetyczne lakiery?
Pulinka










