Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie malowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie malowane. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 kwietnia 2022

Urodziny yasinisi82

Dzisiaj urodziny ma nasza Marta, którą możecie znać jako yasinisi82. Z tej okazji życzę Ci wszystkiego najlepszego, zdrówka, ciągłego spełniania marzeń, pieniędzy i jeszcze więcej weny do tworzenia Twoich przepięknych zdobień! :)
Jeśli jeszcze nie znacie Marty, to muszę Wam powiedzieć, że jest mistrzynią stempli, z których tworzy przepiękne kompozycje! A że w tych kompozycjach przewijają się często ptaki, to stwierdziłyśmy, że będzie to idealny pomysł na urodzinowy motyw. Wszystkie nasze ptasie zdobienia znajdziecie pod hasztagiem: #urodzinyyasinisi82.
U mnie możecie zobaczyć dwa ptaki, które siedzą na gałęzi (pełnej liści) przy zachodzie słońca. 







Do zrobienia tła użyłam trzech lakierów - fiolet to lakier Bell numer 34 o nazwie Amsterdam, róż to wibo 1 coat manicure nr 9, a pomarańcz to Kruidvat nr 180 spring papaya. Ten ostatni robił także za bazę pod zdobienie i muszę go pochwalić - dwie warstwy potrzebne są do pełnego krycia, a całość wysycha dosyć szybko.  





Oczywiście musiałam użyć jakiejś gumy do skórek, żeby nie sprzątać potem całego bałaganu, który powstał przy robieniu gradientu (szczególnie, że fioletowy lakier ma drobinki!). W tej roli wykorzystałam tutaj yummy gummy od B. loves plates. Jak zawsze sprawdziła się super!



Dajcie znać jak Wam się podoba moje zdobienie!
Pulinka
Czytaj dalej »

niedziela, 10 grudnia 2017

Śnieżynki

Grudzień to chyba odpowiedni moment na rozpoczęcie zimowych, czy też świątecznych zdobień, dlatego też od dzisiaj to właśnie takie paznokcie będą królowały na blogu. I chociaż zimy i śniegu nie lubię, bo podczas tej pory roku wiecznie marznę (czy może raczej zamarzam), to na pierwszy ogień zdecydowałam się pokazać Wam śnieżynki, które zmalowałam ręcznie przy pomocy farbek akrylowych. Wykorzystałam do tego nowe pędzelki, które dostałam od Born Pretty Store. Jeśli chcecie przeczytać o nich więcej, to zapraszam do dalszego czytania, bo pod koniec tego wpisu znajdziecie ich dokładną recenzję.
Tak jak wspominałam Wam w ostatnim poście musiałam przedłużyć niektóre paznokcie, bo się mocno połamały. Wiem, że nie wyszło mi to jeszcze idealnie, ale chyba jak na pierwszy raz, to nie ma tragedii :) 











Bazą pod zdobienie jest niebieski lakier P2 call vibes nr nr 40 baby blue (musiałam przemycić trochę lata!).
Farbki pochodzą ze sklepu Flying Tiger
Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel Top Coat.


Jeśli chodzi o pędzelki, to dostałam zestaw trzech i szczerze mówiąc podczas malowania myślałam, że są takie same. Mają średnio-długie (13, 14 i 18mm) włosie, jednocześnie są bardzo cienkie. Na zdjęciach widzicie je oryginalnie - nic nie przycinałam, takich też użyłam do namalowania powyższego zdobienia. Muszę Wam powiedzieć, że są to najwygodniejsze, cienkie pędzelki, jakie używałam do tej pory (jednak zaznaczam, że nie miałam okazji używać żadnych wysokopółkowych marek, jedynie te najtańsze). Póki co na pewno nie zamienię je na żadne inne, szczególnie za tę cenę, bo za zestaw 3 pędzelków zapłacimy tutaj $1,59.

Przypominam o kodzie PAPK31, który daje Wam 10% zniżki na nieprzecenione rzeczy.

Jestem ciekawa, jakie są Wasze ulubione pędzelki do precyzyjnego malowania? Jak Wam się podobają moje śnieżynki?
Pulinka
Czytaj dalej »

czwartek, 19 października 2017

Halloweenowe wyzwanie - sugar skull

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, że zdobienie Halloweenowe wcale nie musi być czarne, ciemne i mroczne. Wręcz przeciwnie - to dzisiejsze jest słodkie do granic możliwości i w dodatku są w nim kwiaty, czyli coś totalnie niekojarzącego się z tym świętem. Halloweenowym elementem są czaszki, tylko że są to sugar skull, czyli symbole Meksykańskie, bardzo kolorowe i wykonane właśnie z cukru. Właściwie mają one tyle wspólnego z Halloween, co nasze Święto Zmarłych, jednakże nadal wszystko kręci się wokół śmierci. 
Meksykanie obchodzą zaduszki w zupełnie inny sposób, niż my - trwają one dwa dni, z czego jeden jest smutny, a drugi bardzo wesoły. Pierwszego dnia na ziemię przychodzą duchy dzieci. W domach stawiane są ołtarzyki, a na nich dużo słodkości. Drugiego dnia zaczynają się parady, zabawy i wręcz imprezy na cmentarzach. Wtedy też na ziemię przychodzą duchy dorosłych, a słodycze zostają zastąpione przez alkohol. Jest to okazja do spotkań, zabawy, często na cmentarze zanoszone są krzesła. W te dni wszędzie widoczne są sugar skull, czy też calavera.




 









Bazą tego zdobienia był lakier Bourjois la laque gel nr 2 chair et tendre. Wszystkie elementy oprócz cekinów są namalowane ręcznie farbkami wodnymi z flying tigera. Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel top coat.

Jestem ciekawa, jak Wam się podoba takie słodkie zdobienie? Według Was nadal jest ono w klimacie Halloween, czy już nie za bardzo? 
Pulinka
Czytaj dalej »

poniedziałek, 2 października 2017

31 day challenge 2017 - tydzień piąty i podsumowanie całego wyzwania

Minął wrzesień, a wraz z nim wyzwanie 31 day challenge 2017. Jestem z siebie niesamowicie dumna, że dałam radę i (prawie) codziennie publikowałam nowe zdobienia na moim instagramie. Początkowo byłam trochę sceptycznie nastawiona do tego wyzwania, ale tylko jeśli chodzi o mój czas - myślałam, że takie codzienne malowanie paznokci, pisanie na insta i pisanie bloga pochłonie wszystkie moje wolne wieczory i weekendy. Trochę tak było, ale też we wrześniu trochę się działo w moim prywatnym życiu - kilka krótkich wyjazdów, targi Beauty Forum (moją relację znajdziecie tutaj), wyjścia ze znajomymi... Czas jednak i tak minął, a ja spędziłam go w naprawdę ekstra sposób :)
A jak minął mi ten tydzień? Zapraszam do obejrzenia wszystkich prac z ostatniego tygodnia wyzwania. Na końcu posta znajdziecie zestawienie wszystkich prac z tego wyzwania oraz moje rady dla Was (i dla mnie) jeśli chodzi o takie wyzwania.



Dwudziesty piąty dzień miesiąca upłynął nam pod znakiem mody. Sama za nią nie podążam i miałam mały problem, co zmalować. Na szczęście w internecie trafiłam na zdjęcie sukienki projektanta Elie Saab. Według mnie jest przepiękna ❤
Najpierw wykonałam na paznokciach cieniowanie przy pomocy lakieru Eveline Vinyl Gel nr 211 oraz P2 gloss goes neon color activator. Następnie cieniutkim pędzelkiem (sondą wychodziło to za topornie) oraz tintami P2 gloss goes neon o numerach 070 skycoaster, 010 spaceshot i 060 carousel wykonałam linie, coś na kształt waterfall. Całość pokryłam top coatem Golden Rose Quick Dry.


Kolejnego dnia malowałyśmy paznokcie zainspirowane wzorem. Znowu szukałam jakiejś inspiracji w internecie (w sumie takiego zdjęcia, które będzie odpowiadało mojej wizji, bo koniecznie chciałam zmalować róże!) i znalazłam tę piękną tapetę. 
Bazą pod zdobienie jest  Astor nr 608 Make everyday special. Na nim stemplowałam kropki z płytki KandNail CK-04 przy pomocy lakieru P2 gloss goes neon color activator. Zadanie było o tyle utrudnione, że wzór pokrywał moje paznokcie może w 1/3, więc musiałam stemplować go kilka razy. Na to lakierem B. loves Plates&Colour Alike o nazwie B. a Rudolph odbiłam wzór z płytki B. loves Plates B.02 flower power. Całość pokryłam top coatem Golden Rose prodigy gel.


Następny dzień to sztuka. Zdecydowałam się namalować sztukę nowoczesną i po prostu, przy pomocy słomki, popryskałam paznokcie lakierami.
Najpierw pomalowałam paznokcie lakierem Eveline Vinyl Gel nr 211. Potem lakierami O.P.I. Extravagance, Eveline trend collection nr 273 i 275 pyskałam paznokcie przez słomkę. Polecam dokładnie zabezpieczyć skórki jakimś lateksem - u mnie ten z Born Pretty Store. Całość pokryłam top coatem Essie good to go.


Tematem dwudziestego ósmego dnia były flagi. Jako że w 1/4 jestem z Podkarpacia i uważam, że tamte strony są przepiękne oraz ciągle mam gdzieś w głowie przekonanie, że kiedyś będę tam mieszkała, to zdecydowałam się namalować flagę właśnie tego województwa. Notabene flaga ta jest wprost przeznaczona do malowania jej na paznokciach - niebieskie elementy po bokach powinny zajmować po 1/5 szerokości flagi ;) 
Niebieski lakier to Golden Rose Rich Colour nr 68, jest on na dwóch paznokciach. Pozostałe trzy są pomalowane lakierem P2 gloss goes neon color activator, a na środkowym, po zmatowieniu go top coatem Wen'n'Wild, przy pomocy farbek z Flying Tigera namalowałam herb województwa Podkarpackiego, który jest widoczny na fladze. Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel top coat.


Chyba każdy z nas uwielbia, bądź uwielbiał jako dziecko bajki. Nie byłam w tym aspekcie inna, mogłam oglądać, słuchać, bądź czytać bajki całymi dniami. Gdy więc zobaczyłam temat "Supernatural" od razu pomyślałam o Dzwoneczku z Piotrusia Pana. Pamiętam, że zawsze zazdrościłam jej magicznej mocy i tego, że umie latać.
Bazą jest lakier Golden Rose holographic nr 06. Postacie zmalowałam przy pomocy farbek, a całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel top coat


Przedostatni dzień miał być zainspirowany przez tutorial. U mnie możecie zobaczyć ręczne malowanki wykonane dzięki tutorialowi Agaty - Odette Swan (kto jeszcze nie zna klika tutaj!). Dodałam trochę od siebie i mam nadzieję, że Wam się podoba, bo mi bardzo! Było mi tak bardzo szkoda zmywać te paznokcie!
Bazą pod zdobienie jest lakier life professional nr 304. Paznokcie przed malowaniem farbkami zmatowiłam top coatem z Wet'n'wild. Na koniec całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel.


Ostatni dzień był uhonorowaniem osoby, której zdobienia uwielbiamy. Mam sporo paznokciowych guru, ale chciałam docenić Basię z bloga barbrafeszyn.pl, bo uwielbiam jej ręczne malowanki!
Niebieski lakier to Rimmel Super Gel Kate nr 052 Blue Babe. Biały to już tradycyjnie P2 gloss goes neon color activator. Foczka i delfinek są zmalowane w całości farbkami z Flying Tigera, natomiast ciało ośmiornicy to Golden Rose holographic nr 05. Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel top coat.

Poniżej możecie zobaczyć kolaże z poprzednich tygodni. Pod każdym znajdziecie link, który przeniesie Was do odpowiedniego postu na blogu - tam znajdziecie szczegóły.









To jeszcze nie koniec, chcę Wam opowiedzieć trochę moich przemyśleń, rad odnośnie brania udziału w takich wyzwaniach. Po pierwsze, nie dajcie się zwariować. Świat się nie zawali, jeśli raz wyjdziecie wieczorem na imprezę, zamiast malować paznokcie i opublikujecie je z opóźnieniem. To ma być dla Was zabawa, a nie obowiązek :) A jeśli wiecie, że spędzicie cały dzień poza domem, bo np. wyjeżdżacie, to zawsze można trochę oszukać i pomalować paznokcie trochę wcześniej. Poza tym polecam nie zmywać paznokci zmywaczem, tylko używać bazy peel off. Wasze skórki Wam za to podziękują! Warto też zawsze wcześniej obmyślić, co chcecie namalować w kilku wersjach - bardzo prostej (np. stemple), trochę trudniejszej i najtrudniejszej. Robiłam tak przez cały miesiąc i potem tylko wybierałam poziom w zależności od tego, na co miałam ochotę i ile miałam czasu. Czasami wiedziałam, że czasu będę miała bardzo mało, więc obmyślałam tylko bardzo prostą wersję :D Według mnie ważne jest też to, żeby nie bać się eksperymentować! Nieudane paznokcie i tak zaraz znikną z Waszych paznokci, a jest to dla Was bardzo cenna lekcja. Takie wyzwania są genialne, żeby wyjść ze swojej paznokciowej strefy komfortu.
I na koniec mój trick. O wiele lepiej malowało mi się paznokcie dzień przed, tzn. siadałam i malowałam temat na następny dzień, robiłam zdjęcia, obrabiałam je i przygotowywałam do wrzucenia na insta. Mniej presji (bo jak coś nie wyjdzie to zawsze mogę to zrobić jutro), więcej czasu, same plusy, jednak wytrwałam tak chyba tylko tydzień, a potem już malowałam paznokcie danego dnia wieczorem.

A co wyniosłam z tego wyzwania? Zdobienia! Poczułam się pewniej w malowaniu, ozdabianiu paznokci. Było kilka gorszych prac, ale jest też kilka takich, na które patrzę i jestem z siebie dumna. Poza tym trochę rozhuśtało to bloga i insta po tym okresie 'suszy'. Wyzwanie pokazało mi też, że nie mogę mówić "nie mam czasu malować paznokci, dlatego na blogu jest cisza", bo jak chcę, to znajdę ten czas :)

Jestem ciekawa Waszych odczuć na temat takich codziennych wyzwań. Koniecznie dajcie znać, czy brałyście w takim udział!
Pulinka

PS. Uprzedzę pytania - cały wrzesień pracowałam, wychodziłam z domu o 7, wracałam około 18, więc nie jest tak, że miałam na malowanie paznokci jakoś bardzo dużo czasu ;) Wszystko jest kwestią dobrej organizacji i też trochę samozaparcia oraz czerpania radości i satysfakcji z wrzucania paznokci do mediów społecznościowych.
Czytaj dalej »

czwartek, 14 września 2017

Wakacyjne flamingi

Wakacje już co prawda praktycznie za nami, szczególnie jeśli chodzi o pogodę, bo totalnie nas nie rozpieszcza. Jednak u mnie jeszcze przez chwilę będzie wakacyjnie. Bo która z nas nie chciałaby przenieść się teraz w choć odrobinę cieplejszy klimat? Osobiście należę do osób, dla których zima mogłaby nie istnieć, bardzo chętnie przechodziłabym cały rok w sandałach i letniej sukience, dlatego postanowiłam umilić sobie trochę tę deszczową pogodę paznokciami. Zainspirowały mnie do tego dwie rzeczy, które widzicie jako tło zdjęć - podkładka z Flying Tigera oraz teczka z Biedronki. Z powodu pierwszej z nich zmalowałam na paznokciach flamingi, z powodu tej drugiej owoce.














W przypadku tego zdobienia mam trzy rzeczy na paznokciach - bazę, czyli Rimmel super gel Kate nr 051 shallow bay, farbki akwarelowe z Flying Tigera (ostatnio obczaiłam, że w takim samym opakowaniu są też akrylowe!) oraz Rimmel super gel top coat.

Jestem ciekawa, jak Wam podoba się to zdobienie? Nosicie takie paznokcie tylko latem?
Pulinka
Czytaj dalej »