Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 kwietnia 2022

Urodziny nailcrazinesss!

Dzisiaj swoje urodziny ma nailcrazinesss! Gosiu, z tej okazji życzę Ci dużo zdrowia, spełniania marzeń, czasu na paznokcie oraz weny do ich zdobienia i wszystkiego najlepszego! ❤
Jeśli jeszcze nie znacie Gosi to polecam Wam do niej zajrzeć - tworzy przepiękne zdobienia (jest mistrzynią stemplowania i tworzy nimi przepiękne kompozycje), a także lubi niebieski, dlatego zdecydowałyśmy się stworzyć zdobienia w przeróżnych odcieniach tego koloru. Wszystkie możecie znaleźć na instagramie pod hasztagiem #urodzinynailcraziness.


U mnie, oprócz holo, który Gosia także bardzo lubi, możecie zobaczyć także słoneczniki - jedne z jej ulubionych kwiatków. W końcu jak urodziny, to muszą być kwiatki! :) 






Ten piękny holoś, którego tutaj użyłam to Golden Rose holographic nr 06. Mieni się przepięknie, szczególnie gdy pokryjemy go najpierw topem wodnym, a dopiero potem zwykłym. Polecam ten patent z całego serca :) Na reszcie paznokci użyłam lakieru Golden Rose ice color nr 149. Kryje bardzo ładne i spisywałby się jeszcze lepiej, gdyby nie to, że trafił mi się trochę rozczapierzony pędzelek, który utrudnia malowanie :( 




Pod ręcznie malowanymi słonecznikami dodałam wzór przy pomocy stempli z płytki B. loves plates B.01 geometry is perfect (to chyba moja pierwsza płytka od BLP i uwielbiam ją! Chociaż widać już, że jest trochę nadgryziona zębem czasu to nadal sprawuje się bardzo dobrze ;) ). Odbijałam lakierem tej samej firmy o nazwie B. a fern frost. Oczywiście przy stemplach nie mogło się obyć bez użycia yummy gummy. 



Dajcie znać jak Wam się podoba moja niebieska propozycja!
Pulinka
Czytaj dalej »

czwartek, 25 marca 2021

Kwiatowe paznokcie na początek wiosny

Pisanie magisterki mnie totalnie pochłonęło - chciałabym do końca kwietnia mieć skończoną pierwszą wersję i liczę na to, że to się uda. Jestem ciekawa, czy jest tutaj więcej osób piszących teraz jakieś prace, licencjat, magisterka a może doktorat? Dajcie znać w komentarzach! 
W każdym razie mam takie trochę chore podejście, że nie powinnam malować paznokci, bo powinnam pisać magisterkę. Zdrowe to to nie jest, dlatego powstało to zdobienie - kwiatowe (a kocham kwiaty, nawet dziewczyny w zeszłym roku na moje urodziny mi je zmalowały! Znajdziecie je na instagramie pod #urodzinypulinki), w różnych odcieniach różu i z dodatkiem holo. 




Pierwszym lakierem, który rzuca się tutaj w oczy to ten ciemniejszy róż, który jest holo. To Maga Snaily numer 2. Pięknie kryje już po pierwszej warstwie, ja dla pogłębienia efektu dałam jeszcze drugą. Oczywiście zdjęcia nie oddają pełni jej holo duszy.
Nie chciałam dawać klasycznej bieli pod kwiatki, więc dałam bardzo jasny róż. Prawie jak biel, ale jednak nie 😁 Mój wybór padł na Golden Rose Rich Color numer 91. Potrzebuje on co najmniej 3 warstw do pełnego krycia, co jest jednak minusem (ale to też raczej standard przy takich kolorach), ale dosyć szybko wysycha. Także same musicie zdecydować, czy Wam to odpowiada.





Ten wzór to oczywiście stemple! Pochodzą one z płytki Moyou flower power numer 04, którą kocham miłością wielką (jak większość kwiatowych płytek)!
Do ich zrobienia wybrałam oczywiście produkty B. loves plates - czarny lakier B. a black hole, stempel oraz lateks do skórek Yummy Gummy. Przy okazji polecam zajrzeć na instagram marki, bo obchodzi teraz 7 urodziny i jest sporo konkursów! 




Dajcie znać, czy lubicie kwiatowe zdobienia!
Pulinka
Czytaj dalej »

sobota, 12 grudnia 2020

Bałwany

Gdy piszę ten post za oknem ładnie pada śnieg. I cieszy mnie to tylko i wyłącznie dlatego, że siedzę w domu i jedyne gdzie dzisiaj się ruszam to paczkomat i sklep. Gdybym musiała iść do pracy czy na uczelnię to nie byłabym już taka szczęśliwa :D W każdym razie w tę aurę wyjątkowo bardzo mocno wpasowują się moje paznokcie z bałwankami, które zrobiłam w środę wieczorem. Nawet wrzucałam na tiktoka nagranie z podłożoną muzyką z frozen
Dopisek Pulinki z przyszłości: śnieg pobył w Warszawie jeden dzień, następnego dnia rano już go prawie nie było. Ale był w idealnym momencie!




Nie wiem jak Wy, ale ja mam lakiery do których bardzo długo wzdychałam zanim do mnie trafiły. Jednym z nich był Golden Rose rich color numer 42 (tak, wiem jak to brzmi - lakier za 8,50zł, ale dla mnie jako licealistki to było sporo ;) ). To piękny niebieski lakier ze srebrnymi drobinkami, który kryje po 2 warstwach. A że nie chciałam stemplować na wszystkich paznokciach to jeden pokryłam topperem z holo drobinkami od Pierre rene - carnival numer 07.




Przechodząc do clou tego zdobienia opowiem Wam o stemplach. Wzorki pochodzą z płytki MoYou Festive collection numer 48. Oprócz tych pięknych bałwanów ma też wzory choinek, śnieżynek, Mikołaja, skarpet z prezentami i dwa napisy. Odbijałam je lakierami od B. loves plates i kolorowałam też nimi. Ponieważ użyłam ich sporo to nie będę o każdym opowiadała, ale mogę Wam powiedzieć, że lakier B. a Fern Frost to must have na zimę! Piękny, jasnobłękitny kolor, który idealnie pasuje właśnie jako śnieg :)



Ostatnio już się o to pytałam, ale odpowiedź pewnie u większości z Was się zmieniła - padał już u Was śnieg?

Miłego!
Pulinka
Czytaj dalej »

poniedziałek, 2 października 2017

31 day challenge 2017 - tydzień piąty i podsumowanie całego wyzwania

Minął wrzesień, a wraz z nim wyzwanie 31 day challenge 2017. Jestem z siebie niesamowicie dumna, że dałam radę i (prawie) codziennie publikowałam nowe zdobienia na moim instagramie. Początkowo byłam trochę sceptycznie nastawiona do tego wyzwania, ale tylko jeśli chodzi o mój czas - myślałam, że takie codzienne malowanie paznokci, pisanie na insta i pisanie bloga pochłonie wszystkie moje wolne wieczory i weekendy. Trochę tak było, ale też we wrześniu trochę się działo w moim prywatnym życiu - kilka krótkich wyjazdów, targi Beauty Forum (moją relację znajdziecie tutaj), wyjścia ze znajomymi... Czas jednak i tak minął, a ja spędziłam go w naprawdę ekstra sposób :)
A jak minął mi ten tydzień? Zapraszam do obejrzenia wszystkich prac z ostatniego tygodnia wyzwania. Na końcu posta znajdziecie zestawienie wszystkich prac z tego wyzwania oraz moje rady dla Was (i dla mnie) jeśli chodzi o takie wyzwania.



Dwudziesty piąty dzień miesiąca upłynął nam pod znakiem mody. Sama za nią nie podążam i miałam mały problem, co zmalować. Na szczęście w internecie trafiłam na zdjęcie sukienki projektanta Elie Saab. Według mnie jest przepiękna ❤
Najpierw wykonałam na paznokciach cieniowanie przy pomocy lakieru Eveline Vinyl Gel nr 211 oraz P2 gloss goes neon color activator. Następnie cieniutkim pędzelkiem (sondą wychodziło to za topornie) oraz tintami P2 gloss goes neon o numerach 070 skycoaster, 010 spaceshot i 060 carousel wykonałam linie, coś na kształt waterfall. Całość pokryłam top coatem Golden Rose Quick Dry.


Kolejnego dnia malowałyśmy paznokcie zainspirowane wzorem. Znowu szukałam jakiejś inspiracji w internecie (w sumie takiego zdjęcia, które będzie odpowiadało mojej wizji, bo koniecznie chciałam zmalować róże!) i znalazłam tę piękną tapetę. 
Bazą pod zdobienie jest  Astor nr 608 Make everyday special. Na nim stemplowałam kropki z płytki KandNail CK-04 przy pomocy lakieru P2 gloss goes neon color activator. Zadanie było o tyle utrudnione, że wzór pokrywał moje paznokcie może w 1/3, więc musiałam stemplować go kilka razy. Na to lakierem B. loves Plates&Colour Alike o nazwie B. a Rudolph odbiłam wzór z płytki B. loves Plates B.02 flower power. Całość pokryłam top coatem Golden Rose prodigy gel.


Następny dzień to sztuka. Zdecydowałam się namalować sztukę nowoczesną i po prostu, przy pomocy słomki, popryskałam paznokcie lakierami.
Najpierw pomalowałam paznokcie lakierem Eveline Vinyl Gel nr 211. Potem lakierami O.P.I. Extravagance, Eveline trend collection nr 273 i 275 pyskałam paznokcie przez słomkę. Polecam dokładnie zabezpieczyć skórki jakimś lateksem - u mnie ten z Born Pretty Store. Całość pokryłam top coatem Essie good to go.


Tematem dwudziestego ósmego dnia były flagi. Jako że w 1/4 jestem z Podkarpacia i uważam, że tamte strony są przepiękne oraz ciągle mam gdzieś w głowie przekonanie, że kiedyś będę tam mieszkała, to zdecydowałam się namalować flagę właśnie tego województwa. Notabene flaga ta jest wprost przeznaczona do malowania jej na paznokciach - niebieskie elementy po bokach powinny zajmować po 1/5 szerokości flagi ;) 
Niebieski lakier to Golden Rose Rich Colour nr 68, jest on na dwóch paznokciach. Pozostałe trzy są pomalowane lakierem P2 gloss goes neon color activator, a na środkowym, po zmatowieniu go top coatem Wen'n'Wild, przy pomocy farbek z Flying Tigera namalowałam herb województwa Podkarpackiego, który jest widoczny na fladze. Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel top coat.


Chyba każdy z nas uwielbia, bądź uwielbiał jako dziecko bajki. Nie byłam w tym aspekcie inna, mogłam oglądać, słuchać, bądź czytać bajki całymi dniami. Gdy więc zobaczyłam temat "Supernatural" od razu pomyślałam o Dzwoneczku z Piotrusia Pana. Pamiętam, że zawsze zazdrościłam jej magicznej mocy i tego, że umie latać.
Bazą jest lakier Golden Rose holographic nr 06. Postacie zmalowałam przy pomocy farbek, a całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel top coat


Przedostatni dzień miał być zainspirowany przez tutorial. U mnie możecie zobaczyć ręczne malowanki wykonane dzięki tutorialowi Agaty - Odette Swan (kto jeszcze nie zna klika tutaj!). Dodałam trochę od siebie i mam nadzieję, że Wam się podoba, bo mi bardzo! Było mi tak bardzo szkoda zmywać te paznokcie!
Bazą pod zdobienie jest lakier life professional nr 304. Paznokcie przed malowaniem farbkami zmatowiłam top coatem z Wet'n'wild. Na koniec całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel.


Ostatni dzień był uhonorowaniem osoby, której zdobienia uwielbiamy. Mam sporo paznokciowych guru, ale chciałam docenić Basię z bloga barbrafeszyn.pl, bo uwielbiam jej ręczne malowanki!
Niebieski lakier to Rimmel Super Gel Kate nr 052 Blue Babe. Biały to już tradycyjnie P2 gloss goes neon color activator. Foczka i delfinek są zmalowane w całości farbkami z Flying Tigera, natomiast ciało ośmiornicy to Golden Rose holographic nr 05. Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel top coat.

Poniżej możecie zobaczyć kolaże z poprzednich tygodni. Pod każdym znajdziecie link, który przeniesie Was do odpowiedniego postu na blogu - tam znajdziecie szczegóły.









To jeszcze nie koniec, chcę Wam opowiedzieć trochę moich przemyśleń, rad odnośnie brania udziału w takich wyzwaniach. Po pierwsze, nie dajcie się zwariować. Świat się nie zawali, jeśli raz wyjdziecie wieczorem na imprezę, zamiast malować paznokcie i opublikujecie je z opóźnieniem. To ma być dla Was zabawa, a nie obowiązek :) A jeśli wiecie, że spędzicie cały dzień poza domem, bo np. wyjeżdżacie, to zawsze można trochę oszukać i pomalować paznokcie trochę wcześniej. Poza tym polecam nie zmywać paznokci zmywaczem, tylko używać bazy peel off. Wasze skórki Wam za to podziękują! Warto też zawsze wcześniej obmyślić, co chcecie namalować w kilku wersjach - bardzo prostej (np. stemple), trochę trudniejszej i najtrudniejszej. Robiłam tak przez cały miesiąc i potem tylko wybierałam poziom w zależności od tego, na co miałam ochotę i ile miałam czasu. Czasami wiedziałam, że czasu będę miała bardzo mało, więc obmyślałam tylko bardzo prostą wersję :D Według mnie ważne jest też to, żeby nie bać się eksperymentować! Nieudane paznokcie i tak zaraz znikną z Waszych paznokci, a jest to dla Was bardzo cenna lekcja. Takie wyzwania są genialne, żeby wyjść ze swojej paznokciowej strefy komfortu.
I na koniec mój trick. O wiele lepiej malowało mi się paznokcie dzień przed, tzn. siadałam i malowałam temat na następny dzień, robiłam zdjęcia, obrabiałam je i przygotowywałam do wrzucenia na insta. Mniej presji (bo jak coś nie wyjdzie to zawsze mogę to zrobić jutro), więcej czasu, same plusy, jednak wytrwałam tak chyba tylko tydzień, a potem już malowałam paznokcie danego dnia wieczorem.

A co wyniosłam z tego wyzwania? Zdobienia! Poczułam się pewniej w malowaniu, ozdabianiu paznokci. Było kilka gorszych prac, ale jest też kilka takich, na które patrzę i jestem z siebie dumna. Poza tym trochę rozhuśtało to bloga i insta po tym okresie 'suszy'. Wyzwanie pokazało mi też, że nie mogę mówić "nie mam czasu malować paznokci, dlatego na blogu jest cisza", bo jak chcę, to znajdę ten czas :)

Jestem ciekawa Waszych odczuć na temat takich codziennych wyzwań. Koniecznie dajcie znać, czy brałyście w takim udział!
Pulinka

PS. Uprzedzę pytania - cały wrzesień pracowałam, wychodziłam z domu o 7, wracałam około 18, więc nie jest tak, że miałam na malowanie paznokci jakoś bardzo dużo czasu ;) Wszystko jest kwestią dobrej organizacji i też trochę samozaparcia oraz czerpania radości i satysfakcji z wrzucania paznokci do mediów społecznościowych.
Czytaj dalej »

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Łapacze snów

Od jakiegoś czasu bardzo modny stał się motyw piórek, łapaczy snów na paznokciach. Wszystkie jednak wiemy, że nie każda z nas ma tyle czasu, talentu i chęci, żeby malować ręcznie skomplikowane wzory (i to też jest ok!). Sama też czasem lubię sięgnąć po totalne gotowce w postaci naklejek wodnych i lubię je testować. Gdy więc dostałam możliwość wyboru rzeczy do testów ze sklepu BeautyBigBang wiedziałam, że wezmę także naklejki wodne. Padło właśnie na łapacze snów, ponieważ są przeurocze, ale też dosyć skomplikowane w przypadku malowania ich ręcznie. 












Naklejki o których mowa wybrałam też z ciekawości - po raz pierwszy mam takie, które są zaokrąglone na końcach. Chciałam sprawdzić, czy to pomoże przy aplikacji, czy wręcz przeciwnie. Mi osobiście to pomogło, praktycznie nie musiałam czyścić skórek, jedynie musiałam usunąć nadmiar naklejki przy wolnym brzegu paznokcia. Myślę jednak, że zależy to od kształtu naszej płytki przy skórkach - dla jednych to może być większe ułatwienie, dla innych mniejsze. Same naklejki są cienkie, dobrze się dopasowują i jedyny minus, jaki widzę to to, że mogłyby być szersze. W przypadku czarnych musiałam delikatnie domalować brzegi przy bokach, w przypadku ciemnofioletowych widać biały, niepokryty przez naklejkę obszar. 


Naklejki wodne mają na stronie oznaczenie J1476-5C i dostępne są tutaj.
Pod naklejki użyłam białego lakieru Bourjois la laque nr 1 white spirit.
Na kciuku i małym palcu widzicie lakier Golden Rose holographic nr 05 (szykuję o tych lakierach osobny post!).
Naklejki pokryłam lakierem Sally Hansen Insta Dri top coat.


Jeśli chodzi o sam sklep, to deklaruje on darmową dostawę w terminie 2-4 tygodni. Nie wiem, czy to jest norma, ale moja paczka była listem poleconym priorytetowym, więc istniała możliwość śledzenia jej także w Polsce (zazwyczaj paczki z Azji po dotarciu do naszego kraju stają się zwykłymi listami). Poza tym możecie skorzystać z kodu LAKI10, który daje Wam 10% zniżki, także na przecenione rzeczy. 

Jak Wam się podobają te naklejki? Lubicie motyw łapaczy snów?
Pulinka
Czytaj dalej »