Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline color edition. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline color edition. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 lipca 2017

Jak aplikować folię transferową na paznokcie?

Znowu życie mnie pochłonęło za bardzo. Staram się korzystać z wakacji tak bardzo, jak tylko mogę to robić po pracy - spotykam się z przyjaciółmi, z innymi blogerkami, a w ostatni weekend byłam na weselu. Najwięcej jest mnie na instagramie, więc jeśli jesteście ciekawe co robię, to zapraszam do obserwowania!

Tymczasem dzisiaj chciałabym Wam pokazać coś, do czego bardzo się ostatnio przekonałam, a mianowicie folię transferową. Tym razem w ramach współpracy z Born Pretty Store wybrałam sobie holo folię transferową. Mieni się przepięknie i mogłabym się w nią wgapiać godzinami - po otwarciu paczki to była pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy. Jednak wiadomo, najbardziej interesował mnie efekt, jaki daje na paznokciach, dlatego poszła ona w ruch jako pierwsza. Stało się też tak dlatego, że dostałam prośbę o filmik z tutorialem nakładania jej na paznokcie, dlatego zapraszam najpierw do obejrzenia go. 


Jeśli poświęciliście te trzy minuty swojego życia to wiecie, że folia fajnie nakłada się na paznokcie, nie miałam z nią praktycznie żadnych problemów. Jedyne co, to niestety efekt holo trochę ginie pod wpływem top coatu, ale to chyba minus większości folii transferowych. Różnicę możecie zobaczyć także poniżej - oto zdjęcia paznokci bez top coatu...




A oto folia pokryta nim. Chyba nie muszę tłumaczyć różnicy :)



 






Jako bazę pod zdobienie użyłam lakieru Eveline nr 125 (jego recenzję znajdziecie tutaj).
Do zdobienia użyłam także kleju do folii transferowej (no name, dlatego nie pomogę Wam w wyborze).
Folia, której użyłam, kosztuje obecnie $0,99 i dostępna jest tutaj (#39414). Za tę cenę dostajecie 4cm na 100cm folii - uwierzcie mi, starczy Wam to na wieki. 


Przypominam, że przy zakupach w BPS możecie skorzystać z 10% zniżki na nieprzecenione artykuły, wystarczy przy zamówieniu wpisać kod PAPK31. Wysyłka na cały świat jest bezpłatna, ale jedynie w przypadku nierejestrowanej paczki, za rejestrowaną trzeba niestety dopłacić. 

Jak Wam podoba się holo folia? Macie jakiś sprawdzony top coat do niej?
Pulinka
Czytaj dalej »

piątek, 3 czerwca 2016

Szaraczek

Dzisiaj bez zdobienia, za to kolejna recenzja rzeczy, którą dostałam na meet beauty (jeśli jeszcze nie widzieliście mojej relacji, to zapraszam tutaj). Tym razem jest to lakier do paznokci.
Nie wiem, czy zauważyłyście, że nie wszystkie firmy oferują w swojej lakierowej gamie szare lakiery (a z żółtymi jest jeszcze gorzej - dzisiaj w drogerii myślałam, że padnę, jak zobaczyłam, że jedna firma ma z 5 odcieni różu i ani jednego żółtego czy szarego), a jeśli już, to jest to ciemna szarość. Dla mnie jednak jasnoszary lakier jest często bazą zdobienia, dlatego też, gdy lakier w tym odcieniu, który swego czasu kupiłam w biedronce, przestał nadawać się do użytku, kupno następcy było na mojej wishliście. Gdy na meet beauty przemiła Pani przy stoisku Eveline zapytała się, czego szukam, to właśnie szary lakier był moją pierwszą myślą. Tak oto w moje łapki trafił lakier Eveline z serii Color Edition nr 125 (jak zawsze ubolewam nad brakiem nazwy każdego koloru), czyli klasyczny, jasnoszary kolorek.


Lakiery z tej serii możecie znaleźć m.in. w Rossmannie. Mają bardzo duży wybór kolorów, a każdy schowany jest w 12 mililitrowej buteleczce z szerokim pędzelkiem. Bez promocji kosztuje około 10 złotych. Krycie zależy od koloru, ten, który dzisiaj Wam pokazuję, czyli numerek 125 kryje po jednej grubszej, lub dwóch cieńszych warstwach. U mnie możecie zobaczyć dwie warstwy.
Producent na opakowaniu obiecuje szybkie wysychanie i długą trwałość lakieru. Tej drugiej kwestii nie będę rozstrzygać, bo składa się na nią za dużo zmiennych, jednak pierwsza jak najbardziej jest spełniona. Lakier wysycha bardzo szybko - zazwyczaj maluję paznokcie, nakładam Seche Vite i idę spać. Tutaj jednak pomalowałam paznokcie dwoma warstwami (wiadomo, druga schnie dłużej) i po jakiś 20-30min poszłam spać jakoś specjalnie na nie nie uważając. Rano nie miałam żadnych odgniotków, co o czymś świadczy :)










Dodatkowym atutem tego lakieru jest połysk - poniżej możecie zobaczyć dwa zdjęcia, na którym jeden (środkowy) paznokieć został pokryty Seche Vite. Jak dla mnie różnica jest minimalna, prawie niewidoczna. 
Jeśli chodzi o bąbelki, które możecie zobaczyć na zdjęciach, to jestem prawie pewna, że są one spowodowane upałem.



Podsumowując - jak dla mnie jest to bardzo dobry lakier, który szybko schnie, dobrze kryje i ma fajny połysk. Dodatkowo niska cena sprawia, że prawdopodobnie w moje łapki wpadnie więcej kolorów z tej serii. Bardzo się cieszę, że miałam możliwość przetestowania tego lakieru.

Macie jakiś lakier z tej serii? A może jeszcze o nich nie słyszeliście?

Pulinka
Czytaj dalej »