Pokazywanie postów oznaczonych etykietą my secret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą my secret. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 maja 2015

Czekoladowe paznokcie.

Mam dla Was ważną wiadomość: od dzisiaj będę miała o wiele więcej wolnego czasu, więc będzie więcej postów. Ostatnie dni były dosyć intensywne, ale teraz będzie już tylko lepiej, częściej tutaj będę. Cieszycie się, prawda? ;)

Dzisiaj w poście dużo zdjęć, bo i paznokcie zrobione na specjalną okoliczność. W ostatnią sobotę miałam przyjemność uczestniczenia (razem z moimi 5 przyjaciółkami) w czekoladowych warsztatach w Krakowskiej Manufakturze Czekolady w Warszawie. Warsztaty te wygrałam i serdecznie Wam je polecam - wszystkie miałyśmy przy nich mnóstwo radości, śmiechu, zabawy.
Nie byłabym sobą, gdybym nie pomalowała paznokci w słodkości i nie wyraziła do nich swojej miłości ;)
Poniżej zdjęcie z Manufaktury wraz z białą czekoladą na której mogłyśmy napisać co tylko chciałyśmy. Wbrew pozorom nie jest to najłatwiejsza rzecz, ale wprawa w malowaniu paznokci pomogła.


Wszystkie słodkości, które zrobiłyśmy na warsztatach dostałyśmy zapakowane w torebkę z logo Manufaktury (na którym notabene wzorowałam się malując lewą rękę), która posłużyła mi za tło. Ponadto dostałyśmy certyfikat ukończenia warsztatów.







Prawa ręka miała być początkowo bardzo podobna do prawej, jednak malując paznokcie nie pomyślałam o tym, że top totalnie rozmaże niewyschniętą farbkę (z tego miejsca pozdrawiam dziewczyny, które także malują paznokcie o 3 czy 4 w nocy :) ). Gdy zmywałam zmieniłam koncepcję na roztopioną czekoladę posypaną posypką i pokrytą bitą czekoladą.





Lakiery które użyłam to Gel like 4D-2C (biel), my secret nr 149 Cocoa, life nr 05, którego zbliżenie możecie zobaczyć poniżej, Seche Vite oprócz tego użyłam także białej i brązowej farbki akrylowej oraz trzech pędzelków.


Podoba się Wam? Lubicie takie zdobienia? A może brałyście udział w takich warsztatach?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)
Czytaj dalej »

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Porównanie matowych topów.

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzjami i porównaniami matowych topów. Większość z Was albo ma je w swojej kolekcji, albo zamierza się w nie zaopatrzyć (a naprawdę warto, bo zamiast 'budować' swoją kolekcję matowych lakierów można zwykłe lakiery po prostu pokryć takim topem).


Oto wszystkie matujące topy, które mam w swojej kolekcji. Jest to: Top coat matt effect od lemaxa (ok. 5-10zł), ciate matte top coat (według strony producenta 11$, obecnie promocja - 5,5$, ja kupiłam razem w zestawie chalkboard manicure), lovely matte top coat (ok. 5-10zł), My secret matte effect top coat (ok. 5-10zł).


W takiej też kolejności widzicie je na paznokciach pokrytych lakierem ciate tickle my fancy (kciuk pozostał błyszczący). Jak widzicie lemax, ciate i lovely dają idealny mat, natomiast my secret to taka bardziej satynka.


Jednak ciate, chociaż jest najdroższy, ma jeden minus - popękał na paznokciach.


Tutaj jedna warstwa czarnego lakieru wibo nr 34 i essence nail art special effect! topper nr 08 night in vegas.



Jak widzicie ciate znowu zostawił na środku paznokcia niezmatowiony fragment, wszystkie oprócz my secret pięknie je 'zmroziły', my secret nadał mu tylko delikatnego zmatowienia.

I ostatnia (chociaż bardzo ważna jak dla mnie) próba - czyli stemple i farbki.


Z płytki BP-05 od BPS odbiłam na wszystkich palcach lakierem Essence nail art stampy polish nr 001 stamp me! white sówkę, którą widzicie po lewo, na górze. Dodatkowo białą farbką zrobiłam paski. Całość, przed zmatowieniem, wyglądała tak:


Natomiast po zmatowieniu:




Lemax pokrył białą warstwą cały paznokieć, Ciate 'przeciął' sówkę w połowie i rozmazał, Lovely i my secret nie naruszyły zdobienia.

Co do czasu wycierania się, to najszybciej wytarł się top z my secret, najwolniej natomiast z lovely i to ten top według mnie jest najlepszy, zarówno pod względem matowienia, jak i nienaruszania wzorków czy koloru lakieru pod spodem. Natomiast najbardziej jestem rozczarowana topem z Ciate, nie pęka tylko na lakierze z chalkboard manicure.

Który jest Waszym faworytem? A może macie matowe topy innych firm, które możecie polecić?

Pozdrawiam,
Pulinka :)
Czytaj dalej »