Dzisiaj chciałabym Wam pokazać zdobienie, które w mojej głowie wyglądało super, a w rzeczywistości nie do końca mi się podobało. Plan był taki, żeby na zielonym lakierze zrobić stemple, a na nich splatter nails. Błąd jaki zrobiłam, to użycie do tego słomki, powinnam była zrobić to przy pomocy jakiegoś pędzelka. Ponieważ różowy i żółty zakryły praktycznie całe stemple i wyglądało to, jakbym zrobiła zdobienie i go pobrudziła, to stwierdziłam, że jeszcze raz zrobię te same stemple na wierzchu. Nie pokrywają się one z tymi pod spodem (nawet nie miałam tego w planach), ale w takiej wersji bardziej mi się podobały.
W ogóle czasami zaglądam na bloga w pracy i zauważyłam, że na tym komputerze zdjęcia są bardziej żółte. Zastanawiam się, który monitor 'kłamie' - w pracy, czy mój w domu ;)
W ogóle czasami zaglądam na bloga w pracy i zauważyłam, że na tym komputerze zdjęcia są bardziej żółte. Zastanawiam się, który monitor 'kłamie' - w pracy, czy mój w domu ;)
Do zdobienia użyłam płytki B. loves Plates nr B.01 geometry is perfect, przezroczystego stempla (tu znajdziecie post o nim), wet'n wild megalast nr E2103 Tropicalia, life nr 97, Colour Alike/B. loves Plates o nazwie B. a Lemonade, Colour Alike nr 570 Takie pawie tylko w Wawie (notabene jest przepiękny!) oraz Seche Vite.
Robiłyście kiedyś splatter nails? Też Wam się zdarza, że coś wygląda lepiej w Waszej głowie, niż na paznokciach?
Pulinka ;)































