Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony lakier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielony lakier. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 maja 2023

Zielone, wiosenne paznokcie!

Dzisiaj przychodzę do Was z totalnie wiosennymi paznokciami! A przynajmniej mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną, że takie właśnie są. Przy tym są też według mnie dosyć eleganckie dzięki dodaniu do nich złotych elementów. Widzę je na jakiejś imprezie, weselu, w towarzystwie długiej, zwiewnej, ciemnozielonej sukienki i złotych dodatków. Ja swoje nosiłam bez okazji, bo w domu też sprawdziły się super :)





Użyłam tutaj dwóch lakierów marki Revers. Pierwszy z nich to właśnie ten piękny, ciemnozielony lakier. To mały słodziaczek z serii let's go numer 89. Kryje w pełni po 2 warstwach, wysycha dosyć szybko, a w dodatku, pomimo bycia maluszkiem, ma bardzo wygodny pędzelek. 
Poza tym użyłam tutaj także topu z serii solar gel. Daje naprawdę bardzo fajny połysk, a o to właśnie mi chodzi w topach. Bardzo rzadko używam wysuszających topów, więc takich nie szukam :)

Jest to reklama marki Revers, lakiery dostałam w ramach współpracy.






Nudziak, który dodałam do tego zielonego zdobienia to kinetics solar gel o nazwie Cashmere. Wiem, że robię się już z nim nudna, ale naprawdę wybieram go, bo go lubię! Świetnie się nim maluje i jestem z niego zadowolona. W dodatku ma kolor, który według mnie idealnie pasuje do mojej skóry na dłoniach.




Dajcie znać jak Wam się podoba to zdobienie!
Pulinka
Czytaj dalej »

niedziela, 17 marca 2019

Zdobienie na urodziny Gosi Color.Shade

Dzisiaj, z okazji urodzin Gosi Color.Shade razem z dziewczynami postanowiłyśmy zrobić zdobienia. Motywem przewodnim jest ulubiony kolor Gosi, czyli zielony. Według mnie wszystkie zdobienia są piękne i cudowne jest to, że każde jest inne - możecie znaleźć na naszych paznokciach liście, awokado, kwiatki, koniczynki, zawijaski... Dosłownie wszystko. Udział wzięły (nazwy z instagrama): @srebremalowane & syn, @bforbeautifulnails, @my.polished.world, @piontkowaa, @galanea_marta, @visennanails, @nailcrazinesss, @soul_beast, @nails_by_alice_, @gosiapio_channel, @malinaila, @karolinawojcik86, @madaboutnail, @snaily_nails, @mowiecomysle3, @totallynailed i @ala4148.
Wszystkie zdobienia znajdziecie na insta pod #urodzinycolorshade.



Gosiu, z okazji urodzin życzę Ci dużo zdrówka, dużo lakierów, dużo paznokciowych pomysłów, spełnienia marzeń, wszystkiego najlepszego, lakierowego i paznokciowego ❤ 

Jeśli chodzi o moje zdobienie, to zrobiłam je w najbardziej zielony możliwy sposób. Najpierw pomalowałam paznokcie zielonym, magnetycznym lakierem, a potem zrobiłam na nich zielone stemple liści. Dzięki temu, że bazą jest magnetyczny lakier, a nie zwykły, to całe zdobienie jest wielowymiarowe, nie jest płaskie, a w dodatku pod każdym kątem ma inny odcień. Magia!





Wspomnianym już lakierem magnetycznym jest Masura 904-216 Emerald Cat. Kryje ładnie po 2 warstwach. Swoją drogą muszę spróbować nałożyć lakier magnetyczny na czarny lakier, może wyjść fajny efekt ;) 


Stemplowałam lakierem Colour Alike B. a Fresh Mojito. Ma już swój wiek, więc trochę się rozwarstwił, ale po wstrząśnięciu nadal jest ok. Wzór pochodzi z płytki B. loves plates B.04 leaves of happiness. Tej firmy i płytki chyba nikomu przedstawiać i zachwalać nie trzeba ;) 



Użyte produkty:
  • Masura 904-216 Emerald Cat
  • Colour Alike B. a Fresh Mojito
  • B. loves plates B.04 leaves of happiness
  • lateks do skórek od Beauty Big Bang
  • przezroczysty stempel 
  • top coat Glisten&Glow
Dajcie znać, czy lubicie zielone paznokcie u siebie :)
Pulina
Czytaj dalej »

niedziela, 21 czerwca 2015

Monster

Na targach kosmetycznych (moją relację i to, co kupiłam znajdziecie tutaj), które odbyły się w marcu, kupiłam swój pierwszy lakier Color Club - 1025 bundle of joy. Jest to turkus/miętka w którym zatopionych jest sporo czarnych drobinek (zarówno większych, jak i mniejszych) oraz mnóstwo białych, które trochę giną w całości, jednak nadal są widoczne. Drobinek nie trzeba łowić i ładnie rozkładają się na paznokciu. Bez pokrycia top coatem całość jest trochę nierówna, chropowata, jednak nie na tyle, żeby np. porwać rajstopy. Solo przypomina mi trochę potwora, szczególnie w zbliżeniach (mam bujną wyobraźnię :D ). Do pokrycia wystarczą 2 warstwy.







Po pokryciu top coatem (u mnie Seche Vite) całość nabiera połysku i jest wyrównana, znika chropowatość (i łagodnieje efekt monstera :D ).



Zbliżenie na lakier w buteleczce.




Według mnie lakier ma swój urok, chociaż jest prosty, pozornie po prostu ma drobinki, ale oprócz nich ma też 'to coś'. Dodam jeszcze, że buteleczka ma pojemność 15ml, a pędzelek jest zwykły, prosty, czarny.

A co Wy o nim myślicie? Według Was jest to zwykły lakier, czy jednak jest uroczy? Która wersja podoba Wam się bardziej - pokryta top coatem, czy bez niego?

Pulinka ;)
Czytaj dalej »

czwartek, 2 października 2014

Zielony, piaskowy stworek.

Lubię zielony, nawet jakby muszę (te, które dłużej śledzą mojego bloga wiedzą, że mam zielony dom). Firma Pierre Rene zdecydowała się na połączenie tego koloru ze złotym pyłkiem w formie piasku. Według mnie był to strzał w 10.

Lakier nr 07 (znalazłam informację, że nazywa się kiwi coctail, na mojej buteleczce brak nazwy) bardzo ładnie kryje po 2 warstwach. Wysycha dosyć szybko, jest raczej odporny na ścieranie (wiadomo, zależy od paznokci). Firma, po raz kolejny, dostaje dużego plusa za click system - w momencie, gdy zakręcimy buteleczkę słyszymy kliknięcie.











Cena tego przystojniaczka ze złotą poświatą to około 9-15zł.
Jak Wam się podoba? Lubicie piaski? Znacie te od Pierre Rene?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)

PS. Zachęcam do 'lajkowania' tego zdjęcia jeśli się Wam podoba. Z góry dziękuję :)
Czytaj dalej »

niedziela, 11 sierpnia 2013

Piasek od Golden Rose i piaskowy potwór.

Hej
Ostatnio byłam w jednej z małych drogerii i jak zobaczyłam piaski (cukrowe posypki) od Golden Rose, to moje oczy zaczęły się błyszczeć. Gdyby nie pieniądze, to kupiłabym wszystkie.
Skończyło się na dwóch - dzisiaj o jednym z nich.
Jest to zielony piasek z brokatem (dużą ilością brokatu, która to właśnie skusiła mnie na niego - taka sroka ze mnie). Niestety słabo kryje - na paznokciach miałam 4 warstwy.






Zdjęcie pod światło (słońce).


Serdeczny palec pokryty topem.

A tutaj piaskowy potwór, który powstał dzięki piaskowi od Pierre Rene, o którym pisałam tutaj.
Początkowo myślałam o tym, żeby zrobić jakieś kropki, paski, ale piaskowy potwór powstał sam z siebie.






Jak Wam się podoba?

Muszę powiedzieć, że dla mnie ma plus, bo dosyć szybko schnie, trzyma się spokojnie 4-5dni, dorwałam go za niecałe 9zł. Jak dla mnie jedynymi minusami są krycie i za mało chropowata powierzchnia (ale to tylko moja opinia).

Pozdrawiam Was serdecznie i wstawiam zdjęcie, które mieliście już okazję zobaczyć.
Pulinka ;)


Czytaj dalej »