Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence color&go. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence color&go. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 listopada 2015

Kolor, który polubiłam

Czy Wy też już czujecie święta i nie możecie się ich doczekać? Póki co mamy jednak jesień, więc dzisiejsze paznokcie będą (znowu) jesienne. Jak już pewnie wiecie nie przepadam za czerwonym i pomarańczowym kolorem na swoich paznokciach, a właśnie taki kolor nosiłam przez ostatni tydzień i muszę przyznać, że go polubiłam, chociaż nie wiem, czy aż tak, żeby przekonać się całkowicie do tych kolorów. Mowa o wycofanym już lakierze Essence colour&go nr 116 gorgeous bling bling. Kolor to połączenie czerwieni i pomarańczu z mnóstwem drobinek typu flakies. Wysycha szybko, u mnie widzicie 2 warstwy bez top coatu. Pomimo tego, że jest już niedostępny, to bardzo łatwo możecie uzyskać podobny efekt nakładając po prostu na lakier top coat z takimi drobinkami.
Na zdjęciach, ze względu na oświetlenie, moja skóra przybiera różne odcienie, jednak zależało mi na dobrym oddaniu koloru lakieru.





Oczywiście nie mogłam zostawić go tak samego sobie (a przynajmniej nie na długo). Zdecydowałam się na ostemplowanie go, padło na płytkę BP-10, z której wzorów na swoich paznokciach jeszcze nie miałam. Odbija się bardzo dobrze, wzorek jest drobny, ale dobrze się przenosi. Będzie dobra zarówno dla długich, dużych paznokci, jak i tych małych i drobnych.
Tutaj z kolei z powodu sztucznego oświetlenia kolor bazowy jest wyblakły.





Do paznokci użyłam już wspomnianego lakieru Essence colour&go nr 116 gorgeous bling bling, stemplowałam czarnym lakierem Sally Hansen xtreme wear nr 370 black out, płytka ma numer BP-10 i dostaniecie ją tutaj, a stempel to mój nowy nabytek od Born Pretty Store i znajdziecie go tutaj.


Przypominam, że z kodem PAPK31 otrzymacie 10% rabatu na zakupy w sklepie Born Pretty Store, gdzie nierejestrowana przesyłka jest darmowa.

Jak Wam się podobają te paznokcie? Lubicie takie rude kolory?

Pulinka ;)
Czytaj dalej »

środa, 23 lipca 2014

Galactic glam czy może raczej podwodne opowieści?

Jak Wam mijają wakacje? Ja za półtora miesiąca będę siedziała już na uczelni na kursie który uczelnia organizuje przed rozpoczęciem roku szkolnego akademickiego.
Tymczasem ciągle się obijam (tzn. maluję paznokcie, oglądam filmy i odpoczywam po męczącym i stresującym roku czy też 3 latach w liceum).

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją lakieru firmy Essence z serii colour&go o numerze 171 galactic glam.
Lakier ten zamknięty jest w standardowej buteleczce tej firmy, z wytłoczoną na górze literką 'e'. Jego cena to ok. 7zł. Pędzelek jest szeroki, półokrągły.
Zdjęcia w cieniu, 2 warstwy, bez topa.






 I w słońcu.





Jak widzicie - lakier jest śliczny. W cieniu jest to taki frosted turkus, a w słońcu błyszczy, mieni się - cudo. Jednak nie zgadzam się z firmą - według mnie nie jest to Galactic glam tylko raczej underwater stories (czyli podwodne opowieści).




Co myślicie o tym lakierze? Macie go? Też zmieniłybyście jego nazwę? Jak mijają Wasze wakacje?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)
Czytaj dalej »

sobota, 19 października 2013

Brzoskwinka, która okazała się czekoladką ;)

Hej :)
Dzisiaj o lakierze, który w wakacje bardzo mnie zaskoczył ;) Malowałam nim kiedyś już paznokcie, ale nie napisałam sobie żadnej notatki ani nic, więc nie chciałam strzelać, ani wprowadzać Was w błąd o jego zachowaniu (pamiętam tylko, że dosyć słabo się trzymał), więc wzięłam go ponownie w swoje łapki. Przy pierwszym malowaniu był on bardzo ładną brzoskwinką, trochę wpadającą w nude, teraz okazał się czekoladką ze złotymi drobinkami ;)
Szczerze mówiąc spodobał mi się i to bardzo, aż wylądował na stópkach :D





Lakier utrzymał się standardowe 3-4 dni (po tym czasie zmywam lakier), na zdjęciach widzicie 3 warstwy :)

Co myślicie o takim zmiennym lakierze? :)

Pozdrawiam, Pulinka ;)
Czytaj dalej »