Karnawał w trakcie, w tym roku trwa wyjątkowo długo, bo kończy się dopiero 28 lutego. W związku z tym chcę Wam pokazać karnawałowe paznokcie, które zrobiłam z okazji koncertu. Wiem, że może się to wydawać dziwnym powodem, ale na imprezy nie chodzę, a że koncert był jednym z tych poważnych i 'dorosłych', to postanowiłam trochę poszaleć z paznokciami. Zrobiłam coś w miarę eleganckiego, co jednocześnie jest bogate i będzie pasowało na imprezy karnawałowe.
Nie miałam dużo czasu na paznokcie, bo dowiedziałam się o wyjściu 3h przed. W trakcie malowania innego zdobienia. Uwielbiam spontan < 3
Z powodu braku czasu musiałam wymyślić coś na szybko, co szybko wyschnie i będzie ładne. Nie chciałam stempli, więc postawiłam na ćwieki (w końcu okazja specjalna, a mi wiecznie szkoda używać wszelkich ozdób). Postanowiłam odwzorować ułożenie, które możecie zobaczyć tutaj na zdjęciu głównym. Jest to bardzo popularne zdjęcie i bardzo mi się podoba! W swojej wersji zmieniłam kilka rzeczy, główną zmian jest tło - moje jest zielono-złote, a nie nude.
Z powodu braku czasu musiałam wymyślić coś na szybko, co szybko wyschnie i będzie ładne. Nie chciałam stempli, więc postawiłam na ćwieki (w końcu okazja specjalna, a mi wiecznie szkoda używać wszelkich ozdób). Postanowiłam odwzorować ułożenie, które możecie zobaczyć tutaj na zdjęciu głównym. Jest to bardzo popularne zdjęcie i bardzo mi się podoba! W swojej wersji zmieniłam kilka rzeczy, główną zmian jest tło - moje jest zielono-złote, a nie nude.
Bazą tego zdobienia jest Orly nr 40079 it's not rocket science (przypomniała mi o nim całkiem niedawno Kamila w tym poście). Użyłam też różnych ćwieków, pęsety do nakładania ozdób (ta konkretna jest z tigera) oraz top coatu Sally Hansen Diamond Flash.
Świętujecie karnawał? Jak podobają się Wam moje paznokcie?
Pulinka ;)
















