Ostatnio pokazywałam Wam cały set neonowych lakierów z Indigo (kto nie widział, to zapraszam tutaj). Dzisiaj przychodzę do Was ze zdobieniem, w którym jako bazę użyłam Tutti Frutti. Jest to róż, który dosyć ciężko ująć na zdjęciach, chociaż jak patrzyłam na nie na różnych komputerach, to na części wyglądał dobrze. Co do koloru, to według mnie brakuje mu trochę neonowatości, żeby nazwać go neonem, najbardziej przypomina mi on różową magentę. Kryje po dwóch warstwach i w miarę szybko wysycha. To, co mogę powiedzieć o nim na pewno to to, że top coat zmienia jego kolor na trochę bardziej niebieski, chłodny, dlatego też tak wygląda na zdjęciach.
Jako, że dawno nie malowałam odręcznie kwiatków, a porę roku mamy do tego idealną, to postanowiłam to zmienić. I tak na moich paznokciach wylądowały białe, czerwone i kremowe kwiatki (jeśli macie pomysł, jak się one nazywają, to śmiało dawajcie znać w komentarzach). Żeby nie było monotonnie, to na kciuku i małym palcu zamiast różowej łąki postanowiłam przyczepić po jednym ćwieku. Notabene mój tata spytał się, czy wbiłam sobie w paznokcie gwoździe :D
Jako, że dawno nie malowałam odręcznie kwiatków, a porę roku mamy do tego idealną, to postanowiłam to zmienić. I tak na moich paznokciach wylądowały białe, czerwone i kremowe kwiatki (jeśli macie pomysł, jak się one nazywają, to śmiało dawajcie znać w komentarzach). Żeby nie było monotonnie, to na kciuku i małym palcu zamiast różowej łąki postanowiłam przyczepić po jednym ćwieku. Notabene mój tata spytał się, czy wbiłam sobie w paznokcie gwoździe :D
Do zdobienia użyłam wspomnianego już lakieru Indigo Tutti Frutti. Jako top posłużył mi tutaj Rimmel super gel top coat. Kwiatki zmalowałam farbkami akrylowymi i pędzelkami (te konkretne dostaniecie w Hebe i Naturze). Użyłam także okrągłych ćwieków, które wzięłam z tej karuzeli. O pęsecie mogliście już poczytać tutaj.
Jak Wam się podoba to zdobienie? Często nosicie motywy kwiatowe na paznokciach?
Pulinka ;)
























