Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lovely. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lovely. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 maja 2016

Tapetowe paznokcie

Tapetowy motyw chodził za mną już jakiś czas, jednak do tej pory żaden wzór z moich płytek nie wyglądał mi na taki. Niedawno jednak dostałam do testów płytkę od Lady Queen, która jest przepełniona takimi wzorkami. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać pierwsze tego typu paznokcie, ale na pewno jeszcze stworzę podobne. W końcu nie wykorzystanie tych wzorów byłoby zbrodnią! ;)

Do tych paznokci inspiracją były modne kiedyś (a być może i nadal) brązowe tapety w złote/jaśniejsze wzorki. Chodzi mi o coś takiego. Jako, że na brązowy lakier (Catrice nr 900 Steel My Heart) stemplowałam złotym lakierem (Astor nr 502 Hot Chocolate Season) to całość wyszła elegancko, mi kojarzy się trochę barokowo. Na pewno nosiłabym te paznokcie bardzo długo gdyby nie to, że lakier Catrice ma słabą trwałość i po jednym dniu miałam już starte końcówki, co u mnie jest rzadkością.













Do całego zdobienia użyłam wspomnianych już Catrice nr 900 Steel My Heart oraz Astor nr 502 Hot Chocolate Season. Aby jeszcze bardziej paznokcie przypominały tapetę zmatowiłam je lakierem Lovely matte top coat (jeśli jeszcze nie widziałyście mojego porównania matowych top coatów, to zapraszam tutaj). Płytka, której użyłam ma numer JQ-L02 i dostaniecie ją tutaj. Koniecznie pamiętajcie o zdjęciu niebieskiej folii zabezpieczającej. Stemplowałam przezroczystym stemplem, który znajdziecie tutaj.


Jeśli będziecie robiły zakupy w sklepie Lady Queen, to koniecznie skorzystajcie z kodu BRST15, który da Wam 15% zniżki. Zerknijcie też do działu nail art, bo jest tam wiele fajnych rzeczy (no, chyba, że nie chcecie sprawiać przykrości Waszym portfelom, wtedy tego nie róbcie ;) ).


Jak Wam się podobają takie paznokcie? Lubicie, kiedy są one inspirowane otoczeniem?

Pulinka
Czytaj dalej »

niedziela, 14 lutego 2016

Walentynkowe i moje przemyślenia odnośnie nail artu

Co prawda jestem sama, walentynek nie obchodzę, ale dostałam dzisiaj dwa kwiatki i sama postanowiłam zamanifestować swoją największą miłość, jaką są paznokcie (którą pokazuję Wam o wiele częściej). Co prawda do perfekcji w nail arcie wiele mi brakuje, ale nic mnie tak nie odpręża. Poza tym jest to pierwsza moja pasja, która zaczęła się przypadkiem, a trwa już prawie 4 lata. Szczerze mówiąc na początku myślałam, że mi to przejdzie, ale teraz już nie wyobrażam sobie życia bez tego - to taki fragment mnie, coś, co sprawia, że jestem sobą, że czuję się szczęśliwa. I nie zrażają mnie nawet głosy, że marnuję czas, że jestem "pustą lalką", że najchętniej to tylko bym "siedziała i malowała paznokcie", że to głupie i "w ogóle jaki nail art, to tylko paznokcie!". To coś, co kocham robić i dla mnie to się liczy, a ludzie, którzy tak mówią albo mnie nie znają, albo zazdroszczą znalezienia pasji i zazwyczaj są sfrustrowani życiem. Generalnie się nie przejmuję :)

Przechodząc do paznokci - tutaj swoją premierę miał lakier do stempli z Color Alike stworzony wspólnie z B. loves Plates (wstyd się przyznać, ale od świąt leżą w szufladzie bo za bardzo nie miałam czasu). Srebrny nosi nazwę B. a Silver King i już po pierwszym użyciu mogę powiedzieć, że są niesamowite! Z płytką, którą użyłam do tego zdobienia, czyli numer QA86 miałam czasami problemy, ale myślałam, że to kwestia jej 'humoru' lub moich zdolności. Teraz widzę, że problem tkwił w lakierach, ten z CA i BLP genialnie się z nią dogaduje. 










Jak już wspominałam użyłam płytki QA86, lakier piaskowy (na kciuku i małym palcu) to lovely rio nr 1, róż to rimmel Rita Ora nr 270 sweet retreat (który jest cieplejszy niż na zdjęciach, ale nie udało mi się tego oddać), stemplowałam wspomnianym już lakierem z Colour Alike & B. loves Plates o nazwie B. a Silver King, bazy peel off oraz seche vite. 

Jak Wam się podoba to zdobienie? I jakie macie zdanie odnośnie 'wstępu'?

Pulinka ;)
Czytaj dalej »

piątek, 12 lutego 2016

Cyrkonie

Ostatnio w paczce z Born Pretty Store dostałam słoiczek cyrkonii, a że chciałam trochę odpocząć od ciemnych/kolorowych paznokci to wybór padł na połączenie ich z nudziakiem. Wyszło bardzo delikatnie i prosto, a o to chodziło, tym bardziej, że nie chciałam 'razić' prowadzących na egzaminach. Jeśli chodzi o cyrkonie, to, według mnie, należą one do rzeczy, które ma chyba każda lakieromaniaczka. Wydawałoby się, że cyrkonie jak cyrkonie (i tak myśli pewnie większość ludzi), jednak wybór nie jest najłatwiejszy. Różnią się one pomiędzy sobą rozmiarami, kształtami (mogą być bardziej okrągłe lub kanciaste), kolorami (mogą się mienić lub być bezbarwne), reakcją na top coat (matowienie i utrata koloru lub nie) itp. i właśnie pod tym kątem opowiem Wam o tych, które dostałam. 


Przede wszystkim kształt - w słoiczku znajdziecie totalnie okrągłe cyrkonie o średnicy 2mm, 3mm, 4mm oraz 5mm. Mienią się one na różne kolory, w dziennym świetle na niebiesko i fioletowo.










Na paznokciach wyglądają bardzo ładnie i na pewno wykorzystam je wielokrotnie. Moim zdaniem mają jednak jedną wadę - po pokryciu top coatem tracą trochę kolor, stają się niebieskie, jakby bardziej przezroczyste i już nie są tak wielokolorowe. Dla mnie nie ma to aż takiego znaczenia, ale dla części z Was na pewno ma.
(Poniżej zdjęcia w świetle sztucznym).




Do zrobienia tego zdobienia użyłam Golden Rose gel look, Seche Vite, Lovely nude nail polish nr 7, pęsety o której pisałam tutaj (notabene w filmiku, który tam znajdziecie też pokazane są te cyrkonie) oraz cyrkonie, które dostaniecie tutaj (obecnie są w promocji za $1,59).


Tradycyjnie przypominam Wam o kodzie PAPK31, który daje 10% zniżki na nieprzecenione artykuły. Nierejestrowana wysyłka jest darmowa.

Jak Wam się podobają te paznokcie? Też czasami je robicie takie, żeby nie rzucały się aż tak bardzo w oczy?

Pulinka ;)
Czytaj dalej »

wtorek, 4 sierpnia 2015

1 sierpnia o 17:00

1 sierpień był dla mnie ważnym, wyjątkowym i nietypowo spędzonym dniem. O godzinie 17:00 nie byłam ani w domu, ani na obchodach Powstania Warszawskiego, tylko na ślubie mojego brata ciotecznego. Cała ceremonia była bardzo ładna (oczywiście uczciliśmy minutą ciszy Powstańców), jednak, ponieważ na niej byłam, nie miałam paznokci upamiętniających walkę, tylko takie, które wpasowywały się w ślubną tematykę :)

I tak na lewej ręce wylądowała suknia Panny Młodej (notabene Panna Młoda - żona mojego brata ciotecznego wyglądała prześlicznie!), garnitur Pana Młodego, obrączki oraz serduszko, które znalazłam w miksie ozdób 3D od Born Pretty Store (znajdziecie je tutaj, kosztują obecnie 0,99$).





Prawa ręka natomiast pasowała do mojej sukienki, która była bardzo kolorowa.


Lakiery, których użyłam to Seche Vite jako top coat, Lovely nude nail polish nr 7, Bourjois la laque nr 1 white spirit, Carla nr 186 oraz Sensique art nails nr 188 silver star.


Jeśli będziecie robili zakupy w Born Pretty Store, to zachęcam Was do skorzystania z kodu 'PAPK31', dzięki niemu otrzymacie 10% rabat na nieprzecenione rzeczy. Wysyłka jest darmowa.


Paznokcie oczywiście furory nie zrobiły, bo główną 'atrakcją' byli Państwo Młodzi (i wcale się nie dziwię :) ), jednak mojej rodzinie bardzo się podobały. A co Wy o nich myślicie? Nosiłybyście je?

Pulinka ;)

PS. Mam nadzieję, że Państwo Młodzi przeżyją razem wiele szczęśliwych lat i, że kiedyś, kiedy stanę przed Ołtarzem, będę tak samo szczęśliwa i będę tam z tak wielką miłością, jak oni. Przyjemnie się na nich patrzyło i od razu człowiek się uśmiechał :)
Czytaj dalej »

czwartek, 21 maja 2015

Kolorowe naklejki.

Ci z Was, który obserwują mnie na instagramie wiedzą już, że dostałam kolejną paczkę współpracową z Born Pretty Store. Zapewniam Was jednak, że będę obiektywna, w końcu kogo jak kogo, ale Was nie chcę oszukiwać :)
Jako pierwszy do testów poszedł stempel dostępny tutaj, obecnie w promocji za 3,07$. Wydaje mi się, że guma jest wykonana z tego samego materiału, co w tym stemplu. Mój egzemplarz bardzo ładnie zbiera i odbija wzory (nie był matowiony polerką). Wymiary to 1,5cm x2,5cm w najszerszych miejscach. U mnie taki rozmiar bez problemu pokrywa nawet kciuka. 
Korzystając z tego, że mam już kilka stempli postanowiłam zrobić naklejki na stemplach. Osobiście preferuję robienie je na nich, niż na folii ponieważ jest mniejsze prawdopodobieństwo uszkodzenia naklejki przy odrywaniu jej. Dzięki temu, że naklejka łatwiej schodzi można też szybciej ją zdjąć i łatwiej przytwierdzić do paznokcia (jest wtedy bardziej elastyczna). 
Poniżej instrukcja (zaznaczam, że nie ja jestem pomysłodawczynią robienia naklejek stemplowych),


1. Przygotowujemy płytkę do stemplowania - ja zawsze przecieram ją zmywaczem.
2. Nakładamy wybrany lakier na wzór, który chcemy odbić.
3. Przeciągamy kartą (najlepiej taką bez metalowych elementów, które mogłyby zadrapać płytkę) wzór tak, żeby rozprowadzić po nim lakier. Dobrze jest podłożyć pod płytkę chusteczkę higieniczną czy też ręcznik papierowy.
4 i 5. Odbijamy wzór na stempel.
6-8 Wylewamy trochę lakieru do paznokci (można użyć też farbki akrylowej) i teraz najlepszy element instrukcji - kolorujemy! Mnie zawsze sprawia to największą frajdę :D


9. Gotowy, pokolorowany wzór pokrywamy bezbarwnym lakierem i czekamy aż wyschnie.


10. Gdy wzór jest suchy odrywamy go od stempla, przenosimy na paznokieć, przygładzamy, pokrywamy topem, czyścimy skórki i gotowe :)


Naklejki są, według mnie, idealnym sposobem na ozdobienie paznokci. Bardzo łatwo to zrobić nawet lewą ręką. Jedyne co, to polecam czyścić skórki jak już wszystko podeschnie, ja zrobiłam to trochę za szybko i kilka kwiatków się rozwaliło.


Płytka, którą dzisiaj użyłam to BP-20 dostępna tutaj.







Użyłam całego mnóstwa lakierów. Od lewej na górze: Orly hook up, Orly flawless flush, lemax bez numerka, life nr 15, Golden Rose nr 42, smart girls get more bez numerka, Seche Vite, Bourjois laque nr 1 white spirit (bardzo fajna biel), lovely nr 20, Sally Hansen xtreme wear nr 370 black out, Orly heat wave, Essence colour&go nr 109 off to miami!, moov o nazowie Larissa.
Dodatkowo na kciukach i małych palcach wylądowały po 3 neonowe ćwieki, kupiłam je (dostałam) tutaj.

Przypomnę jeszcze, że przy zakupach na stronie Born Pretty Store z moim kodem PAPK31 macie 10% zniżki na nieprzecenione artykuły.



Robiłyście już stemplowe naklejki? Wolicie je robić na jakiejś folii/plastiku czy na stemplu?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)
Czytaj dalej »