Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline matt top coat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline matt top coat. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 stycznia 2018

Różowe płatki śniegu

W najbliższym czasie na blogu zrobi się bardzo różowo - oprócz tych paznokci będą jeszcze jedne w księżniczkowym kolorze. To zdobienie, mimo że różowe, jest w tematyce zimowej, a baza do niego jest dla mnie wyjątkowa, ponieważ jest to mój pierwszy raz z tą marką na moich paznokciach, jeśli chodzi o lakiery kolorowe (w dodatku to chyba mój najdroższy lakier do paznokci!). Mowa o NCLA, z którą miałam przyjemność spotkać się w Warszawie (jeśli ktoś jeszcze nie widział, to tutaj znajdziecie relację z tego spotkania). Po nim dostałam właśnie m.in. ten lakier do paznokci - różowy neonek. Jest piękny, jednak dla mnie najlepszym jego aspektem jest jego nazwa - Is there anything she can't do?. Chyba właśnie zostałam 'kupiona' przez marketing NCLA ;) 




Jeśli chodzi o aspekty techniczne - buteleczka ma 13,3ml pojemności. Do pełnego krycia potrzebowałam 3/4 warstw, przy czym nie użyłam białej bazy. Według mnie, jak na neonek, jest to bardzo dobre krycie. Lakier wysycha do takiego półmatu, satyny i robi to w ekspresowym tempie. Przy pierwszej warstwie po pomalowaniu ostatniego paznokcia mogłam już malować drugą warstwę na pierwszym. Przy kolejnej odczekałam chwilę pomiędzy nimi, ale na pewno nie było to dłużej, niż 3-5 minut. Jeśli chodzi o minusy tego lakieru, to jest jeden - pochodzi on z kolekcji wiosennej, więc jeszcze nie jest dostępny w sprzedaży. Jeśli Wam się podoba, to jednak naprawdę warto na niego czekać :)


A jeśli już mowa o NCLA, to chciałabym Wam powiedzieć, że ważność kodu 'lakierniapulinki' została przedłużona do końca stycznia. Daje on Wam 25% zniżki na zakupy w sklepie NCLA.
Oczywiście nie mogłam nosić tego lakieru samego. Ponieważ mamy nadal zimę, to zdecydowałam się na zimowe zdobienie, na którym możecie zobaczyć płatki śniegu i białego renifera.










Lakier bazowy to już wspomniany NCLA nr 273 Is there anything she can't do?
Na to zrobiłam podwójne stemplowanie płatków śniegu z płytki B. loves plates B.05 - let it snow (dostępna tutaj). Wzory odbijałam przezroczystym stemplem i lakierem Colour Alike&B. loves plates o nazwie B. a sweetheart oraz lakierem miss sporty wonder metal nr 040. Skórki zabezpieczyłam przy pomocy preparatu, o którym pisałam tutaj - wybrałam go specjalnie do tego zdobienia, dlatego, że jest różowy.
Na tak przygotowane paznokcie nałożyłam naklejkę wykonaną przy pomocy stempli. Wzór pochodzi z płytki B. loves plates B. 10 - Merry Christmas. Odbijałam go czarnym lakierem do stempli z Born Pretty Store, a kolorowałam lakierem P2 gloss goes neon color activator, którego zabrakło na zdjęciu.
Całość pokryłam najpierw lakierem Sally Hansen Insta Dri, a następnie zmatowiłam top coatem Eveline special effects matt top coat.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie neonowe lakiery?
Pulinka

PS. ZNOWU złamałam paznokcia, więc spodziewajcie się niedługo zdjęć baaaardzo króciutkich paznokci na blogu :(
Czytaj dalej »

wtorek, 8 sierpnia 2017

Proste, galaktyczne paznokcie z filmikiem

Czeeść! Dzisiaj kolejny prosty sposób na ozdobienie paznokci, w efekcie którego paznokcie wyglądają pięknie, są obłędne - przypominają mi galaktykę. Nie mogę przestać się w nie wgapiać, a fakt, że zrobienie ich zajęło mi bardzo mało czasu sprawia, że lubię je jeszcze bardziej! O czym mowa? O zwykłych płatkach folii nałożonych na czarny lakier i pokrytych matowym top coatem.


Wiecie, że bardzo lubię zwykłe lakiery i nawet pomimo tego, że mam w domu hybrydy, to jeszcze ani razu nie pokazywałam ich na blogu. W sumie na paznokciach u rąk miałam jedynie bazę hybrydową, ale to się pewnie zmieni, gdy w końcu pojadę gdzieś na dłużej, wtedy prawdopodobnie postawię właśnie na hybrydę. Póki co, jedyne co mnie kusi w hybrydach, to wszelkie syrenki, sweterki, holo pyłki i tym podobne rzeczy, które trudno zrobić na zwykłych lakierach. Warstwa dyspersyjna i utwardzanie w lampie pozwalają na naprawdę fajne kombinacje! Kto jednak powiedział, że nie można takich efektów uzyskać na zwykłych paznokciach? Kombinowałam, kombinowałam i w końcu wpadłam na to, że klej do folii transferowych daje bardzo podobną, lepką warstwę, co świeżo utwardzony, hybrydowy lakier kolorowy. Użyłam go w połączeniu z płatkami folii i BINGO! Mogę Wam jeszcze powiedzieć, że robiłam już próby na wzornikach i pyłki w takiej kombinacji także wyglądają super - niedługo pokażę Wam coś takiego też na blogu. Dodatkowo klej ma tę przewagę nad mokrym/wilgotnym lakierem, że nie ma ryzyka, że coś nam się pomarszczy, czy też odgniecie. Z resztą, cały proces powstawania tego zdobienia możecie zobaczyć na filmiku poniżej :)


Szukałam w internecie i nigdzie nie znalazłam, żeby ktoś robił już coś takiego - jeśli jest inaczej to koniecznie dajcie mi znać w komentarzu :)
Poniżej masa zdjęć przy różnych oświetleniach (stąd różny odcień mojej skóry) - czy ta folia nie jest piękna?














Jeśli chodzi o same płatki folii - moje dostałam w ramach współpracy ze sklepem Born Pretty Store. Do wyboru jest sporo kolorów, a raczej połączeń kolorystycznych, bo są to kameleonki. Te, które ja mam znajdziecie tutaj za $2,59. Moje są niby w kolorze 3, ale mam wrażenie że przez pomyłkę dostałam kolor 2. I tak bardzo mi się podoba, więc dla mnie to nie problem. Całość przychodzi w holograficznym woreczku strunowym razem z pacynką, która jest świetna do nakładania płatków na paznokcie. 


Jako bazę pod to zdobienie użyłam lakieru Eveline Vinyl Gel nr 211. Więcej kolorów z tej serii i całą moją opinię na ich temat możecie przeczytać tutaj.
W ruch poszedł także klej do folii transferowej (no name) oraz wspomniane płatki folii
Całość pokryłam matowym top coatem z Eveline


Przypominam, że z kodem PAPK31 dostaniecie 10% zniżki na nieprzecenione artykuły w sklepie Born Pretty Store. Wysyłka (nierejestrowana) jest darmowa.

Używałyście już płatków folii? A może już wpadłyście na pomysł nakładania pyłków na folię transferową i to wcale nie jest odkrycie Ameryki?
Pulinka

PS. Prawie zapomniałam, że dzisiaj obchodzę 5 rocznicę odkąd zaczęłam blogować o paznokciach! Sto lat dla mojej pasji! <3 p="">
Czytaj dalej »

sobota, 4 marca 2017

Różane

Ostatnio jakoś naszło mnie na noszenie na paznokciach pastelowych kolorów. Nawet jeśli jest ich wiele, to nie 'dają' po oczach, nie są neonkami. Dzisiaj połączyłam pastele z moją tęsknotą za ciepłem i latem (a przynajmniej taką prawdziwą wiosną). Na jasnoróżowym lakierze zrobiłam delikatne cieniowanie z białym lakierem, które na zdjęciach jest praktycznie niewidoczne. Tak zrobione tło ozdobiłam czerwonymi i różowymi różami, a całość zmatowiłam. Według mnie wygląda to bardzo uroczo ;)










Paznokieć, który najbardziej mi się podoba, czyli ten u palca wskazującego, a to dlatego, że róże, które na nim namalowałam ułożyły się w taki fajny łuk.






Różowy lakier to miss sporty nr 040.
Biały lakier to Bourjois la laque nr 1 white spirit.
Matowy top coat to Eveline matt top coat.
Do zabezpieczenia malunku użyłam Rimmel Super Gel top coat.
Skórki zabezpieczyłam Kasako Docai (dostępny tutaj). Użyłam go pierwszy raz, więc za dużo póki co nie mogę o nim powiedzieć, ale na pewno jest bardziej gęsty od innych tego typu produktów i przepięknie pachnie - czymś takim słodkim, owocowym... Kojarzę ten zapach z jakimiś cukierkami, tylko nie wiem z którymi ;)
Użyłam także farbek z tigera.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie róże?
Pulinka ;)
Czytaj dalej »