niedziela, 27 sierpnia 2017

Syreni ogon

Pamiętacie ostatni post, w którym pokazywałam Wam galaktyczne paznokcie? Tym razem chciałam zrobić taki prawdziwy kosmos na paznokciach, namalować gwiazdy, drogę mleczną... Jednak po nałożeniu pierwszej warstwy płatków folii (innych, niż w poprzednim poście) mój pomysł upadł. Wyglądały obłędnie, dokładnie tak, jak syreni ogon, a nie kosmos. No cóż, z drogi mlecznej nici, ale paznokcie i tak wyglądały obłędnie, ale do czasu. Zrobiłam jeden (głupi) błąd - umyłam ręce przed pokryciem ich top coatem, więc w niektórych miejscach zrobiły się prześwity. Z tego powodu na paznokciach widzicie dwie warstwy cudowności - płatków folii w kolorze nr 2, które są dostępne tutaj. Nałożyłam je na czarny lakier i naprawdę wyglądało to obłędnie. Mieniły się na zielono, niebiesko, fioletowo oraz trochę złoto. Istny kameleon!







Oczywiście nie mogłam pozostawić ich samych sobie, bez żadnego wzorku, nawet jeśli mój początkowy pomysł upadł. Postawiłam na geometryczne stemple, bo nie chciałam za bardzo odwracać uwagi od tego pięknego tła. Poza tym geometria zawsze wygląda dobrze!











Bazą pod płatki folii był czarny lakier Eveline Vinyl Gel nr 211. Jeśli jesteście ciekawi innych kolorów z tej serii i mojej opinii o nich, to zapraszam tutaj
Do nałożenia płatków użyłam kleju do folii transferowej
Stemple pochodzą z płytki BP-77 dostępnej tutaj
Wzory odbijałam czarnym lakierem do stempli z Born Pretty Store. 
Do skórek użyłam preparatu do zabezpieczania skórek z firmy Cztery Pory Roku. Użyłam go dopiero pierwszy raz, więc jeszcze się o nim nie wypowiem. 
Całość pokryłam top coatem z Rimmela Super Gel Top Coat


Przypominam, że kod PAPK31 daje Wam 10% zniżki na nieprzecenione artykuły na stronie Born Pretty Store.

Co myślicie o tym zdobieniu? Lubicie takie kameleonki w połączeniu ze stemplami?
Pulinka
Czytaj dalej »

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Fale na piasku

W ramach wakacji zapraszam Was na plażę! Co prawda nie taką prawdziwą, tylko na paznokciach, ale w tym roku to chyba jedyna, jaką zobaczę (chociaż, kto wie ;) ). Tym razem wspólnie popatrzymy na piasek i fale - to chyba moja ulubiona czynność nad morzem, bardzo mnie to uspokaja i mogłabym w nieskończoność siedzieć i podziwiać jak woda płynie w tę i z powrotem... To chyba taka hipnotyzująca czynność ;)
Do zrobienia takich fal na paznokciach, oprócz chęci przeniesienia chociażby swoich paznokci nad morze, był fakt, że dostałam od sklepu Born Pretty Store zestaw naklejek, które ułatwiają zrobienie różnych pasków, kształtów na paznokciach. Jest wśród nich jeden, który strasznie przypomina mi właśnie fale, dlatego użyłam go do tego zdobienia. W ruch poszedł też lakier, który dorwałam na targach, w których brałam udział dzięki uczestnictwie w Meet Beauty (tutaj znajdziecie całą moją relację z tego wydarzenia). Mowa o Orly 20477 Go deeper. Ma mnóstwo drobinek, dzięki którym, w przypadku gdy nałożymy go gąbeczką, ma fajne krycie i wygląda jak woda w czystym zbiorniku. Nie przedłużając - zapraszam do oglądania zdjęć!













Zestaw 6 różnych blistrów (łącznie 12 wzorów) dostaniecie tutaj za $0,99. Według mnie to fajna sprawa, jeśli chcecie zrobić zdobienie przy pomocy lakieru, który nie kryje tak dobrze, żeby był użyty do stempli, lub chcecie zrobić coś nietypowego. W zestawie są różne rodzaje fal, zygzaki, serca, gwiazdki oraz naklejki do frencha. 


Przypominam o kodzie PAPK31, dzięki któremu dostaniecie 10% zniżki na nieprzecenione produkty. Wysyłka nierejestrowana na cały świat jest darmowa.


Lakierem bazowym, czyli piaskiem była tutaj złota emalia Astor quick&shine 502 hot chocolate season. Jest to moje ulubione złotko!
W roli wody wcielił się lakier, który jest chyba najbardziej kolorystycznie podobny do wody jak tylko to możliwe, czyli Orly nr 20477 Go deeper
Skórki zabezpieczyłam przy pomocy Born Pretty Liquid Peel Off Tape.
Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel

Jak Wam się podoba taka plaża na paznokciach? Lubicie morze?
Pulinka
Czytaj dalej »

wtorek, 15 sierpnia 2017

Kwiatki, z których jestem bardzo dumna!

Odkrywcza Pulinka odkryła, że są wakacje, więc wypadałoby w końcu zacząć pokazywać na blogu chociaż trochę bardziej wakacyjne zdobienia. Póki co, żeby obyło się bez szoku, przejdziemy do wiosny. Kwiatki chodziły za mną już od jakiegoś czasu, ale jakoś nie było nam po drodze do siebie. W końcu doskonałym pretekstem okazały się urodziny babci (które są dzisiaj). Nie chciałam mieć w tym dniu niczego dziwnego na paznokciach, chociaż rodzina nie zwróciłaby pewnie na to uwagi. Postawiłam na bezpieczne i tak wyczekane przeze mnie kwiatki. Tylko tutaj znowu pojawił się problem - bo skoro już chcę malować coś ręcznie (takie było założenie), to niech będzie to coś rozwijającego, a nie kwiatki w postaci pięciu płatków. Nie żeby było w nich coś złego - są ładne i mają swój urok, tylko ja chciałam zrobić coś nowego i trochę trudniejszego.
Obejrzałam więc kilka tutoriali, m.in. ten i ten, wzięłam farbki i pędzelki w dłoń i zaczęłam malować. Pierwszy kwiatek mi nie do końca wyszedł (jest to ten z palca serdecznego, który jest namalowany w całości). Kolejne już były coraz lepsze i muszę nieskromnie powiedzieć, że z kwiatków na dwóch pozostałych paznokciach jestem dumna :) Tak bardzo, że nie mogłam zdecydować się na kilka zdjęć, więc jest ich kilkanaście - zapraszam do oglądania. 


















Farbki, których użyłam pochodzą z Flying Tigera. Dopiero przy zdjęciach skapnęłam się, że są to akwarele, a nie farby akrylowe, ale sprawdziły się super!



Jako tło pod zdobienie użyłam 'mojego' lakieru - Colour Alike nr 565 PKiN (tutaj znajdziecie moją opinię o nim), na którym prawie suchym pędzelkiem zrobiłam mazy przy pomocy lakieru Astor Quick&Shine nr 502 hot chocolate season (cały wpis o nim znajdziecie tutaj). Notabene uwielbiam to złotko tak bardzo, że mam już jego drugą buteleczkę, a to nie zdarza się często! 
Na paznokciu kciuka i małego palca wylądował lakier Eveline Vinyl Gel nr 209Swatche tego i innych kolorów z tej serii znajdziecie tutaj.
Całość pokryłam dwoma warstwami top coatu z Rimmela z serii Super Gel.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie ręczne malowanki?
Pulinka
Czytaj dalej »

wtorek, 8 sierpnia 2017

Proste, galaktyczne paznokcie z filmikiem

Czeeść! Dzisiaj kolejny prosty sposób na ozdobienie paznokci, w efekcie którego paznokcie wyglądają pięknie, są obłędne - przypominają mi galaktykę. Nie mogę przestać się w nie wgapiać, a fakt, że zrobienie ich zajęło mi bardzo mało czasu sprawia, że lubię je jeszcze bardziej! O czym mowa? O zwykłych płatkach folii nałożonych na czarny lakier i pokrytych matowym top coatem.


Wiecie, że bardzo lubię zwykłe lakiery i nawet pomimo tego, że mam w domu hybrydy, to jeszcze ani razu nie pokazywałam ich na blogu. W sumie na paznokciach u rąk miałam jedynie bazę hybrydową, ale to się pewnie zmieni, gdy w końcu pojadę gdzieś na dłużej, wtedy prawdopodobnie postawię właśnie na hybrydę. Póki co, jedyne co mnie kusi w hybrydach, to wszelkie syrenki, sweterki, holo pyłki i tym podobne rzeczy, które trudno zrobić na zwykłych lakierach. Warstwa dyspersyjna i utwardzanie w lampie pozwalają na naprawdę fajne kombinacje! Kto jednak powiedział, że nie można takich efektów uzyskać na zwykłych paznokciach? Kombinowałam, kombinowałam i w końcu wpadłam na to, że klej do folii transferowych daje bardzo podobną, lepką warstwę, co świeżo utwardzony, hybrydowy lakier kolorowy. Użyłam go w połączeniu z płatkami folii i BINGO! Mogę Wam jeszcze powiedzieć, że robiłam już próby na wzornikach i pyłki w takiej kombinacji także wyglądają super - niedługo pokażę Wam coś takiego też na blogu. Dodatkowo klej ma tę przewagę nad mokrym/wilgotnym lakierem, że nie ma ryzyka, że coś nam się pomarszczy, czy też odgniecie. Z resztą, cały proces powstawania tego zdobienia możecie zobaczyć na filmiku poniżej :)


Szukałam w internecie i nigdzie nie znalazłam, żeby ktoś robił już coś takiego - jeśli jest inaczej to koniecznie dajcie mi znać w komentarzu :)
Poniżej masa zdjęć przy różnych oświetleniach (stąd różny odcień mojej skóry) - czy ta folia nie jest piękna?














Jeśli chodzi o same płatki folii - moje dostałam w ramach współpracy ze sklepem Born Pretty Store. Do wyboru jest sporo kolorów, a raczej połączeń kolorystycznych, bo są to kameleonki. Te, które ja mam znajdziecie tutaj za $2,59. Moje są niby w kolorze 3, ale mam wrażenie że przez pomyłkę dostałam kolor 2. I tak bardzo mi się podoba, więc dla mnie to nie problem. Całość przychodzi w holograficznym woreczku strunowym razem z pacynką, która jest świetna do nakładania płatków na paznokcie. 


Jako bazę pod to zdobienie użyłam lakieru Eveline Vinyl Gel nr 211. Więcej kolorów z tej serii i całą moją opinię na ich temat możecie przeczytać tutaj.
W ruch poszedł także klej do folii transferowej (no name) oraz wspomniane płatki folii
Całość pokryłam matowym top coatem z Eveline


Przypominam, że z kodem PAPK31 dostaniecie 10% zniżki na nieprzecenione artykuły w sklepie Born Pretty Store. Wysyłka (nierejestrowana) jest darmowa.

Używałyście już płatków folii? A może już wpadłyście na pomysł nakładania pyłków na folię transferową i to wcale nie jest odkrycie Ameryki?
Pulinka

PS. Prawie zapomniałam, że dzisiaj obchodzę 5 rocznicę odkąd zaczęłam blogować o paznokciach! Sto lat dla mojej pasji! <3 p="">
Czytaj dalej »