czwartek, 30 kwietnia 2015

Letnie morze.

Dzisiaj będzie coś, czego już dawno tutaj nie było - recenzja samego, czystego lakieru, bez zdobień. Chciałabym najpierw jednak zaznaczyć, że kolor mojej skóry na zdjęciach może być trochę dziwny, a to dlatego, że lakier jest dosyć niefotogeniczny w obiektywie. Mowa o lakierze wibo wow granite summer numer 5. Jego kolor jest bardzo letni, przypomina mi czysty, letni ocean, morze, w których woda w słońcu jest bardziej błękitna, czasami natomiast jest trochę bardziej zielona, ciemniejsza. Dodatkowo w lakierze zatopione są różnokolorowe drobinki, a lakier ma wykończenie piaskowe. Idealna opcja na plażę w lato!




Naprawdę bardzo go polubiłam, dlatego też jego recenzja jest tak szybko. Dodam jeszcze, że niedługo (jak tylko dojdzie nagroda z konkursu, który wygrałam tym zdobieniem) zobaczycie też go w duecie z żółtym kolorem, w formie cieniowania i zdobienie to wyglądało jak plaża.
Lakier to limitka, dostępna w Rossmannie za 7,59zł (niedługo będzie promocja w tej drogerii, -49% na wszystkie lakiery, polecam skorzystać). Pojemność to 8,5ml, do pełnego krycia potrzebne są 2 cienkie warstwy.
Poniżej zdjęcie w zbliżeniu - kupiłam ostatnio obiektywy do smartphona w Biedronce i teraz mogę robić zdjęcia paznokci w małej odległości :)


Według mnie jest to idealny, letni kolorek, wydaje mi się, że fajnie będzie wyglądał na stopach.

A co Wy o nim myślicie? Podoba się Wam? A może macie jakieś inne kolory z tej serii, które możecie mi polecić? Osobiście myślę o kupieniu numeru 1, czyli czerwonego/różowego.

Pozdrawiam,
Pulinka ;)

sobota, 25 kwietnia 2015

Lato coraz bliżej.

Dzisiaj zdjęcia z ostatnich wakacji, które uchowały się na dysku. Bardzo pasują do aktualnej pogody, wakacje coraz bliżej, robi się coraz cieplej. Wakacje to, oprócz odpoczynku, czas gdy spora ilość owoców dojrzewa. I tak jest też z malinami. Po tym jak zobaczyłam tutka u Tamit sama chciałam je zmalować. Zmieniłam tylko bazę - u mnie był to biały marmurek od Lemaxa. Malinki zmalowane farbkami akrylownymi.

Zapraszam Was na iście letnie zdjęcia na działce, z własnymi, świeżo zerwanymi malinami :)








Tamit miała genialny pomysł jak zrobić te malinki.

Lubicie motyw owoców na paznokciach? Podobają się Wam te paznokcie?

Pozdrawiam,
Pulinka :)

niedziela, 19 kwietnia 2015

Benzynka idealna?

Dzisiaj będzie o efekcie na paznokciach jaki chciałabym uzyskać zwykłym-niezwykłym lakierem do paznokci. Zapewne każda z Was zna efekt benzynki na lakierach. Ma je większość firm, zazwyczaj różnią się tylko kolorami. Na początku lakieromaniactwa fascynowały mnie, jednak nie mam okrągłych paznokci (chociaż płaskie też nie są), przez co żaden lakier nie mienił się tak ładnie na paznokciach, jak w buteleczce. W pewnym momencie zrezygnowałam więc z kupowania kolejnego benzynkowego lakieru. Ostatnio postanowiłam jednak spróbować szczęścia z benzynkowymi cyrkoniami z born pretty store dostępnymi tutaj za 3,41$ i nie zawiodłam się. Otrzymałam efekt, którego nie udało mi się zauważyć na paznokciach z żadnym lakierem. Jedyny minus to taki, że cyrkonie nie są płaskie ;)


Lakierem bazowym jest świeżutki lakier Orly nr 20500 flawsess flush, który kupiłam w TkMaxxie za około 20zł. Niedługo ukaże się jego osobna recenzja.


Cyrkonie przyczepiłam na warstwę lakieru bazowego (dosyć mozolna robota, szczególnie że w pewnym momencie wysechł) i pokryłam dwoma warstwami Seche Vite. Trzymały się w nienaruszonym stanie 4 dni, przetrwały sprzątanie. Cały paznokieć pokryty nimi nie przeszkadzał w codziennym funkcjonowaniu, mycie włosów też przetrwały (i włosy, i zdobienie) bez żadnych problemów.
Cyrkonie mienią się na wiele kolorów - fiolet, niebieski, złoty, czerwień, żółć, turkus, zieleń... I to wszystko w jednym momencie.


Za wspomniane już 3,41$ otrzymujemy karuzelę pełną cyrkonii w 4 rozmiarach. Na zdjęciach jest już trochę opróżniona. Jedyny minus to to, że w spotkaniu ze zmywaczem stają się czarne, tracą benzynkowy efekt.





Jeśli będziecie robiły zakupy w tym sklepie, to polecam zajrzeć do działu nail art. Przypominam także, że z moim kodem PAPK31 zyskacie 10% zniżki i szansę na wygranie w konkursie (odbędzie się on po wykorzystaniu 10 razy mojego kodu).

Jak Wam się podoba taki cały paznokieć pokryty cyrkoniami? A może możecie mi polecić lakier, który jest idealną benzynką?

Pozdrawiam,
Pulinka ;)

Produkt otrzymałam w ramach współpracy, jednak nie ma to wpływu na moją ocenę.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Stemplowany gradient.

Heeeej! Lato coraz bliżej, szczególnie w ostatnią sobotę było to czuć. Ciepło za zachęca nas do intensywniejszych kolorów, neonów. W końcu to znak rozpoznawczy lata. I tak oto u mnie, podobnie jak w zeszłym roku, wylądowało połączenie dwóch marmurkowych lakierów od lemaxa. Wtedy kolory bardzo się zlały, teraz więc wykorzystałam to i zrobiłam gradient.




Bardzo mi się podobały te paznokcie, były takie energiczne, rzucające się w oczy. Stwierdziłam jednak, że same to za mało i postemplowałam je płytką z born pretty store numer BP-21 dostępną tutaj za 2,99$.



Na płytce wyżłobione są 4 wzory, które chyba sprostają pod względem długości każdym paznokciom. Są to paski, fale, kółka i motyw roślinny. Na paznokciach użyłam wszystkich wzorów, wszelkie niedociągnięcia na paznokciach spowodowane są stemplem, który ostatnio przestał ze mną współpracować. Cała płytka jest bardzo ładnie zrobiona.
Pamiętajcie, że gdy dostajecie płytkę jest ona zabezpieczona folią (zazwyczaj niebieską), którą przed użyciem należy zerwać.





Przy zakupach polecam zajrzeć do działu nail art, gdzie znajdziecie więcej rzeczy do mani. Wysyłka jest darmowa, rejestrowana kosztuje 3$. Z moim kodem PAPK31 dostaniecie 10% zniżki na nieprzecenione artykuły, a jeśli kod zostanie wykorzystany 10 razy na moim blogu zostanie zorganizowany konkurs dla Was :)

Jak podoba Wam się takie połączenie? Lubicie jak tak dużo dzieje się na paznokciach, czy może dla Was to za dużo?

Pozdrawiam,
Pulinka :)

Fakt, iż otrzymałam płytkę nie wpłynął na moją opinię.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Wielkanocne zdobienie.

Jak mijają Wam minęły Święta? Mam nadzieję, że nie zostaliście za bardzo oblani wodą ;) .

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać paznokcie, jakie mam z okazji świąt. Są one dosyć proste, jednak chyba mają swój urok. Podstawą zdobienia jest Golden Rose color expert nr 56, który solo możecie zobaczyć tutaj, jednak jestem pewna, że mani na pewno nie wyglądałoby tak bez Seche Vite. Na ostatnich targach kupiłam pełnowymiarową wersję, przy tym mani użyłam pierwszy raz i jestem w lakierowym niebie. Trochę tylko rozmazał wzorek, ale nie zbąbelkował, szybko wysuszył i ten połysk. Na poprzednich targach dostałam miniaturkę i ona bąbelkuje przez pędzelek, który jest rozczapierzony.


Na palcu wskazującym widzicie owieczkę/baranka, stworzonego po tym, gdy zobaczyłam te paznokcie. Użyłam do niej lakieru Bell French manicure nr 01 oraz wibo nr 34. Na palcu serdecznym widzicie kwiatek z Born Pretty Store. Muszę przyznać, że dosyć wygodnie  się go nosi (jedyne przy czym do tej pory mi przeszkadzał to plecenie dobieranego warkocza, myślę też że przeszkadzałby przy myciu włosów, szczególnie długich), rajstop nie pozahaczał. Mimo wszystko normalnie, do pracy bym go nie założyła z prostej przyczyny - do moich obowiązków należy m.in. zmywanie.


Kwiatek dostaniecie tutaj, za 5 sztuk zapłacicie 3,07$. Przesyłka jest darmowa, a z moim kodem PAPK31 dostaniecie 10% zniżki na nieprzecenione artykuły, więc polecam zerknąć na dział nail art, znajdziecie tam też inne wersje wypukłych kwiatków.
Na kciuku gości dzisiaj króliczek z przyklapniętym uszkiem. Lakiery są te same, co do owieczki, różowy lakier to miss selene nr 237.


Część z Was pewnie zastanawia się (i czasami też pyta) jak wygląda moja prawa ręka. Dzisiaj jest pomalowana tak, jak widać poniżej, czyli trochę krzywo, trochę nieporadnie (jestem praworęczna). Muszę też przyznać, że często decyduję się na gładką lewą rękę, bez takich zdobień jak na lewej.



Jak Wam się podoba to zdobienie? Jak Wy udekorowałyście swoje paznokcie?

Pozdrawiam,
Pulinka :)

sobota, 4 kwietnia 2015

Kolorowe ćwieki.

Na początku chciałam Wam ogromnie podziękować za prawie 500 wyświetleń w ciągu jednego dnia. Dla niektórych to może norma, ale dla mnie to coś wielkiego i ważnego. Chciałabym podziękować wszystkim odwiedzającym mojego bloga, szczególnie tym, którzy komentują. Jesteście kochani i niesamowici :) Z okazji Świąt chciałabym Wam natomiast życzyć rodzinnej, miłej atmosfery, zdrówka i suchego dyngusa. Pazurki Wielkanocne pewnie pokażę Wam w poniedziałek, ale jeśli ktoś chciałby, to takie paznokcie miałam rok temu, a takie i takie dwa lata temu.

Przechodząc do tematu, dzisiaj pokażę Wam dwa zdobienia wykonane dzięki sklepowi Born Pretty Store, który to (w ramach współpracy, która jednak nie ma wpływu na moją ocenę produktu) wysłał mi m.in. kolorowe ćwieki. Pierwsze zdobienie jest proste - chciałam kolorowego, energetycznego mani, który mogę nosić też do pracy i do którego użyję wszystkie rodzaje i kolory ćwieków. I tak oto na czarnej bazie wibo express growth nr 34 wylądowały ćwieki. Całość pokryta topem Essence sealing top coat, który chyba musi przejść na emeryturę, bo zaczął bąbelkować.


Nie wiem, jak Wy, ale ja na kciuku widzę króliczka, który idealnie pasuje do Wielkanocy :)





Obecnie na te neonowe ćwieki (dostępne są tutaj) trwa promocja i dostaniecie je za 1,99$.  Według mnie są warte swojej ceny - dostajemy około 300 ćwieków w 3 kształtach (koło, kwadrat i łezka) i różnych kolorach (chociaż osobiście myślałam, że będą bardziej pomieszane - więcej kolorów i kształtów). W opisie producent napisał, że można wykorzystywać je nie tylko do zdobienia paznokci, ale także do dekorowania przedmiotów, np. telefonu i w ten sposób też zamierzam je wykorzystać. Wysyłka jest darmowa, jeśli chciałybyście rejestrowaną to kosztuje 3$. Czas oczekiwania to od 2 do 5 tygodni.

Niedawno, na wyprzedaży w H&M-ie kupiłam sobie szarą spódniczkę w kwiatki i wiedziałam, że kiedyś będę chciała je przenieść na paznokcie. No i oto są, bardzo proste i efektowne.



Bazą do tego zdobienia był La luxe paris nr 921 (z biedronki). Ładnie kryje po 2 cienkich warstwach.






Z użytkowania muszę wspomnieć, że ćwieki ładnie przylegają do moich paznokci (które do prostych nie należą). Kilka odpadło w czasie zmywania i sprzątania, ale tutaj wszystko zależy od tego, czym je utwardzicie. Przy zmywaniu z paznokci nie tracą koloru (o ile nie trzecie ich jakoś mocno) i można je wykorzystać ponownie. W dziale nail art znajdziecie więcej rzeczy do paznokci, również inne kształty i kolory ćwieków (z ang. studs) - dostępne są też m.in. gwiazdki czy trójkąty, możliwość zamówienia całej karuzeli lub tylko konkretnego koloru/kolorów.
Przy zakupie pamiętajcie, że z moim kodem PAPK31 dostaniecie 10% zniżki na nieprzecenione artykuły. Jeśli kod ten zostanie użyty 10 razy na blogu zostanie zorganizowany konkurs dla Was.

10% zniżki w sklepie Born Pretty Store

Które zdobienie bardziej się Wam podoba? Macie takie ćwieki? Używacie? Koniecznie podlinkujcie, jeśli pokazywałyście z nimi zdobienia :)

Pozdrawiam,
Pulinka ;)