czwartek, 31 sierpnia 2017

Holo jednorożce!

Która z nas nie lubi holo? Chyba nie ma takiej osoby. Pomijając już to, że holo stało się teraz bardzo modne i można kupić praktycznie każdą rzecz w wersji mieniącej się tęczą, to jest to magiczny motyw, który naprawdę bardzo lubię. Szczególnie paznokcie w takiej wersji bardzo przyciągają uwagę, a jeśli dołożymy do tego jednorożce, to mamy chyba pełnię szczęścia i bajkowości. Właśnie taką bajkowość możecie zobaczyć na moich paznokciach i jedyne czego mi tutaj brakuje to zwykłej tęczy, takiej nie zrobionej przez drobinki holo, tylko namalowanej. Problem jest taki, że nie mogłam się zdecydować, który jednorożcowy wzór wybrać, więc użyłam wszystkich i umieściłam je na paznokciach - na tęczę już zwyczajnie nie wystarczyło miejsca. Jednak nic straconego, pokażę Wam ją w innym zdobieniu (a jeżeli jesteście niecierpliwi, to zapraszam tutaj :) ).
Nie będę się dzisiaj rozpisywała o tym, jak dokładnie powstało zdobienie, bo możecie zobaczyć to na poniższym filmiku. Zapraszam do oglądania nawet, jeśli nie jesteście zainteresowane tutorialem - od 9 minuty w filmiku jest coś dla osób holosexualnych!


A po filmiku czas na zdjęcia, duuużo zdjęć. Żeby nie pokazać Wam od razu najlepszego, to najpierw zobaczycie zdjęcia w oświetleniu lamp - w takim świetle mój sprzęt niestety nie widzi zbytnio efektu holo.













A teraz czas na to, co jednorożce lubią najbardziej - światło słoneczne!

 








Drobinki holo dostałam w ramach współpracy od sklepu Born Pretty Store. W związku z tym mam też coś dla Was - kod PAPK31 daje Wam 10% zniżki na nieprzecenione rzeczy w tym sklepie.


Zdobienie powstało przy pomocy całej masy produktów. Żeby łatwiej było Wam się odnaleźć będę mówiła o nich w kolejności nakładania ich na paznokcie.

Przede wszystkim kolor bazowy - nie wiedziałam, czy drobinki holo pokryją mi płytkę w 100%, dlatego pod nie użyłam szarego lakieru Eveline color edition nr 125.
Na niego nałożyłam klej do folii transferowej, na który przyczepiły się drobinki holo. Moje pochodzą ze sklepu Born Pretty Store, dostaniecie je tutaj. Pokryłam je potem dwoma warstwami top coatu Sally Hansen Insta Dri. Jedna warstwa nie wystarczyła, żeby wygładzić w pełni powierzchnię paznokcia.
Potem przeszłam do zabawy z naklejkami. Cały proces powstawał na silikonowej macie (dostępna tutaj). Najpierw zrobiłam na niej prostokąty przezroczystym lakierem od Sensique. Następnie odbijałam wzory z płytki B. loves Plates nr 00 rainbows and unicorns (dostępna tutaj) przy pomocy czarnego lakieru Colour Alike & B. loves Plates Kind of black oraz przezroczystego stempla. Następnie przeszłam do kolorowania stempli - robiłam to przy pomocy sondy i tintów od P2 gloss goes neon (kolory to 010 spaceshot, 020 bumper car, 030 merry-go-round, 040 free fall, 050 loop-di-loop, 060 carousel, 070 skycoaster, 080 ferris wheel. Całą recenzję możecie przeczytać tutaj). Gdy naklejki wyschły pokryłam skórki preparatem Born Pretty liquid peel off tape (dostępny tutaj) i nałożyłam naklejki. Po wyczyszczeniu skórek całość pokryłam top coatem Sally Hansen Diamond Flash.

Jestem ciekawa, czy Wy lubicie holo. Często nosicie go na paznokciach? Jak Wam się podoba to zdobienie?
Pulinka

niedziela, 27 sierpnia 2017

Syreni ogon

Pamiętacie ostatni post, w którym pokazywałam Wam galaktyczne paznokcie? Tym razem chciałam zrobić taki prawdziwy kosmos na paznokciach, namalować gwiazdy, drogę mleczną... Jednak po nałożeniu pierwszej warstwy płatków folii (innych, niż w poprzednim poście) mój pomysł upadł. Wyglądały obłędnie, dokładnie tak, jak syreni ogon, a nie kosmos. No cóż, z drogi mlecznej nici, ale paznokcie i tak wyglądały obłędnie, ale do czasu. Zrobiłam jeden (głupi) błąd - umyłam ręce przed pokryciem ich top coatem, więc w niektórych miejscach zrobiły się prześwity. Z tego powodu na paznokciach widzicie dwie warstwy cudowności - płatków folii w kolorze nr 2, które są dostępne tutaj. Nałożyłam je na czarny lakier i naprawdę wyglądało to obłędnie. Mieniły się na zielono, niebiesko, fioletowo oraz trochę złoto. Istny kameleon!







Oczywiście nie mogłam pozostawić ich samych sobie, bez żadnego wzorku, nawet jeśli mój początkowy pomysł upadł. Postawiłam na geometryczne stemple, bo nie chciałam za bardzo odwracać uwagi od tego pięknego tła. Poza tym geometria zawsze wygląda dobrze!











Bazą pod płatki folii był czarny lakier Eveline Vinyl Gel nr 211. Jeśli jesteście ciekawi innych kolorów z tej serii i mojej opinii o nich, to zapraszam tutaj
Do nałożenia płatków użyłam kleju do folii transferowej
Stemple pochodzą z płytki BP-77 dostępnej tutaj
Wzory odbijałam czarnym lakierem do stempli z Born Pretty Store. 
Do skórek użyłam preparatu do zabezpieczania skórek z firmy Cztery Pory Roku. Użyłam go dopiero pierwszy raz, więc jeszcze się o nim nie wypowiem. 
Całość pokryłam top coatem z Rimmela Super Gel Top Coat


Przypominam, że kod PAPK31 daje Wam 10% zniżki na nieprzecenione artykuły na stronie Born Pretty Store.

Co myślicie o tym zdobieniu? Lubicie takie kameleonki w połączeniu ze stemplami?
Pulinka

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Fale na piasku

W ramach wakacji zapraszam Was na plażę! Co prawda nie taką prawdziwą, tylko na paznokciach, ale w tym roku to chyba jedyna, jaką zobaczę (chociaż, kto wie ;) ). Tym razem wspólnie popatrzymy na piasek i fale - to chyba moja ulubiona czynność nad morzem, bardzo mnie to uspokaja i mogłabym w nieskończoność siedzieć i podziwiać jak woda płynie w tę i z powrotem... To chyba taka hipnotyzująca czynność ;)
Do zrobienia takich fal na paznokciach, oprócz chęci przeniesienia chociażby swoich paznokci nad morze, był fakt, że dostałam od sklepu Born Pretty Store zestaw naklejek, które ułatwiają zrobienie różnych pasków, kształtów na paznokciach. Jest wśród nich jeden, który strasznie przypomina mi właśnie fale, dlatego użyłam go do tego zdobienia. W ruch poszedł też lakier, który dorwałam na targach, w których brałam udział dzięki uczestnictwie w Meet Beauty (tutaj znajdziecie całą moją relację z tego wydarzenia). Mowa o Orly 20477 Go deeper. Ma mnóstwo drobinek, dzięki którym, w przypadku gdy nałożymy go gąbeczką, ma fajne krycie i wygląda jak woda w czystym zbiorniku. Nie przedłużając - zapraszam do oglądania zdjęć!













Zestaw 6 różnych blistrów (łącznie 12 wzorów) dostaniecie tutaj za $0,99. Według mnie to fajna sprawa, jeśli chcecie zrobić zdobienie przy pomocy lakieru, który nie kryje tak dobrze, żeby był użyty do stempli, lub chcecie zrobić coś nietypowego. W zestawie są różne rodzaje fal, zygzaki, serca, gwiazdki oraz naklejki do frencha. 


Przypominam o kodzie PAPK31, dzięki któremu dostaniecie 10% zniżki na nieprzecenione produkty. Wysyłka nierejestrowana na cały świat jest darmowa.


Lakierem bazowym, czyli piaskiem była tutaj złota emalia Astor quick&shine 502 hot chocolate season. Jest to moje ulubione złotko!
W roli wody wcielił się lakier, który jest chyba najbardziej kolorystycznie podobny do wody jak tylko to możliwe, czyli Orly nr 20477 Go deeper
Skórki zabezpieczyłam przy pomocy Born Pretty Liquid Peel Off Tape.
Całość pokryłam top coatem Rimmel Super Gel

Jak Wam się podoba taka plaża na paznokciach? Lubicie morze?
Pulinka

wtorek, 15 sierpnia 2017

Kwiatki, z których jestem bardzo dumna!

Odkrywcza Pulinka odkryła, że są wakacje, więc wypadałoby w końcu zacząć pokazywać na blogu chociaż trochę bardziej wakacyjne zdobienia. Póki co, żeby obyło się bez szoku, przejdziemy do wiosny. Kwiatki chodziły za mną już od jakiegoś czasu, ale jakoś nie było nam po drodze do siebie. W końcu doskonałym pretekstem okazały się urodziny babci (które są dzisiaj). Nie chciałam mieć w tym dniu niczego dziwnego na paznokciach, chociaż rodzina nie zwróciłaby pewnie na to uwagi. Postawiłam na bezpieczne i tak wyczekane przeze mnie kwiatki. Tylko tutaj znowu pojawił się problem - bo skoro już chcę malować coś ręcznie (takie było założenie), to niech będzie to coś rozwijającego, a nie kwiatki w postaci pięciu płatków. Nie żeby było w nich coś złego - są ładne i mają swój urok, tylko ja chciałam zrobić coś nowego i trochę trudniejszego.
Obejrzałam więc kilka tutoriali, m.in. ten i ten, wzięłam farbki i pędzelki w dłoń i zaczęłam malować. Pierwszy kwiatek mi nie do końca wyszedł (jest to ten z palca serdecznego, który jest namalowany w całości). Kolejne już były coraz lepsze i muszę nieskromnie powiedzieć, że z kwiatków na dwóch pozostałych paznokciach jestem dumna :) Tak bardzo, że nie mogłam zdecydować się na kilka zdjęć, więc jest ich kilkanaście - zapraszam do oglądania. 


















Farbki, których użyłam pochodzą z Flying Tigera. Dopiero przy zdjęciach skapnęłam się, że są to akwarele, a nie farby akrylowe, ale sprawdziły się super!



Jako tło pod zdobienie użyłam 'mojego' lakieru - Colour Alike nr 565 PKiN (tutaj znajdziecie moją opinię o nim), na którym prawie suchym pędzelkiem zrobiłam mazy przy pomocy lakieru Astor Quick&Shine nr 502 hot chocolate season (cały wpis o nim znajdziecie tutaj). Notabene uwielbiam to złotko tak bardzo, że mam już jego drugą buteleczkę, a to nie zdarza się często! 
Na paznokciu kciuka i małego palca wylądował lakier Eveline Vinyl Gel nr 209Swatche tego i innych kolorów z tej serii znajdziecie tutaj.
Całość pokryłam dwoma warstwami top coatu z Rimmela z serii Super Gel.

Jak Wam się podoba to zdobienie? Lubicie ręczne malowanki?
Pulinka