środa, 11 lipca 2018

Arbuzowa miłość

Podczas konferencji Meet Beauty (moja relacja z tego wydarzenia) na obiedzie z dziewczynami jadłam arbuza. Powiedziałam wtedy, że bardzo je lubię i mogłabym je jeść cały rok, na co Jadwiga zapytała mnie się, czy robiłam już arbuzowe zdobienie. Odpowiedź na to pytanie była negatywna, co zostało podsumowane stwierdzeniem, że widocznie nie lubię jednak arbuzów aż tak bardzo. Oto więc moje arbuzowe zdobienie :D
Samo zdobienie nie było jakoś mocno skomplikowane - żeby kawałki arbuzów wyszły w miarę równo użyłam naklejek do frencha (którego notabene też nigdy chyba nie robiłam) i lateksu do skórek. Dodatkowo zrobiłam kropelki soku, który spływa z arbuzów.







Bazą zdobienia był biały lakier Bell French nr 01. Jadalną część arbuza zrobiłam przy pomocy cieniowania dwoma lakierami - Pierre Rene nr 315 summer love oraz Golden Rose Express Dry nr 10. Zielona część to mieszanka lakieru loreal nr 770 vert epoque oraz lakieru do stempli od Born Pretty Store. Pestki to również mieszanka, tym razem brązowego lakieru Pierre Rene nr 335 Soft Espresso oraz Eveline Vinyl Gel nr 211. Dodatkowo użyłam wspomnianych już naklejek do frencha oraz lateksu z Beauty Big Bang
Całość pokryłam topem Glisten&Glow
Dajcie znać jak Wam się podoba to zdobienie i czy lubicie arbuza!
Pulinka

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam arbuzy, to zdobienie to coś dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie ci wyszło ;) ja robiłam zdobienie arbuzowe tylko raz i to na początku blogowej kariery czyli jakieś 5-6 lat temu :D muszę poszukać tego zdobienia, choć chyba nie chcę tego widzieć xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Co tu dużo mówić, są cudowne <3 Tez takie chce hihi

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podobają twoje arbuzy😍🍉 faktycznie w jednym czasie publikacja, a jednocześnie wyszły nam zupełnie inne 😁

    OdpowiedzUsuń

Bardzo chętnie przeczytam Twoją opinię, a także o Twoim doświadczeniu. Proszę jednak, nie reklamuj swojego bloga. Odpowiadam na każdy komentarz.
Dla postów starszych niż 14 dni jest włączona moderacja.